W kinie: "Nie ma zmiłuj"

Parę lat temu głośny był film Henryka Dederki o korporacji akwizytorów „Amway” i jej sekciarskich metodach stosowanych zarówno wobec sprzedawców, jak i trikach na klientach.

Parę lat temu głośny był film Henryka Dederki o korporacji akwizytorów „Amway” i jej sekciarskich metodach stosowanych zarówno wobec sprzedawców, jak i trikach na klientach. Tamten dokument nie ujrzał jednak światła dziennego.

Teraz możemy obejrzeć dzieło Waldemara Krzystka, już mniej dokumentalne, a bardziej fabularne, za to w całości oparte na życiu prawdziwych „salesmanów”, czyli po naszemu handlowców. Firma Vin-net zajmuje się rozprowadzaniem zagranicznego wina na polskim rynku. Dwaj przyjaciele, Piotr (Rafał Maćkowiak) i Irek (Michał Lesień) pracują jako jej sprzedawcy. Codziennie objeżdżają 20 punktów, do których mogliby swoje wina sprzedać.

W „Nie ma zmiłuj” widzimy ekipę sprzedawców regionu wrocławskiego, w której znajdują się nasi bohaterzy, całkowicie oddaną swojej misji. Firma nie pozostawia czasu na życie prywatne, jest ono tam wręcz zakazane. Czas i wysiłek w pracy nie są limitowane. Pracownicy mają na rękach zegarki – prezenty od firmy, które co pół godziny przypominają o kolejnych punktach do odwiedzenia.

Oczywiście, bez miłości żaden film się obecnie nie obędzie... więc i w tej wyzyskującej podwładnych firmie rodzi się uczucie między dwójką sprzedawców – Piotrem i Moniką.

Podsumowując, w kinie możemy się spodziewać sporej dawki życia, które nie wszystkim jest znane – ciężkiej, stresującej pracy w poczuciu misji i oddania dla firmy.


Zobacz również