Trzy miesiące więzienia dla "źródła wycieków" z Microsoftu

Wycieki z wielkich firm to zawsze chwytliwy i gorący temat. Najczęściej ich źródła są anonimowe, jednak zdarzy się, że osoba taka zostaje namierzona. I co wówczas? Ano może spędzić nieco czasu w więzieniu, jak Alex Kibkalo.

Trudno zrozumieć, co skłoniło go do wykradania strzeżonych informacji firmy, ponieważ jako architekt oprogramowania na pewno nie zarabiał źle. A jednak - został zwolniony z Microsoftu pod takim właśnie zarzutem, a następnie wytoczono mu sprawę sądową. Na jego e-mailowym koncie firmowym zostały odnalezione dowody świadczące o handlu informacjami - były one sprzedawane francuskiemu blogerowi. Znalazła się wśród nich informacja o wykrytej luce bezpieczeństwa w oprogramowaniu serwerowym, która miała zostać załatana, bez podania informacji o jej istnieniu do wiadomości publicznej. Ujawnienie buga wskazałoby hakerom, gdzie mogą atakować, aby osiągnąć pewny sukces.

Alex Kibkalo

Alex Kibkalo

Kibkalo został uznany za winnego i skazany na trzy miesiące więzienia. Na poczet kary policzono mu czas przebywania w areszcie, co oznacza, że wyjdzie na wolność dokładnie za tydzień, 19 czerwca. Jego aresztowanie i skazanie miało dość duży oddźwięk w sferze zajmującej się przeciekami - popularna strona Wzor, zajmująca się tą tematyką, została zamknięta, zaś inne znacznie ograniczyły tego typu aktywność. Alex Kibkalo poszedł na współpracę z prokuraturą, dzięki czemu uzyskał niższy wyrok, niż domagał się tego oskarżyciel. Po wyjściu na wolność będzie miał raczej problem ze znalezieniem pracy w zawodzie, ponieważ większość wyników w Google łączy go wyłącznie ze sprawą kradzieży danych.


Zobacz również