Uber i dbanie o prywatność? Mamy sygnały, że nie jest z tym dobrze

Uber został oskarżony przez byłego pracownika o całkowity brak poszanowania zasad bezpieczeństwa, co skutkuje nagminnym naruszaniem prywatności użytkowników.

Uber i dbanie o prywatność

Uber twierdzi, że dba o prywatność osób korzystających z jego usług. Najświeższe doniesienia zdecydowanie temu przeczą. Ich autorem jest organizacja The Center for Investigative Reporting (CIR), która dotarła do dokumentu sądowego zawierającego oświadczenie byłego pracownika Ubera.

Lekceważenie bezpieczeństwa

Samuel Ward Spangenberg twierdzi, że wszyscy pracownicy Ubera mogli bez problemu śledzić klientów. Wykorzystywali ponoć tę możliwość namierzając popularnych celebrytów i polityków, jak również w prywatnych sprawach związanych z byłymi partnerami i współmałżonkami. Spangenberg wspomina także o kasowaniu danych, które według prawa powinny być przez Ubera zabezpieczone.

Zobacz również:

To nie pierwszy przypadek

Samuel Ward Spangenberg przekonuje, że został zwolniony przez Ubera, ponieważ często zwracał uwagę na lekceważenie kwestii bezpieczeństwa. Warto dodać, że o możliwości bezproblemowego śledzenia klientów Ubera wcześniej wspominał inny były pracownik firmy, zajmujący się bezpieczeństwem Michael Sierchio.

Co na to Uber?

Uber oczywiście zaprzecza twierdzeniom byłego pracownika.

Uber śledzi użytkowników dłużej niż myślicie

Przy tej okazji warto jednak przypomnieć, że Uber w nowej wersji swojej aplikacji śledzi użytkowników jeszcze przez 5 minut po zakończeniu kursu. Firma przekonuje, że to dla ich dobra ponieważ zebrane dane pozwolą na usprawnienie usługi.


Zobacz również