Tzar: Ciężar Korony

"Wiele wieków temu światem rządził chaos. Ciągła batalia między Dobrem i Złem pochłaniała życia wielu dzielnych ludzi. Siły ciemności wygrywały." Tymi słowami zaczyna się fabuła Tzara. Ty graczu - jako syn prawowitego, dobrego króla - masz przywrócić pokój i dobrobyt umęczonej krainie i zająć swoje miejsce na tronie.

"Wiele wieków temu światem rządził chaos. Ciągła batalia między Dobrem i Złem pochłaniała życia wielu dzielnych ludzi. Siły ciemności wygrywały." Tymi słowami zaczyna się fabuła Tzara. Ty graczu - jako syn prawowitego, dobrego króla - masz przywrócić pokój i dobrobyt umęczonej krainie i zająć swoje miejsce na tronie.

Tzar: Ciężar Korony jest grą z gatunku RTS-ów. Zanim zaczniecie narzekać, że to zapewne kolejna słaba gierka - wstrzymajcie się. Twórcy gry, Haemimont Multimedia, nie starali się na siłę wymyślić czegoś nowego, ale wykorzystali sprawdzone pomysły z takich gier jak Warcraft 2 i Age of Empires II. Pewnie wielu was oglądając reklamy w czasopismach dawno już zauważyła, że autorzy gry nie kryli się z tym, że zamierzają otrzymać produkt podobny do dzieła Blizarda. Cel ten się udał - Tzar jest bardzo podobny do Warcrafta. Osoby, które lubiły tamtą grę, tutaj, poczują się jak ryba w wodzie. Z produktu Microsoftu zaś autorzy zaczerpnęli kilka dobrych pomysłów (takich, jak np. wyszukiwanie wolnych chłopów). To tyle tytułem wstępu - przejdźmy do gry.

Zarys fabuły poznaliście w pierwszym akapicie, nie jest to wybitna historia, ale standard trzyma. Jako syn króla - Sartor, musimy pokonać siły Zła i zdobyć pewien kryształ zanim one to uczynią. Aby osiągnąć zwycięstwo musimy postawić na nogi naszą gospodarkę, wystawić silną armię i wybić przeciwnika. Ku temu posłuży dość duża liczba jednostek, po kilkanaście na daną nacje, oraz budowli, około 20 budynków dla każdej strony. Do wyboru mamy Europejczyków, Arabów i Azjatów. Poszczególne jednostki mają swoje odpowiedniki dla każdej nacji (np. Piechur dla dwóch pierwszych i Ronin dla Azjatów), ale też są specyficzne np. Golem u Europejczyków. Podczas gry można zwiększyć potencjał danej jednostki poprzez podnoszenie różnych przedmiotów, bądź szkolenie na manekinach. W kierowaniu nimi pomaga nam opcja zaznaczania i grupowania oddziałów, a także, czasem, same jednostki poprzez np. ustawienie się łuczników za rycerzami. W grze występuje możliwość rozmawiania z napotkanymi bohaterami, co jeszcze bardziej zbliża tą produkcje do gatunku RPG. W budowlach już tak wielkiego zróżnicowania nie ma - niemal wszystkie budynki powtarzają się w każdej cywilizacji. Autorzy zapewniają, że dołożyli wszelkich starań, aby poszczególne siły były wyrównane i żadna nacja nie miała widocznej przewagi nad pozostałymi.

Wybór nacji, nie jest jedynym wyborem jaki dokonujemy, oprócz tego należy wybrać drogę rozwoju naszego imperium, możliwość mamy między "Drogą Religii", "Drogą Chwały", "Drogą Magii", czy też "Drogą Handlu i Wymiany". Zależnie od naszego wyboru będziemy mieli odpowiednie budynki i jednostki. Nasza gospodarka opiera się na 4 surowcach: złocie, kamieniu, drewnie i pożywieniu. Zdobywać możemy je na dwa sposoby, poprzez wydobywanie, zbieranie i uprawianie, bądź poprzez handel. Odbywa się on na dwa sposoby: za pomocą menu gdzie możemy błyskawicznie wymieniać się dobrami (przydatne w grze sieciowej) albo za pomocą karawan (co jest trochę bardziej długotrwałym procesem). Część surowców jest odnawialna, np. pożywienie na farmach, część np. jak złoto, wydobywane w kopalni, może się wyczerpać. Klikając na kopalni można sprawdzić ile nam jeszcze go pozostało. Również możemy zwiększyć wydajność wieśniaków poprzez pewne technologie. Oprócz handlu w grze występuje opcja dyplomacji, jak też możliwość zaciągania pożyczki i hazardu (w Gospodzie). Jak już wspomniałem w poszczególnych nacjach budynki spełniają te same funkcje, ale każda ze stron ma odmienny styl architektoniczny, więc nie ma problemów z rozróżnieniem z jaką stroną mamy doczynienia. Budowle dzielą się na trzy typy: Gildie, Zwykłe i Specjalne. W podstawowych budynkach jak baraki czy farmy produkujemy jednostki bądź pożywienie, w specjalnych zaś możemy wynajdować ulepszenia dla naszych jednostek. Budujemy budowle w standardowy sposób, tu pojawił się, przynajmniej dla mnie, pewien problem. Każda jednostka, czy budynek w menu mają odpowiednią, schematyczną ikonę. Część z nich jest czytelna, jednak do większość trzeba się przyzwyczaić, mi to trochę utrudniało rozgrywkę (czekałem na "podpis" ikonki, aby dowiedzieć się co symbolizuje ona), ale można ominąć ten problem zapamiętując poszczególne skróty klawiszowe (np. 2 razy "B" to budowa baraków), co znacznie usprawnia granie.

Pod względem graficznym Tzar prezentuje się dobrze. Budynki i jednostki są w wysokiej rozdzielczości, starannie narysowane z drobnymi szczegółami (np. łopoczące flagi), jak i też wyposażone w odpowiednią ilość klatek animacji. Plansze są przeogromne - 512x512 "pól", co jak na razie jest rekordem w tego rodzaju grach. Także mapy są pod względem kolorów wręcz "przesycone", dostępne są 4 rodzaje terenów: Sawanna, Lato, Zima i Pustynia. Oprócz tego jest tam wiele szczególików jak klatki z umęczonymi ludźmi, czy też porozrzucane kości zwierząt. Zastrzeżenia można mieć do muzyki, na początku jest znośna, ale z czasem staje się monotonna i zaczyna usypiać. Efekty dźwiękowe zaś niczym wybitnym nas nie uraczą, ale też od standardu nie odbiegają.

W Tzarze nie zabrakło oczywiście opcji Multiplayer. Oprócz sieci lokalnej (protokół IPX) można grać poprzez internet (TCP/IP). Maksymalnie może grac 8 osób (możliwe jest granie razem w sojuszu), można również ustalić warunki zwycięstwa. Twórcy przygotowali zestaw map do gry wieloosobowej, poza tym jest generator losowych map i dodatkowo jeszcze edytor. Dla osób bez dostępu do sieci jest opcja gry z komputerem.

Tzar: Ciężar Korony jest grą, w którą się gra przyjemnie i bez większych "zgrzytów". Czasem zdarzają się błędy, np. jednostki gubią się na mapie, jednak nie wpływa to mocno na rozgrywkę (z pewnością jak czytacie ten tekst - w internecie są już patche). Dodatkową zaletą jest całkowita polonizacja produktu, co znacznie ułatwi dostęp dla osób nie znających angielskiego. Oprócz tego rozbudowany edytor z obszerną instrukcją zainteresuje wszystkich "maprobów". Nie wspomnę już o cenie (69 zł), która powoduje, że gra jest jeszcze bardziej przystępna. Jednym słowem programiści z Bługarii wykonali dobrą robotę.


Zobacz również