W poszukiwaniu wydajnego pracownika

Wiosną br. amerykański Departament Pracy poinformował, że wydajność amerykańskich pracowników wzrosła w stosunku rocznym o 2,9%. Tymczasem badanie przeprowadzone przez firmę Saratoga i Uniwersytet Michigan dla Convergys dowodzi, że duże organizacje nie wykorzystują potencjału swoich pracowników, w rezultacie czego tracą przychody.

84% z grupy ponad 300 badanych członków zarządów twierdzi, że nie jest w stanie wykorzystać pokładów możliwości drzemiących w ich pracownikach.

Badanie dowiodło ponadto, że firmy mają problemy z zatrzymaniem u siebie utalentowanych pracowników, nie mają systemu określania zdolności pracowników i nie prowadzą szkoleń ani nie rozwijają pracowników "o znaczeniu strategicznym" dla firmy. Czynniki te decydują o obniżeniu wydajności.

W badaniu wyróżniono ponad tuzin firm z najlepszą praktyką w zarządzaniu pracownikami. Wybrane firmy nie tylko cieszą się reputacją firm odpowiedzialnie dysponujących zasobami ludzkimi, ale i dobrymi wynikami finansowymi. Jednak nawet w grupie owych najlepszych praktyków, przedstawiciele firm szacowali, że ok. 10% pracowników nie jest w dostatecznym stopniu użyteczna w firmie.

Według badaczy występuje korelacja pomiędzy obserwowanym niedostatkiem użyteczności i sprawności pracowników a strukturą firmy, skupioną raczej wokół zadań, pracy, a nie zdolności i kompetencji. Według Convergys, zmiana takiego nastawienia będzie nosiła znamiona przełomu kulturowego, ale jest możliwa.

Badacze jako przykład zastosowania systemu, w którym praca jest dystrybuowana stosownie do zdolności, możliwości, chęci zarobienia lub chęci rozwoju, itd., podają firmy konsultingowe. Ten model może się jednak sprawdzić także w organizacjach innego typu, zaznaczają badacze, podnosząc znacznie sprawność i wydajność pracowników.


Zobacz również