USA: mniej wiz dla informatyków?

Stany Zjednoczone zastanawiają się nad głębokim obcięciem liczby wiz dających prawo do pracy dla zagranicznych wysoko wykwalifikowanych pracoiwników - ze 195 tys. do 65 tys. rocznie.

Zmiana miałaby dotyczyć wiz typu H1-B, których liczba jest określana w każdym roku budżetowym. Wizy są wykorzystywane do sprowadzania ekspertów high-tech, przede wszystkim z subkontynentu indyjskiego, do pracy w USA na okres maksymalnie do trzech lat.

Zdaniem urzędników i prawników odpowiedzialnych za kształtowanie polityki imigracyjnej Stanów Zjednoczonych zmiany oddają obecny klimat polityczny i powszechne odczucie braku miejsc zatrudnienia dla samych Amerykanów. Do podwyższenia limitów imigracyjnych powinno zatem dojść ponownie kiedy gospodarka amerykańska się podniesie.

Amerykańska senacka komisja legislacyjna debatowała już na ten temat. Nawet ci, którzy w 2000 roku wnosili o podwyższenie limitu do obecnego poziomu, skłonni byli uznać, że w obliczu słabości gospodarki i dużej liczby bezrobotnych pracowników high-tech z obywatelstwem amerykańskim pułap 65 tys. wiz jest wystarczający. Także do tego - co podkreślano - aby zachować zdolność USA do konkurencji globalnej.

Swój niepokój wyrażają natomiast przedstawiciele branży technologicznej, którzy zauważają, że dla przyszłości firm podstawowe znaczenie miał zawsze fakt wynajdowania i zapraszania talentów technologicznych: w USA nie byli w stanie znaleźć dostatecznej liczby dość wykształconych i doświadczonych pracowników. Także przedstawiciele amerykańskiej Izby Handlowej twierdzą, że dostęp do takiej jakości zagranicznych pracowników jest po prostu wymogiem i to w okresie najbliższym. Wielu z owych pracowników wykształciło się zresztą w USA. Pozwalając im odejść w najlepszym przypadku firmy amerykańskie mają szansę zatrudnić ich w swoich fabrykach w kraju pochodzenia; w najgorszym - oddają ich konkurencji.


Zobacz również