Wciąż mało kobiet w zarządach

Dominacja mężczyzn w najwyższych kadrach kierowniczych europejskich firm pozostaje niemal niezmienna od dwóch lat, mimo nacisków opinii publicznej i kampanii, które mają zachęcić przedsiębiorstwa do powierzania stanowisk w zarządach także kobietom.

Kobiety reprezentują zaledwie 11,7% najwyższej kadry zarządzającej w 300 największych europejskich firmach. W 2008 roku odsetek ten wynosił 8,5% - wynika z badania specjalizującej się w rekrutacji firmy Russell Reynolds. Jednak zaledwie 7 kobiet piastuje stanowisko prezesa zarządu, a jedna na pięć firm w ogóle nie ma kobiet w zarządzie.

Komisja Europejska ostrzegła w tym roku, że jeśli firmy dobrowolnie nie zaczną dążyć do zmniejszenia dysproporcji genderowej w szeregach najwyższej kadry kierowniczej, będzie zmuszona uregulować tę kwestię odpowiednimi przepisami.

Badanie Russell Reynolds pokazuje także, że w poszczególnych krajach proporcje w zarządzie znacząco się różnią. W krajach, gdzie przepisy ustalają parytety udało się znacząco zmniejszyć dominację mężczyzn na najwyższych stanowiskach.

W Norwegii, która wprowadziła parytety w 2006 roku (wymagające co najmniej 40-proc. udziału kobiet w zarządach dużych spółek), w zarządach wszystkich badanych firm zasiada co najmniej jedna kobieta, zaś w 83% zarządów - więcej niż trzy. Łącznie aż 39% najwyższej kadry menedżerskiej stanowią panie. Dla porównania, w Polsce w zarządach największych firm kobiety stanowią zaledwie 8%.

Hiszpania wprowadziła parytety w 2008 roku i liczba kobiet w zarządach firm wzrosła o 67% (mimo, że na razie nie ma kar za nieprzestrzeganie parytetów), choć nadal jedynie 8% najwyższej kadry kierowniczej to panie (podobnie jak we Francji).

W Szwecji panie zajmują 22% stanowisk w zarządach, w Holandii - 14%, w Szwajcarii - 13%, w Wielkiej Brytanii - 11% (w Wielkiej Brytanii w 84% zarządów dużych firm są kobiety, z tego w 17,5% - ponad trzy).

Najgorsze wyniki miały Niemcy i Włochy - w zarządach największych firm odpowiednio 5% i 4% to kobiety.


Zobacz również