Warszawa atrakcyjna dla inwestorów

W tegorocznym rankingu perspektyw inwestycyjnych na rynku nieruchomości przygotowanym przez PwC oraz Urban Land Institute, Warszawa zajęła dziesiąte miejsce.

Był to awans o trzy pozycje. Pierwsze miejsca zajęły Monachium, Istambuł i Londyn. Stolice z naszego regionu znalazły się na dość odległych miejscach - Praga na 17., a Budapeszt na 25. Zaletą Warszawy jest dostosowanie wielkości zasobów nieruchomości do potrzeb rynku oraz rozwój polskiej gospodarki.

W Warszawie inwestorzy lokują środki w powierzchniach biurowych (36% wskazań) oraz w powierzchniach handlowych (32%).

W kategorii inwestycji w nowe nieruchomości, Warszawa zajęła 6. miejsce (awans o 2 pozycje w porównaniu z ub.r.), Praga 13., a Budapeszt 24. W rankingu odzwierciedlającym perspektywy działalności deweloperskiej, Warszawa zajęła czwarte miejsce, za Istambułem, Londynem i Monachium.

Inwestorzy zainteresowani są przede wszystkim rynkami dojrzałymi o dużej płynności, takimi jak Wielka Brytania, Francja i Niemcy.

Większość ankietowanych uważa, że choć po raz pierwszy od 2007 roku wzrosła skłonność do podejmowania nowych inwestycji, to jednak w 2011 roku nie będzie widoczne duże przyspieszenie na rynku nieruchomości komercyjnych.

"Respondenci spodziewają się dalszego ograniczania skali działalności w branży na całym kontynencie, przede wszystkim na skutek utrudnionego dostępu do kapitału. W 2011 roku może zabraknąć dostępu do tradycyjnych źródeł kapitału dłużnego na refinansowanie nieruchomości drugorzędnych, choć pojawią się nowe źródła finansowania w postaci państwowych funduszy majątkowych i towarzystw ubezpieczeniowych" - wskazuje John Forbes, partner w PwC.

"W ubiegłym roku kluczową kwestią dla branży w całej Europie było: czy i na jakich warunkach banki będą refinansować kredyty o zbliżających się terminach wymagalności. Obecnie problem dostępu do finansowania jest nadal istotny, równocześnie jednak pojawia się kolejne wyzwanie, jakim jest konieczność dostosowania do coraz bardziej surowych regulacji. Pytania przed którymi stoimy w 2011 roku to: jak nowe regulacje, takie jak Bazylea III wpłyną na skłonność do kredytowania nieruchomości i jak drogi będzie to kredyt. Ponadto, coraz większy zakres regulacji - Solvency II, Alternative Investment Fund Managers Directive (AIFMD) lub zmiany zasad księgowania umów najmu - może spowodować, że mniejsze spółki zarządzające funduszami nieruchomości mogą mieć trudności z ponoszeniem znacznie większych kosztów administracyjnych, a tym samym mogą wypaść z rynku"- mówi Kinga Barchoń, dyrektor w zespole ds. nieruchomości PwC.

Inwestorzy nadal niechętnie patrzą na transakcje ryzykowne, dlatego nadal będą wybierać lokalizacje oferujące stały wysoki popyt ze strony najemców, takie jak Istambuł, Sztokholm, Berlin i Hamburg. Będą unikać Dublina, Aten, Lizbony i Budapesztu.

"Choć w tegorocznej edycji badania we wszystkich sektorach nieruchomości perspektywy inwestowania uległy poprawie, to jednak należy zwrócić uwagę, iż jako obiecujące inwestycje podawano głównie aktywa najwyższej klasy - budynki biurowe w centrach miast, sklepy przy głównych ulicach handlowych oraz nowoczesne centra handlowe. Część respondentów wskazała jednocześnie

że ceny tych najbardziej pożądanych aktywów już są zbyt wysokie, a to powoduje, że fundusze mają coraz większy problem z inwestowaniem kapitału. Co ważne, brak aktywów najwyższej klasy nie przekłada się jednak na zainteresowanie znacznie tańszymi aktywami drugorzędnymi, których wartość nadal będzie spadać" - uważa Kinga Barchoń.

Raport "Emerging Trends in Real Estate Europe 2011" - przygotowany przez PwC oraz Urban Land Institute (ULI) - omawia rynki europejskie pod względem perspektyw inwestycyjnych oraz rozwojowych w obszarze nieruchomości. Tegoroczna publikacja powstała w oparciu o ankiety i wywiady z ponad 600 czołowymi przedstawicielami branży, w tym inwestorami, deweloperami, finansistami i zarządcami nieruchomości.


Zobacz również