Vampire: The Masquerade - Redemption

Niebawem na nasz rynek trafi Vampire: the Masquerade - Redemption, nowy produkt firmy Nihilistic. Świat przedstawiony w niej oparty jest o realia systemu fabularnego firmy White Wolf - Vampire: the Masquerade. Będzie to mroczna opowieść o tym jak trudno jest być wampirem. O bólu i cierpieniu. O miłości i nienawiści. Będzie to opowieść o jednym człowieku, którego losy staną się naszymi.

Ci, którzy interesują się grami RPG, z pewnością zetknęli się z systemem Vampire: The Masquerade, a jeśli nie, to chociaż o nim słyszeli. Związany jest on ze Światem Mroku, stworzonym przez firmę White Wolf. Sami autorzy opisują go, jako gotycko-punkowy i wykorzystywany jest również w systemach Werewolf: The Apocalypse i Mage. Jak nietrudno się domyślić na podstawie dzieła White Wolf Game Studio, została stworzona gra komputerowa i to, jak mi się wydaje, całkiem niezła gra komputerowa. Najnowsze dziecko firmy Nihilistic ujrzy więc światło dnia pod kojarzącą się chyba jednoznacznie nazwą Vampire: The Masquerade - Redemption.

Owen gotycko-punkowy świat nie jest naszym światem, choć pod wieloma względami go przypomina. Funkcjonują tu znane nam instytucje polityczne, religijne i socjalne. Miasta przypominają jednak ponure labirynty, a ludzie są podli i dwulicowi. Wszystko powoli dąży ku upadkowi, w powietrzu czuje się nadchodzący nieuchronnie koniec. Zbrodnie popełniane są coraz częściej, na coraz liczniejsze drobne wykroczenia nikt nie zwraca już uwagi. W tej właśnie mrocznej scenerii, wśród ludzi żyją wampiry, wilkołaki i inni nocni łowcy. Co gorsza zwykli śmiertelnicy nie potrafią już ich odróżnić od ludzi. Nie wszystkie wampiry chodzą w czarnych płaszczach z czerwonym podbiciem. Większość z nich wcale nie ma bladych twarzy, ani długich zakrwawionych kłów. Wilkołaki nie szaleją po mieście w postaci Crinos (czyli postaci pośredniej pomiędzy człowiekiem a wilkiem), a magowie często są zupełnie normalnymi ludźmi, którzy przypadkiem odkryli prawdziwą Magię.

Ponieważ wampiry są długowieczne, akcja gry zaczyna się już w średniowieczu, by zakończyć się u schyłku tysiąclecia. Bohater gry, w którego mamy okazję się wcielić, ma na imię Christof. W chwili w której zaczynamy śledzić jego historię, jest on walecznym rycerzem, biorącym udział w krucjatach, dzielnie walczącym ze złem. W trakcie swojego pobytu w Pradze, zostaje zauważony przez jeden z zamieszkujących to miasto wampirzych klanów (klan Brujah) i dość szybko zostaje przemieniony w wampira. Staje się tym, z czym tak zaciekle walczył przez całe swoje życie. Powoli Christof poznaje wampirze zwyczaje i tradycje. Uczy się używać mocy których nigdy przedtem nie posiadał. Powoli staje się prawdziwym wampirem, wtapiając się w ich środowisko, poznając ich świat. Dalsza fabuła gry obejmuje kolejne 800 lat, podczas których Christof, prowadzi pełne niebezpieczeństw życie wampira.

Według twórców, Vampire: The Masquerade - Redemption nie jest typowym komputerowym RPG-iem. Producent postawił bowiem na to co jest najważniejsze w pierwowzorze gry (która również nie powiela popularnych role-play'owych schematów). Statystyki bohatera i to, kto jest silniejszy, a kto szybszy nie jest tak naprawdę istotne. Liczy się bowiem psychologia postaci. Musimy wczuć się w wampira. Gracz musi zdać sobie sprawę z faktu że drzemie w nim bestia, gotowa w każdej chwili obudzić się i przejąć nad nami kontrolę (dzieje się tak jeśli wampir nie potrafi opanować swojej żądzy krwi). Oczywiście nasz bohater rozwija się, lecz punkty doświadczenia nie zależą od ilości zabitych, a od tego jak dobrze spełniamy się w roli wampira. Panowie z Nihilistic nie poszli na łatwiznę i spróbowali w swej grze dokładnie przedstawić psychikę i charakter Christofa, tak by gracz mógł w pełni utożsamić się z bohaterem.

Dzięki zastosowaniu w grze nowoczesnych technologii 3D, twórcy mogą odpowiednio oddać atmosferę gry. Efekty specjalne pomagają w budowaniu specyficznego klimatu Świata Mroku i tworzą niezapomniany, mroczny nastrój. Przez większość czasu rozgrywkę obserwowali będziemy z trzeciej osoby. Na szczęście nie będzie to kolejny klon Tomb Raidera. Postacią Christofa będziemy kierować za pomocą myszki, do czego powinniśmy się już przyzwyczaić grając w dotychczasowe role-play'e.

Postać Christofa powoli gromadzi on wokół siebie przyjaciół tworzących dość zróżnicowaną grupę. Wampiry pochodzące z różnych klanów, wnoszą do drużyny różne umiejętności, z pewnością urozmaicając rozgrywkę. Starcia toczą się w czasie rzeczywistym, jednak nie są one chaotyczne. Zdaniem autorów znajdzie się tu czas, by pomyśleć, spróbować ciekawej techniki czy strategii. Każdy wampir ma właściwe tylko sobie zdolności, tzw. dyscypliny. Może to być transformacja w mgłę czy wilka, lub potężne pazury wysuwające się z dłoni. Dodatkowo mają one swoje silne i słabe strony, co ma uczynić walkę jeszcze bardziej emocjonującą.

Naturalnie gra będzie również wyposażona w tryb Multiplayer. Według mnie najciekawiej zapowiada się tryb Narratora. Będzie on mógł w nim kontrolować Bohaterów Niezależnych, zmieniać mechanikę gry, czy przenosić akcję do innego miejsca lub czasu, a nawet tworzyć własne lokacje, postacie i historie. Do gry ma być również dołączony edytor poziomów, co w połączeniu z opcją Narratora, pozwoli każdemu stworzyć własną, oryginalną historię.

Cóż nam pozostaje? Czekać na Vampire: the Masquerade - Redemption, gdyż gra ta ma duże szanse stać się przebojem. Miejmy nadzieję, że już niedługo pokaże się na pułkach naszych sklepów.


Zobacz również