UMTS - równanie z niewiadomą

Licencje na UMTS to gorący temat w polskich mediach. Harmonogram wydawania koncesji jest wyjątkowo napięty, a Ministerstwo Łączności po raz kolejny zmienia zasady przetargu.

Licencje na UMTS to gorący temat w polskich mediach. Harmonogram wydawania koncesji jest wyjątkowo napięty, a Ministerstwo Łączności po raz kolejny zmienia zasady przetargu.

Licencje na UMTS, czyli telefonię komórkową trzeciej generacji, to ostatnio gorący temat w polskich mediach. Wynika to przede wszystkim z zawirowań związanych z tą sprawą.

Przypomnijmy – na początku września pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Ministerstwo Łączności planuje wydać pięć licencji na telefonię UMTS na 15 lat. Jedna z nich miała automatycznie przypaść Telekomunikacji Polskiej SA. Ministerstwo spodziewało się otrzymać co najmniej 700-800 mln euro za każdą koncesję przyznaną w drodze przetargu.

Na początku października Ministerstwo Łączności jednak podjęło decyzję o zmianie zasad przetargu. 4 października oficjalnie podano warunki ubiegania się o licencje. Ustalono, że minimalna cena koncesji wyniesie 650 mln euro (za każdy z trzech bloków częstotliwości 2 x 20 MHz), a koszt licencji na bloki o szerokości pasma 2 x 30 MHz – ok. 971 mln euro. Przedłużono też do 20 lat okres ważności koncesji. Termin składania ofert przez firmy telekomunikacyjne wyznaczono na 10 listopada, rezultat wyścigu po koncesje miał być natomiast znany w grudniu tego roku.

Sposób przyznawania koncesji spotkał się z krytyką zarówno operatorów telekomunikacyjnych, jak i niektórych ekspertów. Cena, jaką chce uzyskać Ministerstwo Łączności za każdą z koncesji, jest wysoka, a koszty licencji z pewnością negatywnie wpłyną na opłaty ponoszone przez użytkowników telefonów komórkowych. Warto zauważyć, że kraje, których rządy otrzymały najwyższe kwoty za licencje, to takie, gdzie liczba klientów sieci GSM jest znacznie większa od tej w Polsce. Z powodu ograniczonego pasma częstotliwości i stopniowego „nasycenia” sieci telefonii GSM operatorzy telekomunikacyjni w tych państwach są po prostu zmuszeni do zakupu kolejnych oferowanych częstotliwości, by móc świadczyć usługi nowym użytkownikom. Tymczasem w Polsce nie ma tak dużego zapotrzebowania na sieci telefonii UMTS, jak np. w krajach Europy Zachodniej. Efektem konieczności zrównoważenia wysokich kosztów koncesji przez operatorów telekomunikacyjnych byłoby prawdopodobnie utrzymanie cen usług telefonii komórkowej w najbliższym czasie na dotychczasowym poziomie, a nie ich obniżanie, co z kolei spowodowałoby zahamowanie napływu kolejnych, mniej zamożnych klientów.

Eksperci zwracają uwagę, że przydział pasma 2 x 30 MHz i 3 x 20 MHz może w przyszłości doprowadzić do sytuacji, że operatorzy mający mniejsze bloki częstotliwości nie będą mogli zaoferować takiego samego pakietu usług, jak posiadacze szerszych części pasma. Osobną kwestią jest chęć ministerstwa, by operatorzy podpisali umowy nt. roamingu krajowego. Oznaczałoby to znaczące ułatwienie rozpoczęcia działalności nowym firmom, nie posiadającym odpowiedniej infrastruktury telekomunikacyjnej. Na to z kolei nie chcą wyrazić zgody obecni operatorzy. Przedstawiciele operatorów telefonii komórkowej skarżą się też na wyjątkowo napięty harmonogram przyznawania koncesji.

26 października z kontrowersyjnego przetargu postanowiła wycofać się Netia. Jak spekulowano dotychczas, była ona jednym z pewnych kandydatów do koncesji (obok istniejących polskich operatorów telefonii komórkowej). Przedstawiciele firmy podali, że przyczyną takiego posunięcia były warunki finansowe przetargu i niejasności w dokumentacji przetargowej.

Zdaniem Ministerstwa Łączności, zrezygnowanie Netii z uczestnictwa w rywalizacji o koncesje nie wpłynie negatywnie na procedurę przetargową. Jednocześnie 30 października ministerstwo po raz kolejny (choć nieznacznie) zmieniło zasady przetargu na licencje. Termin składania ofert przesunięto na 1 grudnia, zmieniono też wymagania dotyczące zabezpieczeń finansowych (m.in. zniesiono wymóg złożenia weksla gwarantującego wniesienie opłaty licencyjnej). Należy jednak zaznaczyć, że mimo tych zmian, przedstawiciele operatorów telekomunikacyjnych ciągle sceptycznie odnoszą się do warunków przetargu.

Według analityków nowoczesne sieci telefonii trzeciej generacji mają szansę stać się bardzo dochodowe. W perspektywie najbliższych lat trudno jednak mówić o realnych zyskach operatorów UMTS, natomiast zarówno opłata za licencję, jak i koszty inwestycji w niezbędną infrastrukturę to wydatki, które firmy telekomunikacyjne musiałyby niezwłocznie ponieść. Jak będzie przebiegał przetarg na licencje na UMTS w naszym kraju – o tym będziemy mogli się przekonać już wkrótce. Na razie jesteśmy świadkami dużego zamieszania, spowodowanego kolejnymi zmianami dotyczącymi procedury przyznawania koncesji. Zamieszanie pogłębia fakt, że (jak twierdzą analitycy z banku inwestycyjnego Merryll Lynch) polski rynek telekomunikacyjny może okazać się zbyt słaby, by ukształtować tak liczną (jak się zakłada) grupę operatorów UMTS. Polski rząd nawet może być zmuszony do zmiany liczby koncesji. Działania te mogą spowodować ograniczenie zakładanych z tytułu przetargu wpływów, a to może negatywnie wpłynąć na polski rynek finansowy.


Zobacz również