Uzależnienie od gier nie jest chorobą

American Medical Association uznało, iż uzależnieniu od gier nie należy się status choroby. Naukowcy twierdzą, że konieczne są dalsze badania w tym zakresie.

Niektórzy eksperci uważają, że uzależnienie od gier działa na tej samej zasadzie, jak w przypadku alkoholu czy narkotyków. Chory nieustannie oddaje się danej czynności nie zdając sobie nawet sprawy z występowania problemu. Taka sytuacja może dotyczyć około 10% graczy.

Doktorzy z USA chcieli wstępnie, bez wystarczających badań w tym zakresie, umieścić "nadmierne granie" w Amerykańskim Podręczniku ds. Diagnozowania i Statystyk Schorzeń Umysłowych (ang. American Diagnostic and Statistic Manual of Mental Disorders).

AMA przeciwstawiło się tej decyzji i wiadomo już, że uzależnienie od gier nie znajdzie się w podręczniku na rok 2012.

Według naukowców, do tej pory zaobserwowano jedynie kolidowanie nadmiernego grania z podstawowymi czynnościami człowieka - spaniem czy jedzeniem. To jednak za mało by oficjalnie określić zbyt długą grę mianem uzależnienia.


Zobacz również