Usługi nie zawsze darmowe

Twórcy aplikacji i usług sieciowych często umożliwiają potencjalnym klientom - w ramach zachęty - bezpłatne przetestowanie swoich produktów, normalnie dostępnych w formie abonamentu, przez ograniczony czas. W zamian za dostęp do darmowej wersji testowej wymagane jest podanie danych karty płatniczej. Jakie są zagrożenia i czy należy się obawiać podawania tych informacji? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w poniższym artykule.

Podawanie danych karty płatniczej w celu innym niż realizacja transakcji kupna-sprzedaży nie zawsze musi być powodem do obaw. Wiele usług sieciowych sprawnie działa w takim modelu i ma przy tym rzesze zadowolonych klientów, których rachunki bankowe nie są wcale niesłusznie obciążane. Omijanie wszystkich ofert wymagających podania danych karty kredytowej jest rozwiązaniem najbezpieczniejszym, ale uniemożliwia ocenę przydatności wielu aplikacji i serwisów. Większość wątpliwości związanych z wiarygodnością można jednak rozstrzygnąć po analizie regulaminu danej usługi.

Największa internetowa baza wiedzy o filmach nie kryje tego, że po minięciu wersji Trial zostaną naliczone opłaty

Największa internetowa baza wiedzy o filmach nie kryje tego, że po minięciu wersji Trial zostaną naliczone opłaty

Niestety, bywa i tak, że po rezygnacji z usługi nawet przed upływem wyznaczonego czasu wygaśnięcia wersji próbnej, opłaty i tak zostają naliczone i pobrane z rachunku. To działanie wątpliwe moralnie, ale biznesowo uzasadnione - twórcy serwisów stosują rozmaite sztuczki, aby tylko zatrzymać przy sobie użytkowników, a jeśli jest to niemożliwe, starają się przynajmniej ściągnąć z ich kont jednorazową opłatę. Aby uniknąć niechcianego obciążenia rachunku, wystarczy (teoretycznie) zrezygnować z usługi w podanym terminie. Niestety, nierzadko twórcy utrudniają (świadomie lub nie) proces usunięcia konta lub dezaktywacji odnawialnej subskrypcji. Liczą na to, że użytkownik, dla świętego spokoju, zrezygnuje z próby anulowania takiej płatności. W wypadku gdy klient jest nieustępliwy, jej naliczenie jest następnie tłumaczone błędami, które związane są z przetwarzaniem informacji o rezygnacji z darmowej wersji, a pieniądze z reguły bez problemu zwracane.

Chociaż jest to strategia krótkoterminowa (trudno sobie wyobrazić, aby tak potraktowany klient odnowił subskrypcję, wyrażał w sieci pozytywną opinię o usłudze, bądź też zachęcał swoich znajomych do samodzielnego przetestowania produktu), najwyraźniej przynosi wymierne zyski. Dlatego opisujemy, na co należy zwracać szczególną uwagę, aby uniknąć rozczarowań i straty pieniędzy na niepotrzebne, bądź nie spełniające oczekiwań narzędzia.

Darmowe wersje próbne na świecie i w Polsce

W Stanach Zjednoczonych opisywany model testowania usług w wersji próbnej jest bardzo popularny - nikt przecież nie lubi kupować przysłowiowego kota w worku. Niestety, użytkownicy są na każdym kroku proszeni o podawanie danych kart kredytowych. Jest to tłumaczone chęcią zapewnienia jak najlepszej obsługi klienta. Gdy użytkownik zdecyduje się zostać stałym klientem, nie doświadczy przerwy w dostępie do usługi dzięki automatycznemu naliczeniu przyszłych płatności. Dane kart są zbierane nawet wtedy, gdy użytkownik chce wyłącznie skorzystać z bezpłatnej i ograniczonej czasowo wersji produktu. Twórcy zapewniają, że w razie rezygnacji z usługi opłaty nie zostaną naliczone, chociaż często te zapewnienia nie mają pokrycia w rzeczywistości. W dodatku każdy zapominalski internauta, który przegapił termin końca okresu testowego, może mieć post factum pretensje tylko do siebie - wszak sam zgodził się na takie warunki.

W przypadku konkurenta Drobpoxa, SugarSync, można przetestować jeden z dowolnych planów taryfowyh

W przypadku konkurenta Drobpoxa, SugarSync, można przetestować jeden z dowolnych planów taryfowyh

W Polsce ten model udostępniania wersji testowych usług nie jest zbyt powszechny. Co więcej, wiele usług oferujących płatność przez internet za np. treści wideo i audio, nadal nie jest dostępnych z powodów ograniczeń licencyjnych w naszym kraju. Możemy zapomnieć o słuchaniu muzyki przez Spotify, bądź oglądaniu wideo w Netfliksie czy Hulu. Z usług, które korzystają z modelu bezpłatnej wersji trial po podaniu numeru karty kredytowej, można wymienić między innymi płatne konta na IMDb (Internet Movie Database - największa internetowa baza danych dotyczących kina) oraz chmurę SugarSync (jeden z poważniejszych konkurentów Dropboxa). Na szczęście istnieją usługi alternatywne: Deezer do strumieniowego odtwarzania muzyki lub polskie usługi VoD. Korzystają one jednak najczęściej z innych modeli płatności, do których przywykli Polacy, takich jak: doładowanie konta przez przelew bankowy, opłata doliczana do abonamentu, płatności poprzez SMS Premium, itp.

Informacja o naliczeniu płatności po minięciu darmowego okresu jest wyraźnie zaznaczona w warunkach użytkowania usługi

Informacja o naliczeniu płatności po minięciu darmowego okresu jest wyraźnie zaznaczona w warunkach użytkowania usługi

Można spodziewać się, że prędzej czy później ten model testowania usług sieciowych spopularyzuje się również w Polsce. Już teraz część firm wykonuje nieśmiałe próby w tym kierunku, a z niektórych zagranicznych serwisów można już odpłatnie korzystać będąc mieszkańcem Polski i płacąc rodzimą walutą. Warto zawczasu dowiedzieć się, na jakie elementy w wypadku takich ofert zwracać szczególną uwagę, aby zminimalizować ryzyko poniesienia strat.

Faktyczny koniec okresu testowego

Przedmiotem ofert, wymagających podania danych karty kredytowej, są przeróżne usługi i webaplikacje. Może to być np. subskrypcja pozwalająca na dostęp do bazy danych o filmach lub grach wideo, cyfrowy notatnik, wirtualny dysk w chmurze, program do przechowywania haseł, serwis Video on Demand, czy też nawet możliwość odtwarzania na żądanie muzyki online. Łączy je jedno: po wygaśnięciu darmowego okresu próbnego automatycznie zmieniają się w usługę płatną, w formie odnawialnego abonamentu. Jeśli są to dość małe kwoty, użytkownik może nawet przeoczyć je na wyciągu z rachunku, gdyby zapomniał o rejestracji takiego konta.

Należy w tym momencie zwrócić głównie uwagę na dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest długi czas przetwarzania informacji o zamknięciu darmowego konta. Jeśli użytkownik zrezygnuje z usługi w ostatnim dniu jej trwania, to istnieje ryzyko, że system transakcyjny nie zdąży tego zarejestrować, i tak czy inaczej naliczy opłatę. Konieczny jest wtedy kontakt z obsługą danego serwisu. W większości wypadków środki zostaną zwrócone bez większych problemów. Niestety, zwłaszcza przy mniejszych kwotach, sporo osób machnie na to ręką. Dla twórcy jest to czysty zysk: pieniądze zostały pobrane, nie trzeba też przeznaczać środków na późniejszą obsługę klienta.

Darmowe triale, tak jak trzydniowe bilety komunikacji miejskiej, zazwyczaj kończą się przedostatniego dnia o godzinie 00:00, zamiast trwać do równej godziny aktywacji

Darmowe triale, tak jak trzydniowe bilety komunikacji miejskiej, zazwyczaj kończą się przedostatniego dnia o godzinie 00:00, zamiast trwać do równej godziny aktywacji

Sprawa druga to czas trwania okresu testowego. Trial tygodniowy zainicjowany np. w poniedziałek o godzinie 15:00 może wygasnąć już w najbliższą niedzielę o północy (analogicznie, z trzydniowym biletem warszawskiej komunikacji miejskiej nie pojeździsz przez pełne 72 godziny). Dlatego tak ważne jest przeczytanie zapisów regulaminu przed aktywacją usługi - jeśli nie ma jasnej informacji na ten temat, trzeba zakładać ten mniej optymistyczny wariant.

Jest to jeszcze bardziej zagmatwane w przypadku usług oferowanych przez zagraniczne podmioty, gdyż trzeba wtedy brać pod uwagę strefy czasowe. Najlepszym rozwiązaniem w obu omawianych wypadkach jest po prostu rezygnacja z darmowej wersji próbnej z przynajmniej dwudniowym wyprzedzeniem. Nie gwarantuje to braku problemów, ale minimalizuje szansę ich wystąpienia.

Usuwanie konta

Zakładanie konta i podanie danych karty trwa kilka chwil. Cofnięcie tej operacji może być już dużo bardziej problematyczne. Zaledwie mała część usługodawców nie sprawia problemów przy usuwaniu konta, tak by sprowadzało się to do kilku kliknięć. Inni utrudniają ten proces stosując najróżniejsze wymówki. Podstawowym grzechem jest schowanie przycisku odpowiedzialnego za usunięcie konta lub anulowanie powtarzalnej subskrypcji. Logicznym miejscem, w którym należałoby go szukać, jest zakładka w profilu o nazwie Moje konto (lub podobnej), ale jak łatwo się domyślić, nie zawsze go tam znajdziesz. Nie ma idealnej recepty na zamknięcie raz utworzonego konta, i za każdym razem trzeba po prostu uważnie czytać regulaminy - i to najlepiej jeszcze przed podaniem swoich danych, jeśli znalazłyby się tam jakieś niepokojące zapisy.

W przypadku niedostępnego serwisu Hulu jest możliwość nie tylko anuowania darmowej wersji Trial, ale także całkowitego usunięcia swojego konta.

W przypadku niedostępnego serwisu Hulu jest możliwość nie tylko anuowania darmowej wersji Trial, ale także całkowitego usunięcia swojego konta.

Warto też zauważyć, że projektanci stron internetowych wkładają bardzo dużo pracy w to, aby proces zakładania konta był maksymalnie uproszczony. Strony są ładne i przejrzyste, a najważniejsze przyciski dobrze wyeksponowane. Wystarczy zaledwie kilka kliknięć, potwierdzenie założenia konta i wypełnienie formularza z danymi, aby rozpocząć testy serwisu. Ale jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że te same strony, które tak pięknie zachęcają do założenia konta, są tak fatalnie zaprojektowane, jeśli chodzi o rezygnację z usługi? Przeklikanie się przez kilka czy kilkanaście podstron menu oraz konieczność szukania niezbędnych informacji w stu stronicowym regulaminie z pewnością nie jest dla klienta przyjemnym doświadczeniem. Serwisów, które nie sprawiają problemów przy rezygnacji, jest niestety bardzo mało.

Strony często zawierają błędy techniczne utrudniające lub wręcz uniemożliwiające nawigację, a także nieaktualne informacje niezbędne do kontaktu z działem wsparcia technicznego. Formularz na stronie może nie wysyłać poprawnie wiadomości, telefony i adresy kontaktowe bywają nieaktywne, a linki potrzebne do uzyskania dodatkowych informacji mogły po prostu już dawno wygasnąć. To kolejny powód, dla którego część użytkowników rezygnuje z odszukania możliwości usunięcia swoich danych, co skutkuje pobraniem opłaty i radością twórców.

Jedna z zagranicznych witryn, które informują o możliwości rezygnacji z usługi, ale aby tego dokonać należy wykonać połączenie telefoniczne

Jedna z zagranicznych witryn, które informują o możliwości rezygnacji z usługi, ale aby tego dokonać należy wykonać połączenie telefoniczne

Znalezienie przycisku kasowania konta może czasem być po prostu niemożliwe, i to nie ze względu na błędy techniczne w układzie strony. Niektóre firmy zastrzegają w regulaminach, że w celu anulowania subskrypcji użytkownik jest zmuszony do wykonania połączenia telefonicznego celem kontaktu z działem obsługi klienta. W ekstremalnych wypadkach firmy proszą nawet o wysłanie przesyłki listowej lub faksu. Znacznie wydłuża to czas potrzebny na rezygnację, który potrafi być kilkanaście razy dłuższy niż proces zakładania konta. Jeśli użytkownik sprawdzi warunki zamknięcia konta dopiero ostatniego dnia, może nie zdążyć usunąć konta przed końcem okresu testowego i zostać obciążony opłatą.

Niewiele firm informuje użytkowników o zbliżającym się końcu bezpłatnego okresu testowego. Jest to rzadki, ale bardzo miły ukłon w stronę klienta. W wypadku okresów trial dłuższych niż kilka dni, bardzo łatwo przegapić datę - zwłaszcza jeśli, o czym pisaliśmy nieco wcześniej, dokładna data i godzina zakończenia testów nie jest do końca jasna. Przesłanie emaila z informacjami, jak zakończyć testowanie bezpłatnej wersji przez firmę to kolejny znak dla klienta, że w danym wypadku faktycznie liczy się zadowolenie z usługi. Na szczęście przynajmniej niektórzy twórcy wierzą, że stosowanie tanich chwytów w dłuższej perspektywie nie ma sensu, a użytkownik musi sam podjąć decyzję o przekształceniu konta testowego w płatne.


Zobacz również