Trend Micro: ClamAV łamie nasze patenty (ale zapłaci nam za to kto inny)!

Przedstawiciele Trend Micro uznali, że stworzony przez Polaka i rozwijany przez społeczność Open Source darmowy program antywirusowy ClamAV łamie patent korporacji i w związku z tym nie może być oferowany w produktach firm trzecich. Feralny patent nosi numer 5 623 600.

ClamAV rozwijany jest na licencji open source przez grupę deweloperów pracujących obecnie dla firmy Sourcefire. Jednak o niej Trend Micro nie wspomina - adwokaci korporacji skupili się na rozwiązaniach firm trzecich, z którymi zintegrowano program antywirusowy.

Szczególną uwagę zwrócono na produkty Panda Software International oraz Barracuda Networks, w tym Barracuda Spam Firewall, Barracuda Web Filter i Barracuda IM Firewall. Korporacja chce, by Barracuda albo wykupiła od Trend Micro odpowiednią licencję, albo przestała oferować aplikacje ze zintegrowanym programem ClamAV.

Chodzi o pieniądze czy o... pieniądze?

Zdaniem szefów Barracudy, patent należy uznać za wątpliwy - sformułowanie "Wykrywanie wirusów i działanie mechanizmu czyszczącego dla sieci komputerowych" wydaje im się zbyt ogólne, by mogło zostać zastrzeżone. Znajdujący się w patencie nr 5623600 opis rzeczywiście nie wygląda zbyt odkrywczo, mówi bowiem o skanowaniu i blokowaniu złośliwego oprogramowania za pomocą serwerów proxy, na poziomie bram SMTP i FTP.

Z tego właśnie powodu poproszono społeczność Open Source o znalezienie przykładów na opisy tego, co zastrzeżono w patencie - tyle że opublikowane wcześniej niż wniosek Trend Micro.

Zarabiasz? To płać!

Redaktorzy witryny Groklaw podejrzewają, że inne duże firmy antywirusowe (w tym Symantec, McAfee, Fortinet) zdecydowały się na ugodę z Trend Micro, jednak żadnych szczegółów ewentualnych transakcji nie ujawniono. "Oporna" okazała się dopiero Barracuda.

Oczywiście deweloperzy ClamAV-a korporacji nie interesują, bo w obliczu dowolnego procesu szybko mogliby stać się niewypłacalni. Przedsiębiorstwa natomiast są w stanie unieść znacznie większe wydatki. Jak mówi Eben Moglen - prawnik znany z prac nad licencją GPL3 - mamy do czynienia z typowym przykładem patentowego trolla.

Odpowiedź Trend Micro

Nie chcieliśmy przedstawiać czytelnikom opinii tylko jednej strony (Barracuda Networks), dlatego postanowiliśmy poprosić o wypowiedź przedstawicieli firmy Trend Micro. Z oświadczenia wynika dość zaskakujący wniosek - nie chodzi o ClamAV, problem ma ogólniejszą naturę - patent dotyczy funkcjonowania mechanizmów zabezpieczających.

Oto uzyskana przez nas wypowiedź:

Firma Trend Micro stwierdziła naruszenie posiadanych praw patentowych przez firmę Barracuda Networks i skierowała sprawę do arbitrażu międzynarodowego. Dotyczy ona bezprawnego czerpania zysków przez firmę Barracuda, która wykorzystuje do tego celu opatentowaną przez TM technikę skanowania antywirusowego w sieci. Nasza silna pozycja w tym sporze tłumaczy nagłośnienie go przez Barrakudę w mediach. W podobny sposób zachowała się w 2005 roku firma Fortinet, kiedy to sąd przyznał nam rację. Spór nie dotyczy open source, jak stara się przekonać wszystkich Barracuda, ale decyzji tej firmy o sprzedaży produktów z zyskiem, co narusza sprawdzone prawa patentowe firmy Trend Micro, związane z patentem "600".

Nie chodzi tu o ClamAV - otwarte narzędzie skanujące sprzedawane przez firmę Barracuda w ramach jej oferty produktów, ale o ochronę własności intelektualnej. Fortinet używa swojego własnego narzędzia do skanowania, a nie ClamAV, a mimo to naruszył nasz patent. Panda Software, również pozwana w tej sprawie przez Trend Micro, także posługuje się swoim własnym narzędziem. Po uwzględnieniu tych czynników, można stwierdzić, że sprawa nie będzie miała negatywnych skutków dla rozwoju open source.

Warto zajrzeć: "Barracuda Networks Asks For Help Finding Prior Art to Defend ClamAV - Updated 3Xs" (w języku angielskim)

Aktualizacja: 30 stycznia 2008 17:16

Tekst został uzupełniony o oficjalne stanowisko firmy Trend Micro.


Zobacz również