Wargasm

Wargasm to prawdziwa WOJNA. To co widzieliście do tej pory to bułka z masłem. Realizm i wiele emocje - tak najkrócej można scharakteryzować Wargasm.

Specjaliści od symulatorów lotu z DID, wydali wspaniałą strategię 3D z realistyczną symulacją - Wargasm. I jest ona wspaniała nie tylko dzięki temu, że istnieje mnóstwo kombinacji wykorzystujących klawisze ALTczy CTRL do zapamiętania rozkazów(choć właściwie, zestaw komend, pomimo że początkowo trudny do opanowania, jest dość podstawowy), ale głównie dzięki olbrzymiemu realizmowi w przedstawianiu świata. To wojna. Nie mogę powiedzieć wam, ile razy zostałem urzeczony przez toczącą się na ekranie akcję - nawet na widok linii moich nie biorących udziału w akcji jednostek, wolno obracających wieżyczkami przeczesującymi widnokrąg, poruszających się po zdradliwych zboczach gołych gór w stronę skupiska drzew. Sceny te były tak realistyczne i emocjonujące, że nie mogłem się od nich oderwać.

Prawdziwe oblicze Wargasm poznajemy jednak dopiero gdy zaczyna robić się gorąco. Krajobraz wypełnia się wrogimi jednostkami. Nocne niebo raz po raz rozświetlają flary. Zniszczone pojazdy eksplodują, a potem płoną z podkarmianą paliwem zaciekłością, w tak spektakularny sposób, że nawet gdy po raz setny oglądam tą samą scenę, nie traci ona nic ze swojego uroku,. A kiedy przeskakuję do wnętrza jednostki, czuję się, jakbym naprawdę tam był. Po prostu brak mi słów.

Bardzo duży nacisk położono w Wargasm na grafikę. Jednak urok tej gry polega nie tylko na niej, lecz na standartowym podejściu do tematu. W przeciwieństwie do wcześniejszych gier akcji/strategii, wirtualne pole bitwy osadzone jest w nie różniącej się zasadniczo od naszych czasów przyszłości, gdzie broń, w większości jest bronią lat 90-tych. Nie musisz niczego się domyślać. Czołg to jak zwykle T-80 lub Abrams M1A2. Helikopter to Comanche. Piechota to piechota.

Na polu bitwy gracz posiada niezwykłą swobodę ruchu. Może

przypuścić atak na każdy. Niesamowitą przyjemność sprawiało mi używanie komendy „look” by obserwować rozwijające się bitwy, bez przejmowania na siebie ciężaru dowodzenia. W Wargasm nie musisz bezpośrednio brać udziału w walce, ani nawet być w określonym miejscu, by oglądać rozwój bitew. Możesz być gdziekolwiek, jako obserwator. Cały świat leży u twych stóp.

Nie wydaje mi się, żeby DID wyczerpało wszelkie możliwości jakie daje wykorzystany przez nich pomysł. Nie najlepiej prezentują się opcje wyboru wojsk. Nie przywiązano specjalnej wagi do wydawania rozkazów w środowisku 3D lub do przełączania się pomiędzy pojazdami. Zabrakło również kilku rodzajów jednostek: dżipów, wyrzutni rakiet, myśliwców (powiedziałbym, że bombowców również, ale te występują w grze pod postacią ataków z powietrza, sterowanych z ekranu mapy).

Od strony technicznej Wargasm sprawia trochę problemów. W systemie z Win95 i z opartą na RIVA TNT karcie graficznej - Velocity 4400, z ekranów mapy i opcji robi się sieczka. Wszystko zadziałało poprawnie, dopiero gdy zmieniłem sterownik 3D na Diamond Monster 3D II. Na innym systemie, z Win 98 i kartą graficzną Diamond Viper 550 (również opartą na RIVA TNT), wielokrotne próby zainstalowania gry kończyły się jedynie komunikatem o błędzie (najwidoczniej związanym z Direct3D). W takiej konfiguracji mógłbym grać w grę, ale nie miałbym w ogóle dojścia do programu konfiguracyjnego.

Na szczęście jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że miałem inny komputer, na którym mogłem grać. A jeśli miałbym przegapić takie przeżycie jak Wargasm, zastrzeliłbym się.


Zobacz również