W dobrym tonie

Era pisków minęła. Od ponad dziesięciu lat na rynku sterowników dźwiękowych królują mniej lub bardziej zaawansowane urządzenia z powodzeniem zastępujące wewnętrzny generator dźwięków i głośnik. Niektóre z nich, najprostsze, można kupić w cenie około 100 złotych. Nowoczesne, rozbudowane karty przeznaczone dla zawodowych muzyków czy do profesjonalnej obróbki dźwięku często kosztują kilka tysięcy.

Era pisków minęła. Od ponad dziesięciu lat na rynku sterowników dźwiękowych królują mniej lub bardziej zaawansowane urządzenia z powodzeniem zastępujące wewnętrzny generator dźwięków i głośnik. Niektóre z nich, najprostsze, można kupić w cenie około 100 złotych. Nowoczesne, rozbudowane karty przeznaczone dla zawodowych muzyków czy do profesjonalnej obróbki dźwięku często kosztują kilka tysięcy.

Podstawowa funkcja, jaką spełnia karta dźwiękowa, to generowanie i odtwarzanie dźwięku. Niestety, sama karta nie wystarczy. Żeby rozkoszować się muzyką, trzeba zaopatrzyć się w zewnętrzny, najlepiej wielopunktowy zestaw głośnikowy, często bogaty w funkcje wzmacniacz oraz dodatkowe układy.

Zadziała czy nie

Dostępne na rynku karty w olbrzymiej większości korzystają z magistrali PCI. Starsze urządzenia montowane na płycie głównej w gnieździe ISA można jeszcze spotkać, ale należą już do prawdziwych rzadkości. Nie warto decydować się na ich zakup. Oprócz mniejszych możliwości mogą przysporzyć kłopotów z instalacją. Standard ISA nie jest dostosowany do technologii Plug&Play i może się zdarzyć, że po zamontowaniu w pececie spędzisz długie godziny, próbując rozwiązać konflikty sprzętowe, wertując dołączoną instrukcję w poszukiwaniu wyjaśnień dotyczących obecnych na karcie zworek. Karta PCI z natury jest prostsza do zainstalowania. Po zakończeniu montażu i włączeniu komputera zostanie wykryta i w większości przypadków zasoby (numer linii IRQ, porty itd.) zostaną przydzielone automatycznie.

Sprawdź, jak działa

Chcąc przekonać się o tym, jak parametry przetwarzania AC/CA wpływają na jakość dźwięku, możesz wykonać prosty eksperyment. Na białej kartce narysuj sinusoidę. Teraz nanieś na nią pionowe linie symbolizujące kolejne impulsy próbkujące. W miejscach, w których linie przecinają się z sinusoidą, zaznacz punkty. Następnie nanieś na swój rysunek linie w układzie poziomym. Dla każdego punktu znajdź najbliższą linię poziomą i zaznacz na niej (np. kółkiem postawionym nad lub pod poprzednim znakiem) miejsce przecięcia z odpowiednią linią pionową. Teraz połącz wszystkie kółka. Czy widzisz różnicę dzielącą powstałą łamaną od pierwotnej sinusoidy? To właśnie zniekształcenia wnoszone przez przetwornik AC/CA.

Zaniechanie przez producentów wytwarzania kart dźwiękowych standardu ISA ma też inne przyczyny. Przede wszystkim wydajność. PCI umożliwia przesył do procesora prawie dwudziestokrotnie większej liczby danych w tym samym czasie w stosunku do ISA.

Odrębnym problemem jest kwestia sterowników. Kupując kartę dźwiękową, możesz być pewien, że na dołączonym do niej krążku CD znajdzie się oprogramowanie do Windows w wersji 95 i 98. Często razem z kartą oferowane są sterowniki do Windows NT 4.0, Windows 2000. Niestety, w znacznie gorszej sytuacji są użytkownicy innych systemów. Stosunkowo niewielu producentów dołącza oprogramowanie do Linuksa, BeOS-a czy OS/2. Jeśli używasz któregoś z tych systemów, musisz być ostrożny. Po pierwsze, upewnij się, czy karta, którą chcesz kupić, będzie mogła współpracować z Twoim systemem. Po drugie, jeszcze przed jej zakupem możesz sprawdzić, czy odpowiednie oprogramowanie nie jest dostępne w Sieci.

Analog czy cyfra

S/PDIF, TOSLink

Rozwinięciem skrótu S/PDIF jest Sony-Philips Digital Interface. Pierwszą wersję złącza firmy Sony i Philips zaprezentowały już na początku lat 80. Przeznaczone było do odtwarzaczy płyt CD-Audio i magnetofonów cyfrowych standardu DAT.

Złącze S/PDIF służy do przesyłu danych muzycznych w postaci cyfrowej. Dzięki temu transmisja dźwięku nie wiąże się z ryzykiem pojawienia się zakłóceń - szumów, przesłuchów itd.

Karty muzyczne mogą być wyposażone w złącze S/PDIF w dwóch wersjach. W wersji klasycznej wtyczka S/PDIF ma postać wtyku RCA - takiego, z jakim mają do czynienia właściciele zestawów audio. Wersja optyczna złącza wykorzystuje do transmisji sygnały świetlne przesyłane światłowodami i znana jest pod nazwą TOSLink.

Podstawowym elementem karty dźwiękowej jest przetwornik AC/CA (analogowo-cyfrowy i cyfrowo-analogowy). To on jest odpowiedzialny za konwersję między postacią cyfrową a analogową sygnału dźwiękowego. Właśnie dzięki niemu możesz usłyszeć plik WAV, wybuch w grze itp. Charakteryzujące go parametry mają niebagatelne znaczenie dla jakości pracy karty i, choć rzadko różnią się od siebie w znaczący sposób, warto wiedzieć, co opisują.

Dwie podstawowe wielkości mówiące o jakości przetwornika AC/CA to jego rozdzielczość (podawana w bitach) i maksymalna częstotliwość próbkowania (podawana w Hz).

Rozdzielczość przetwornika określa liczbę bitów, jaka przypada na zapisanie pojedynczej próbki w procesie kwantyzacji i decyduje o poziomie szumów, które słyszysz w tle zapisanej muzyki czy głosu. Można założyć, że im większa liczba bitów, tym lepszy dźwięk. Niestety, karty są raczej mało zróżnicowane. Modele adresowane do użytkowników domowych oferują na ogół możliwość przetwarzania 16-bitowego. Czy to wystarczy? W zupełności - z taką rozdzielczością muzyka jest przecież zapisywana na płytach audio CD. Stosując przybliżoną formułę, można wyliczyć względny odstęp tzw. sygnału użytecznego od szumu (SNR) przy różnej rozdzielczości przetwornika. Dla urządzenia 8-bitowego wynosi on około 50 dB, dla 16-bitowego - ok. 97 dB a dla 20-bitowego już ponad 120 dB.

Drugi parametr przetwornika - maksymalna częstotliwość próbkowania mówi o liczbie pomiarów sygnału wejściowego (lub liczbie przybliżeń w przypadku konwersji cyfrowo-analogowej) przypadających na jedną sekundę jego pracy. Podobnie jak w przypadku rozdzielczości obowiązuje zasada "im więcej, tym lepiejÓ. Teoretycznie, do nagrania dźwięku mieszczącego się w paśmie słyszalnym - do 20 kHz - powinno wystarczyć próbkowanie o dwukrotnie większej częstotliwości (40 kHz). Mimo tego większość kart dźwiękowych oferuje maksymalną częstotliwość próbkowania na poziomie 48 kHz. Taki poziom jest wystarczający nawet do przygotowywania zaawansowanych prac oraz umożliwia bezproblemową pracę w systemie Dolby Digital.

Istotna z punktu widzenia użytkownika planującego zastosowanie karty np. do internetowych konferencji jest możliwość pracy w trybie dupleksowym. Oferowane jeszcze niedawno najtańsze karty muzyczne nie miały opcji jednoczesnego nagrywania i odtwarzania głosu. Efektem była sytuacja, w której komunikacja za pomocą komputera odbywała się podobnie jak przy użyciu zestawu krótkofalówek - nie było możliwości przerwania wypowiedzi rozmówcy i trzeba było czekać, aż karta przestanie odtwarzać jego głos, żeby przesłać odpowiedź. Na szczęście na rynku trudno znaleźć kartę nieudostępniającą pracy dulpeksowej.


Zobacz również