Unikanie urwiska

Świat na pewno może się ocalić. Jeśli tylko uświadomimy sobie niebezpieczeństwa, którym wspólnie trzeba przeciwdziałać.

To już druga, po "Końcu z nędzą", książka Jeffreya Sachsa, o podobnym, optymistycznym przesłaniu, pomimo stwierdzenia, że obecnie świat znajduje się na trajektorii niezrównoważonego rozwoju pod względem gospodarczym, demograficznym i ekologicznym. Sachs przytaczając i interpretując rozliczne statystyki dotyczące świata, ocenia, że jeżeli nadal będziemy postępować wedle zasady biznes, to "padniemy ofiarą kryzysów społecznych i ekologicznych o katastrofalnych skutkach".

Pomimo wspominanego bogactwa danych liczbowych ta książka jest esejem o świecie z jego dylematami. Szczególnie interesujący jest rozdział pt. "Dobrobyt dla wszystkich", z częścią dotyczącą diagnozowania niepowodzeń rozwoju. Oczywiście, wiemy, że Afryka jest pogrążona w skrajnym ubóstwie. Jednak można szukać zrozumienia przyczyn tego stanu, analizując, dlaczego przez ostatnie pół wieku szybko rozwijały się kraje Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej, gdy bogatsza Ameryka Łacińska ciągle podupadała, nie dokonując przełomu. Dzieje się tak z dwóch istotnych powodów, jakimi są podziały etniczne i błędna strategia gospodarcza. Polityka gospodarcza oscylowała pomiędzy populistyczną lewicą i autorytarną prawicą broniącą przywilejów ludzi bogatych, a pośrodku była pustka.

Sachs diagnozuje, jakie inwestycje należy podjąć, aby wydostać świat z ubóstwa. Szczególnie istotne jest finansowanie infrastruktury. Nie brzmi to zaskakująco. W wielu artykułach publicystycznych w codziennej prasie na całym świecie można znaleźć podobne stwierdzenia. Jednak książka ta wyróżnia się dogłębnością analizy. Wybrałem ją do recenzji, by choć na chwilę oderwać się od lawinowo napływających codziennych faktów i komentarzy dotyczących obecnego kryzysu.

Jeffrey Sachs, "Nasze wspólne bogactwo.

Ekonomia dla przeludnionej planety"

Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 363.


Zobacz również