W Norwegii polują na filmowych piratów

Norweska kancelaria prawna Simonsen Advokatfirma DA rozpoczęła rozsyłanie do tamtejszych użytkowników P2P listów, wzywających ich do przyznania się do nielegalnego dystrybuowania filmów w Internecie i zobowiązania się do zrezygnowania z takiej działalności - donosi serwis Arstechnica.com. Internauci zyskali jednak niespodziewanych sprzymierzeńców - akcję rozsyłania listów ostro skrytykowała norweska Rada Konsumentów, zaś dostawcy usług internetowych deklarują, że nie będą współpracowali z kancelarią.

Simonsen Advokatfirma DA działa w imieniu właścicieli praw autorskich do filmów - kancelaria wysyła do internautów pisma, będące w istocie przyznaniem się do winy (czyli nielegalnego dystrybuowania filmów w sieciach P2P). Prawnicy zalecają ich adresatom podpisanie się na nich i odesłanie kopii. Z treści takiego pisma wynika, że internauta przyznaje się do nielegalnych działań i zobowiązuje się do zrezygnowania z udostępniania filmów w Internecie.

Akcję tą w ostrych słowach skrytykowali przedstawiciele Rady Konsumentów - twierdzą oni, że podpisanie takiego dokumentu jest fatalnym błędem i stawia internautę w wyjątkowo złej sytuacji. "Takie oświadczenie pozbawia użytkownika prawa do procesu, sprawia, że jego sytuacja staje się zupełnie niejasna i pozwala na wysuwanie w stosunku do niego praktycznie nieograniczonych roszczeń. Nie mogę sobie wyobrazić, by jakakolwiek firma prawnicza mogła poradzić swojemu klientowi podpisanie czegoś takiego" - powiedział Hans Marius Graasvold z RK. Graasvold zastrzega, że internauci powinni przestrzegać praw autorskich - ale jeśli tego nie robią, to ich sądzeniem i orzekaniem o winie powinien zająć się sąd, a nie jakaś firma.

Po stronie internautów stanęli również dostawcy usług internetowych - ich stowarzyszenie branżowe uznało, że nie weźmie udziału w akcji i zaleciło swoim członkom, by nie przekazywali do klientów listów nadsyłanych przez Simonsen Advokatfirma DA.


Zobacz również