Turniej wagi lekkiej

Coraz rzadziej uważamy przenośny komputer za symbol zamożności, a coraz częściej za niezbędne narzędzie pracy. A narzędzia powinny być jak najdoskonalsze.

Coraz rzadziej uważamy przenośny komputer za symbol zamożności, a coraz częściej za niezbędne narzędzie pracy. A narzędzia powinny być jak najdoskonalsze.

Niestety, komputery przenośne wciąż wydajnością ustępują nowoczesnym komputerom biurkowym, a ich ceny utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Na razie ceny komputerów przenośnych i stacjonarnych o porównywalnych parametrach nie są zbliżone.

Prawie każdy komponent komputera przenośnego jest droższy od swojego pełnowymiarowego odpowiednika. Droższe są specjalne moduły pamięci, droższe są 2,5-calowe twarde dyski, nie wspominając już o cenie wyświetlaczy ciekłokrystalicznych, zwłaszcza w komputerach wyposażonych w aktywną matrycę.

Na szczęście jednak opisywane w tym numerze "tanie", choć obiektywnie drogie, komputery przenośne osiągnęły już wystarczający stopień zaawansowania, aby zapewnić użytkownikowi w pełni komfortową pracę z najnowszymi aplikacjami biurowymi i multimedialnymi. Spośród testowanych komputerów zaledwie jeden wyposażony był w procesor gorszy niż Celeron 600 MHz.

Co pod maską?

Opłacalność

Opłacalność

Projektując komputery przenośne, producenci mają znacznie mniejsze pole manewru, jeśli chodzi o dobór komponentów niż w przypadku komputerów stacjonarnych. Powodem jest to, że muszą wykorzystywać podzespoły specjalnie zminiaturyzowane - co często wiąże się z wysokim stopniem integracji - oraz pobierające jak najmniej energii. Na świecie jest stosunkowo niewielu znaczących producentów, którzy wyspecjalizowali się w tym zakresie - np. firma SiS produkuje tanie chipsety ze zintegrowaną grafiką i dźwiękiem (chipset SiS 630 jest wykorzystywany w wielu z testowanych przez nas notebookach), ATI wytwarza układy graficzne o niskim poborze mocy (np. popularne Rage Mobility).

Przyglądając się rubryce "procesor" w tabeli z parametrami, łatwo zauważyć absolutną dominację Intela w zakresie procesorów do komputerów przenośnych. Układy firmy AMD, wielkiego konkurenta Intela w sektorze komputerów stacjonarnych, nie pojawiają się ani razu. Nie ma też komputerów z procesorami Transmeta, choć od dłuższego czasu słyszymy, że powinny podbić rynek. Jednak przeciętna wydajność i ciągłe problemy techniczne powstrzymują producentów przed ich wykorzystywaniem na masową skalę.

W testowanych tanich notebookach niemal wszyscy producenci zastosowali układ Celeron, pracujący z szybkością 600-650 MHz. Pojawił się tylko jeden komputer z procesorem Pentium III 800 MHz, w którym wykorzystuje się technologię SideStep, pozwalającą w czasie pracy bateryjnej zmniejszyć szybkość działania procesora i tym samym ograniczyć pobór prądu.

Wydajność

Wydajność

Jeśli chodzi o układy graficzne, siły rozłożyły się niemal równo między dwóch producentów - SiS (grafika zintegrowana z chipsetem) i ATI (układ Rage Mobility). Rozwiązanie firmy ATI jest o tyle ciekawsze, że wykorzystuje dedykowaną pamięć - najczęściej 4 MB. W przypadku chipsetu firmy SiS do wyświetlania grafiki wykorzystywana jest podstawowa pamięć komputera. Nie ma z tym problemu w przypadku komputerów wyposażonych w 128 MB pamięci, ale jeśli maszyna ma zaledwie 64 MB RAM, trochę szkoda przeznaczać jeszcze 4 MB na grafikę. Trzeba jednak pamiętać, że żadne z tych dwóch rozwiązań nie pozwoli cieszyć się nowoczesnymi grami, bo ich wydajność w trybie 3D jest bardzo niska, a sterowniki pozostawiają wiele do życzenia - w wyświetlanej grafice 3D pojawiają się liczne błędy. Są już wprawdzie na rynku nowe, wydajne układy graficzne do komputerów przenośnych - np. NVIDIA GeForce2 Go - jednak z powodu ceny należy je zaliczyć do urządzeń z górnej półki, dostępnych dla bardzo nielicznych użytkowników.

Parametry i ocena wybranych notebooków

Parametry i ocena wybranych notebooków

Elementem, na który zwraca się uwagę natychmiast po uruchomieniu komputera, jest bez wątpienia wyświetlacz. Z wyjątkiem jednego komputera Toshiby we wszystkich testowanych maszynach zdecydowano się na ekrany z aktywną matrycą (TFT). Pod względem jakości obrazu biją na głowę ekrany z matrycą pasywną (DSTN), jednak są bardzo drogie i to one w głównej mierze decydują o wysokiej cenie całego komputera. Powstaje pytanie, dlaczego do tej pory nie udało się obniżyć cen wyświetlaczy TFT? Aby na nie odpowiedzieć, trzeba się nieco zagłębić w budowę takiego wyświetlacza.

Aby osiągnąć odpowiednią szybkość odświeżania ekranu i uniknąć wad znanych z matryc DSTN (np. efekt "duchów"), w matrycach TFT do sterowania każdym pikselem obrazu wykorzystuje się oddzielny tranzystor. Łatwo policzyć, że kolorowy ekran o rozdzielczości 1024x768 wymaga 2359296 tych tranzystorów (1024x768x3 - trójka to trzy składowe barwy RGB). Muszą być wycięte z jednego wafla krzemu z niemal idealną precyzją. Każdy uszkodzony tranzystor oznacza błąd w wyświetlanym obrazie - albo martwy piksel, albo przekłamanie koloru. Niestety, wciąż nie udało się opracować wydajnej i odpornej na błędy metody produkcji takich układów z tranzystorami, dlatego w cenę jednego udanego wliczany jest koszt wszystkich tych, które lądują na śmietniku.

Aby ograniczyć koszty, producenci wciąż dość często decydują się na matryce pracujące z maksymalną rozdzielczością 800x600 punktów. Przekątna ekranu w takim przypadku zwykle minimalnie przekracza 12 cali. Trudno jednak wtedy mówić o szczególnym komforcie pracy.

Jeśli z komputerem przenośnym podróżuje się nie tylko na trasie firma - dom, dużego znaczenia nabiera bateria. Od jej parametrów zależy czas pracy komputera po odłączeniu zasilania. Podobnie jak wyświetlacze LCD są wciąż drogie, tak baterie, mimo wysiłku konstruktorów, nie pozwalają na specjalnie długą pracę. Na szczęście w zdecydowanej większości komputerów stosuje się baterie litowo-jonowe, w których nie występuje efekt pamięciowy, powodujący z czasem znaczne obniżenie wydajności. Pojemność wynosi najczęściej 3600-4000 mAh. Pozwala to na intensywną pracę przez mniej więcej 2 godziny. Jeśli jednak producentowi zależy na ograniczeniu wagi i rozmiarów komputera, bateria jest pierwszym elementem, który na tym cierpi - np. niewielki Aristo Traveller ma baterię o pojemności zaledwie 2900 mAh. Wyjątkiem in minus jest też komputer firmy NEC, w którym zastosowano przestarzałą baterię typu NiMH.

Poradnik kupującego

Na jakie elementy zwracać uwagę, kupując notebook? Oto kilka wskazówek.

<font color="red">Procesor - raczej nie warto kupować notebooków z procesorem słabszym niż Celeron 500 MHz. Wszystkie mocniejsze zapewnią komfortową pracę z większością aplikacji.

<font color="red">Pamięć - sprawa wygląda podobnie jak w przypadku komputerów stacjonarnych - 64 MB to minimum, które powinno wystarczyć, jeśli komputer ma służyć głównie do prostych zadań, takich jak edycja tekstu. W większości zastosowań dużo większy komfort pracy zapewnia komputer wyposażony w 128 MB pamięci.

<font color="red">Twardy dysk - wymiana twardego dysku na większy jest w przypadku notebooków znacznie bardziej kłopotliwa niż w komputerach stacjonarnych. Nie można dołożyć drugiego, trzeba go wymienić, a dyski 2,5-calowe są drogie. Dlatego nie polecamy komputerów z dyskami mniejszymi niż 6 GB, a za optymalną wielkość uważamy 10 GB.


Zobacz również