Tym razem "przegięliście"

Niedawno byliśmy świadkami masowych publikacji w Internecie klucza pozwalającego ominąć stosowane na nośnikach HD DVD zabezpieczenia AACS. Teraz grupa Advanced Access Content System Licensing Administrator, rozwijająca tę technologię zabezpieczeń, uznała, iż internauci zachowując się w ten sposób, "przekroczyli granicę". To pierwsza i na pewno nie ostatnia runda starcia o systemy cyfrowej ochrony praw autorskich, zapowiada szef AACS LA.

Cała sprawa miała swój początek jeszcze wcześniej - najpierw (w grudniu 2006 r.) niejaki Muslix64 - forumowicz serwisu Doom9 - zamieścił wpis o złamaniu zabezpieczeń AACS (Advanced Access Content System). Napisane przez niego oprogramowanie miało mu pozwolić na uzyskanie klucza kryptograficznego płyty HD DVD i skopiowanie jej zawartości na dysk twardy komputera. Jak później wyjaśniali przedstawiciele AACS LA, metoda ta nie byłą uniwersalna - wiązała się z wadliwym zaimplementowaniem obsługi AACS jedynie w niektórych odtwarzaczach (niezaszyfrowany klucz produktu jest przechowywany w pamięci i można go znaleźć po analizie odpowiednich obszarów pamięci).

W lutym br. inny cracker, Arnezami, opublikował jednak wyniki swoich prac nad złamaniem systemu AACS, które pozwoliły mu na uzyskanie klucza sprzętowego odtwarzacza nowej generacji. Z metody tej (w przeciwieństwie do sposobu Musliksa64 mogli skorzystać także użytkownicy bez specjalistycznej wiedzy informatycznej). Zastosowanie obu tych metod pozwoliło w praktyce na obejście zabezpieczeń każdej płyty HD DVD, co - jak łatwo sobie wyobrazić - obiegło Internet lotem błyskawicy.

Kość niezgody

Administratorzy popularnego serwisu Digg "zdejmowali" strony tych członków społeczności, na których dostępny był 16-bajtowy klucz. Działania te podjęto w wyniku interwencji AACS LA. Użytkownicy serwisu Digg przejawili godną odnotowania jednomyślność i zaczęli publikować ów kod jeszcze częściej, co doprowadziło do konfliktu z właścicielami Digg'a. Z uwagi na dużą skalę wydarzenia te zaczęto wręcz nazywać "majową rewolucją".

Początkowo była to próba ograniczenia obchodzenia zabezpieczeń, przekonuje Michael Ayers, prezes AACS LA. Teraz kod pojawia się w YouTube a nawet w formie nadruków na koszulkach. "Niektórzy najwyraźniej sądzą, że jest to kwestia pierwszej poprawki [do konstytucji Stanów Zjednoczonych, zapewniającej m.in. wolność wypowiedzi - redakcja]. Nie zamierzamy ograniczać prawa do dyskutowania o mechanizmach ochronnych. Respektujemy wolność słowa. Można rozmawiać o zaletach i negatywnych stronach tej technologii. Wiemy, że część użytkowników wyraża się o niej krytycznie. Jednakże przekroczona została pewna granica, kiedy zaczęto rozpowszechniać klucze i narzędzia do obchodzenia zabezpieczeń. Wykroczono poza granice wolności wypowiedzi", twierdzi Ayers.

Zapowiedział on jednocześnie, że grupa podejmie akcje "prawne i techniczne", skierowane przeciw osobom odpowiedzialnym za udostępnianie klucza. Podkreślił jednocześnie, iż mechanizmy zabezpieczeń płyt HD DVD z filmami nie zostały złamane, a klucz pozyskany wcześniej przez crackerów, wyszedł z użycia.

Więcej informacji: BBC News


Zobacz również