Walka z patentami

Unia Europejska jest bliska wprowadzenia ochrony patentowej oprogramowania. Duże koncerny popierają projekt, motywując go potrzebą ochrony własnych inwestycji. Małe firmy i programiści open source protestują, obawiając się zastopowania rozwoju informatyki i zdominowania rynku oprogramowania przez kilka firm-gigantów.

Unia Europejska jest bliska wprowadzenia ochrony patentowej oprogramowania. Duże koncerny popierają projekt, motywując go potrzebą ochrony własnych inwestycji. Małe firmy i programiści open source protestują, obawiając się zastopowania rozwoju informatyki i zdominowania rynku oprogramowania przez kilka firm-gigantów.

Po spektakularnych działaniach Polski, które wstrzymały szybkie przyjęcie projektu patentów na programowanie, na stronie http://www.thankpoland.info pojawiły się podziękowania z całego świata.

Po spektakularnych działaniach Polski, które wstrzymały szybkie przyjęcie projektu patentów na programowanie, na stronie http://www.thankpoland.info pojawiły się podziękowania z całego świata.

Ochrona patentowa, rozumiana tak jak dotychczas, wydaje się zupełnie nie przystawać do potrzeb związanych z rozwojem informatyki. Wiele poważnych argumentów wskazuje, że ochrona patentowa oprogramowania przyczyni się raczej do blokowania niż wspierania tego rozwoju. Zarejestrowanie nowego patentu jest kosztowne, a egzekwowanie ochrony patentowej - jeszcze bardziej. W praktyce z ochrony patentowej korzystają (w krajach, gdzie jest dostępna) tylko dwie grupy: duże koncerny oraz wyspecjalizowane firmy, których podstawową działalnością jest rejestracja i egzekwowanie patentów.

Programiści na całym świecie doskonale zdają sobie sprawę, w jaki sposób tworzone i rozwijane jest oprogramowanie. Jedną z podstawowych metod jest wykorzystywanie istniejących rozwiązań, modyfikowanie ich, dodawanie własnych pomysłów i przystosowywanie do nowych potrzeb.

Gdy weźmiemy pod lupę kod dowolnego programu czy serwisu internetowego, nie sposób jednoznacznie i do końca stwierdzić, które rozwiązania są oryginalnymi pomysłami programisty, a które oparto na cudzych wzorcach.

Należy też pamiętać, że kody źródłowe programów nie są publicznie dostępne, z wyjątkiem oprogramowania open source. Naruszanie proponowanej ochrony patentowej ma więc polegać przede wszystkim na imitowaniu działania cudzych produktów za pomocą własnych rozwiązań. Gdy grupa programistów pracująca nad bezpłatnym edytorem tekstów umieszcza w swoim dziele np. okno podglądu wydruku, nie korzysta z cudzego rozwiązania, a tworzy własne, dające ten sam efekt.

Ochrona patentowa oprogramowania stała się przedmiotem szczególnie zagorzałego sporu, odkąd w 2002 rozpoczęto próby wprowadzenia takiego rozwiązania w Unii Europejskiej. Stanowisko Polski, reprezentowanej przez Ministerstwo Nauki i Informatyzacji, było od początku jasne: jesteśmy przeciw patentom na oprogramowanie. We wrześniu 2003 Parlament Europejski stwierdził wyraźnie, że kod programistyczny oraz metody biznesowe nie mogą podlegać ochronie patentowej. Wydawać się mogło, że sprawa jest zakończona. Nagle w maju 2004 Rada Europejska otrzymała projekt dyrektywy bardzo podobnej do wcześniejszych planów ochrony patentowej. Godną upamiętnienia błyskawiczną akcją podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji, pana Włodzimierza Marcińskiego, Polska zablokowała projekt w grudniu 2004. Tymczasem 7 marca 2005 roku Rada Europejska przyjęła projekt dyrektywy umożliwiającej ochronę patentową pomysłów na oprogramowanie. Decyzja została podjęta z wykorzystaniem sztuczek proceduralnych, niezgodnie z wolą większości państw, w tym Polski. Projekt może jeszcze zostać odrzucony w drugim czytaniu w Parlamencie Europejskim, ale szanse na taki finał są dość mizerne (potrzebna jest tzw. kwalifikowana większość głosów, zamiast zwykłej większości). Rzeczywistość, w której o rozwoju informatyki decydują prawnicze sztuczki, a nie naukowcy i informatycy, powoli staje się smutnym faktem. Walka z europatentami ma jeszcze jeden wymiar, szerszy niż kłopoty programistów. Budowanie prawa zjednoczonej Europy wedle woli lobbystów, a nie tworzących ją państw niedobrze rokuje, nawet w opinii zagorzałych euroentuzjastów

Patenty: tak/nie

Wady i zalety ochrony patentowej rozwiązań programistycznych

Wady

  • blokowanie rozwiązań tworzonych przez małe firmy i indywidualnych programistów,
  • ochrona patentowa rozwiązań powszechnie znanych, trywialnych bądź przypisanych niewłaściwym osobom, instytucjom czy przedsiębiorstwom
  • zdominowanie rynku oprogramowania za pomocą działań sądowych, a nie przez dostarczanie lepszych produktów,
  • blokowanie podstawowych metod udoskonalania rozwiązań programistycznych,
  • zablokowanie rozwoju wolnego oprogramowania.
Zalety

  • ochrona nakładów inwestycyjnych poniesionych na rozwój oprogramowania

Śmiać się czy płakać?

Oto przykłady rozwiązań informatycznych, podlegających ochronie patentowej w Stanach Zjednoczonych. Trudno uwierzyć, że te pomysły są oryginalnym dziełem właścicieli patentów lub że dotyczą wynalazków, które powinny być prawnie chronione.

  • Patent nr 5 960 411: zakupy online za pomocą jednego kliknięcia
  • Patent nr 5 715 314: koszyki w sklepach internetowych
  • Patent nr 4 873 662: odnośnik (hyperlink)
  • Patent nr 5 132 992: strumieniowa transmisja wideo
  • Patent nr 6 389 458: wyskakujące okno pop-up
  • Patent nr 6 026 368: dedykowane bannery reklamowe
  • Patent nr 6 289 319: płatności kartą kredytową za transakcje online


Zobacz również