"Tradycyjni" piraci niegroźni

Hollywood przestał już obawiać się "tradycyjnych" piratów filmowych, kopiujących najnowsze przeboje kinowe na kasety VHS. Nowym zmartwieniem koncernów filmowych stali się piraci "cyfrowi", rozpowszechniający filmy za pośrednictwem Internetu – to właśnie na walce z nimi chce się teraz skupić Hollywood.

Świadczyć może o tym choćby ostatnia decyzja koncernu Warner Bros, który wprowadził na rynek płyty DVD z filmem "Harry Potter", który nie został w żaden sposób zabezpieczony przed nielegalnym kopiowaniem na kasety VHS (co do tej pory było zwykłą praktyką koncernów filmowych). Wydaje się, że piraci, który dystrybuują filmy na VHS przestali już być postrzegani jako duże zagrożenie dla przemysłu filmowego.

Duże większe zaniepokojenie wydaje się budzić zjawisko piractwa cyfrowego – czyli nielegalne dystrybuowanie plików za pośrednictwem Internetu. Ten sposób jest bowiem dużo prostszy – film może sobie pobrać praktycznie każdy, kto dysponuje w miarę szybkim połączeniem z Internetem. Służą temu serwisy takie jak Grokster, KaZaA czy WinMX.

Dlatego właśnie koncerny filmowe prowadzą teraz intensywne prace nad opracowaniem skutecznego sposobu zabezpieczania płyt DVD przed ich nielegalnym kopiowaniem. Wszystkie stosowane do tej pory metody okazywały się, niestety, zawodne – filmy wcześniej (czasami nawet na długo przed kinową premierą), czy później trafiały do Internetu. Przedstawiciele przemysłu filmowego zapowiadają jednak, że taki stan nie utrzyma się długo – wkrótce na rynek mają bowiem trafić płyty zabezpieczone nowymi, bardziej niezawodnymi metodami.


Zobacz również