WWWięcej czadu - tipsy i tricki

"Co tak wolno! Ale ten plik się powoli ciągnie. Co za słaby transfer ma ten serwis WWW!" - takie zwroty pojawiają się co i rusz na ustach prawie każdego zapalonego internauty. Chyba każdy z nas chciałby szybciej i lepiej przesyłać informacje. Niestety, wraz z wprowadzaniem do Sieci dźwięku i ruchomego obrazu w zastraszającym tempie rośnie masa danych, które muszą zostać przepchane przez łącza sieciowe.

''Co tak wolno! Ale ten plik się powoli ciągnie. Co za słaby transfer ma ten serwis WWW!'' - takie zwroty pojawiają się co i rusz na ustach prawie każdego zapalonego internauty. Chyba każdy z nas chciałby szybciej i lepiej przesyłać informacje. Niestety, wraz z wprowadzaniem do Sieci dźwięku i ruchomego obrazu w zastraszającym tempie rośnie masa danych, które muszą zostać przepchane przez łącza sieciowe.

Często nawet najszybsze modemy nie radzą sobie z zakorkowanymi łączami sieciowymi. Jedynym wyjściem w takiej sytuacji jest prawidłowe skonfigurowanie przeglądarki i umiejętne wyważenie prędkości, z jaką modem komunikuje się z komputerem. Pomocne może też się okazać korzystanie z serwera proxy - usługi internetowego dostawcy, będącej rodzajem wspólnej "pamięci podręcznej" dla klientów.

ROSNĄCE PRZYSPIESZENIE

Kiedyś, w czasach gdy Internet był siecią tylko dla wybrańców, sprawa wyglądała znacznie prościej. Wszystko działo się w trybie tekstowym, dzięki czemu ilość danych była dużo mniejsza, a i niewielka liczba użytkowników Sieci nie była bez znaczenia. Wtedy, do pracy z Internetem wystarczały zwykłe modemy 2400 czy w późniejszych czasach 9600 Kbps.

Obecnie, gdy w Sieci dominującą rolę pełni World Wide Web, w czasach, gdy każda ze stron zawiera coraz więcej informacji, okraszonych sporą liczbą zdjęć, muzyki, filmu czy też innych dodatkowych "upiększeń", wreszcie gdy liczba internautów z roku na rok rośnie w zastraszającym tempie (obecnie tylko w Polsce jest ich już około 2,5 mln), niezbędnym minimum są modemy o przepustowości 14,4Kbps, chociaż tak naprawdę przyzwoitą szybkość osiągnąć można, stosując najnowsze rozwiązania, czyli urządzenia pracujące z prędkością 56kbps.

Wraz ze wzrostem przepustowości łączy u pojedynczych użytkowników cała Sieć zaczyna nie nadążać za tą ciągłą pogonią. Internet dostał czkawki, czego widocznym objawem jest brak płynności przesyłania danych. W związku z tym coraz większa rzesza użytkowników zaczyna zaopatrywać się w szybsze i nowocześniejsze urządzenia, które wprawdzie działają szybciej przy połączeniach klient-dostawca usług internetowych, jednakże w coraz większym stopniu zapychają bardziej odległe łącza internetowe, a to prowadzi do większych opóźnień. Nie chciałbym w tym momencie namawiać wszystkich do zrezygnowania z pogoni za nowoczesnością, lecz pragnąłbym, ażeby zarówno użytkownicy, jak i dostawcy usług zaczęli dostrzegać też inne metody, umożliwiające przyspieszenie ściągania stron. Jak i w każdym innym przypadku, tak i tu należy zacząć od siebie i najbliższego otoczenia - czyli naszego komputera.

SZYBSZY SPRZĘT

Jednym z czynników wpływających na szybkość transmisji - obok połączenia - jest prędkość, z jaką modem komunikuje się z komputerem. Każdy z produkowanych obecnie modemów wyposażony jest w protokół kompresji danych v.42bis. Dzięki temu urządzenie potrafi "upychać" dane w stosunku 4:1. Praktycznie oznacza to, że do połączenia modem-modem o prędkości 28800 bps (bitów na sekundę), szybkość połączenia modem-komputer wynosić powinna 115 200 (dla prędkości 33600 jest to odpowiednio: 134400, natomiast dla 56000 - 224000).

Czynnik ten jest bardzo ważny, lecz często ignorowany. Rozważmy taki przypadek: za pomocą naszego modemu udało się nam połączyć z innym modemem z prędkością 33 600, osiągnęliśmy także maksymalny stopień kompresji, na jaki pozwala protokół v.42bis, czyli 4:1. W tym momencie mimo iż szybkość naszego połączenia wynosi jedynie 33 600 bps, faktyczna prędkość przesyłania danych równa jest aż 134 400. W przypadku, gdy któryś z użytkowników korzysta z przestarzałych kości, obsługujących porty COM - komputer otrzymuje faktycznie więcej danych, aniżeli jest w stanie przyjąć, i daje modemowi znak, by zaprzestał przekazywania danych. Oczywiście, taką sytuację modem z drugiej strony linii błyskawicznie uzna za błąd i nie dość, że pojawia się krótka przerwa w dostawie informacji, to jeszcze zmniejszeniu ulegnie wielkość "paczki" przesyłanej między modemami. To z kolei prowadzi do dalszych opóźnień. Jeżeli problem taki powtarza się wielokrotnie, może doprowadzić do zmniejszenia prędkości efektywnego przesyłania danych nawet do wartości zbliżonej do oferowanych przez archaiczne modemy 2400 (co praktycznie uniemożliwia korzystanie z Sieci).

Najprostszym rozwiązaniem tego dylematu (w przypadku modemów zewnętrznych) okazać się może szybka karta I/O (wejścia/wyjścia np. ZyXEL Violet), zaopatrzona w kość typu 16550. Najnowsze kości 16550 potrafią bowiem przesyłać dane z prędkościami znacznie przewyższającymi potrzeby obecnych modemów. Ponadto są one zaopatrzone w tzw. bufor FIFO (First In First Out), znacznie poprawiający wydajność komunikacji. Należy zauważyć, iż użytkownicy Windows 95 - oprócz "posiadania" bufora - powinni go włączyć (w menu: panel sterowania -> system -> menedżer urządzeń -> porty wybrać należy port, właściwości oraz zakładkę ustawienia portu. W polu "bitów na sekundę" ustawić należy maksymalną wartość, następnie kliknąć "zaawansowane" oraz wybrać opcję "użyj buforów FIFO").

SZYBSZE OPROGRAMOWANIE

Kolejną sprawą jest poprawne skonfigurowanie przeglądarki. Przede wszystkim nie powinniśmy żałować przestrzeni dyskowej na tzw. cache (pamięć podręczną). Owszem, użytkownicy mający szybkie, stałe łączem mogą pozwolić sobie na zmniejszenie jego rozmiarów, jednakże w momencie, gdy każda minuta połączenia z Siecią jest na wagę złota, wydaje się, iż wielkość rzędu 20 MB wcale nie jest wygórowana. Wprawdzie pliki gromadzone w pamięci podręcznej zajmują cenne miejsce na dysku, jednakże przy wielokrotnym oglądaniu tej samej witryny pozwalają drastycznie zmniejszyć czas potrzebny na jej wczytanie.

Przy okazji warto ustawić opcje definiujące, jak często mają być sprawdzane nowe wersje stron przechowywanych w pamięci. W tym przypadku optymalnym rozwiązaniem jest uaktywnienie opcji "przy każdym uruchomieniu przeglądarki". W programie Internet Explorer 4.0 powyższych zmian dokonać można w menu widok -> opcje internetowe -> ogólne (tymczasowe pliki internetowe) -> ustawienia).

Konfigurując przeglądarkę, warto zastanowić się również, czy faktycznie zawsze musimy oglądać pełną zawartość strony. Czasami poszukujemy przecież wyłącznie informacji tekstowych. W takim przypadku przyspieszenie wgrywania stron WWW osiągniemy poprzez wyłączenie opcji pobierania wszelkich elementów graficznych i dźwiękowych (w menu: widok -> opcje internetowe -> zaawansowane -> multimedia wyłączamy kolejno opcje: pokazuj rysunki, odtwarzaj animacje, odtwarzaj wideo oraz odtwarzaj dźwięki).

DOMOWY KAWAŁEK SIECI

Kolejną metodą zwiększenia prędkości dostępu do zasobów Internetu jest użycie specjalnego programu, który umożliwia wykonanie kopii całej strony WWW na naszym dysku lokalnym. Spośród dostępnych w Sieci aplikacji tego typu radzimy wybrać: Teleport Pro oraz WebSnake (Teleport Pro dostępny jest także na naszym dysku CD-ROM). Takie rozwiązanie ma wiele zalet, szczególnie dla użytkowników dysponujących stałym łączem (np. w pracy). Mogą oni po prostu uruchomić proces ściągania serwisu WWW np. w nocy, gdy łącza z reguły są mniej zapchane. Na drugi dzień dowolną stronę WWW obejrzą już lokalnie z własnego komputera.

Najlepsi dostawcy Internetu powinni udostępnić swoim klientom usługę tzw. proxy. Jest to specjalny serwer także działający na zasadzie cache (pamięci podręcznej). Wszystkie przeglądane przez użytkowników strony WWW i ściągane z Sieci programy przechowywane są zamiast na odległej maszynie stojącej gdzieś daleko na świecie, na dysku lokalnym serwera proxy dostawcy internetowego. Dzięki temu kolejni użytkownicy, którzy pragną uzyskać dostęp do tych samych zasobów, co ich poprzednicy, po wpisaniu poszukiwanego adresu, nie muszą już czekać, aż informacje zostaną pobrane z daleka. Po prostu dane wysyłane są bezpośrednio z serwera proxy. Aby stosować tego typu usługi, należy odpowiednio ustawić przeglądarkę internetową (w przypadku Explorera będą to opcje widok -> opcje internetowe -> połączenie -> serwer proxy -> należy zaznaczyć opcję "łącz używając serwera proxy", następnie podać adres i port, przez który przeglądarka ma komunikować się z serwerem). Informacje te powinniśmy otrzymać od dostawcy usług internetowych, w przypadku TP SA wystarczy wpisać adres w3cache.tpnet.pl oraz port 80. Gdyby nasz dostawca nie udostępniał tej usługi, możemy także wpisać adres innego serwera. Bardzo ważną sprawą jest sprawdzenie, czy transfer między naszym komputerem a danym serwerem jest odpowiednio szybki.


Zobacz również