Wektorowe wtyczki

Użytkownicy Photoshopa mają do dyspozycji setki małych programików - wtyczek, które wykonują specyficzne operacje, co zwiększa możliwości samego Photoshopa. Z dobrodziejstwa wtyczek mogą też skorzystać użytkownicy programów wektorowych, takich jak Illustrator czy FreeHand.

Użytkownicy Photoshopa mają do dyspozycji setki małych programików - wtyczek, które wykonują specyficzne operacje, co zwiększa możliwości samego Photoshopa. Z dobrodziejstwa wtyczek mogą też skorzystać użytkownicy programów wektorowych, takich jak Illustrator czy FreeHand.

Photoshop to faktyczny lider wśród programów retuszerskich, ustanawiający standardy, których musi trzymać się nawet jego konkurencja. Na rynku programów wektorowych sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Najpotężniejsi rywale to Adobe Illustrator oraz Macromedia FreeHand, obok których znajdują sobie miejsce mniej popularne aplikacje, takie jak CorelDrawczy Deneba Canvas.

Illustrator ma własny format plug-inów, a FreeHand promuje swój format Xtras, przy czym nie są one zgodne ze sobą.

Część producentów podejmuje się wysiłku, jakiego wymaga opracowanie osobnych wersji plug-inów do obu programów, ale są to raczej wyjątki, a nie reguła. Nie jest to, niestety, jedyny problem związany z kompatybilnością. Adobe zmienia format plug-inów z każdą kolejną wersją Illustratora. Nim producenci zdążą przedstawić wtyczki działające z Illustratorem 9, w sprzedaży pojawia się Illustrator 10, a wraz z nim nowe problemy, wynikające z jego dostosowania do Mac OS-a X.

Efektem tego rozgardiaszu jest nieprawdopodobne rozdrobnienie rynku plug-inów wektorowych. W Internecie można znaleźć mnóstwo przestarzałych plug-inów i Xtrasów, które nie chcą pracować z nowymi wersjami programów. Dlatego nim zdecydujesz się na zakup jakiejkolwiek wtyczki, lepiej sprawdź dwa razy, czy działa ona z programem, jakiego używasz oraz z systemem operacyjnym twojego komputera. Wszystko to nie zachęca do eksperymentów, ale z chaosu można wybrać sporo wyróżniających się plug-inów, które przynajmniej warto poznać, jeśli nie używać.

Najbardziej oczywiste ograniczenia tak Illustratora, jak i FreeHanda wynikają z faktu, że są one przeznaczone do projektowania grafiki płaskiej. Dlatego uzyskiwanie efektów przestrzennych wydaje się najbardziej oczywistym polem ekspansji, jakie stoi otworem przed producentami wtyczek.

Widać to również w naszym zestawieniu: wiele omawianych produktów przede wszystkim dodaje możliwości 3D tego bądź innego rodzaju - od prostych efektów przestrzennych liter, jak w 3D WordArt, po bardzo rozbudowane plug-iny typu CAD Tools czy CAD Compo, które w istocie rozbudowują Illustratora o cały program wspomagający projektowanie techniczne.

Nie brakuje także bardziej wyspecjalizowanych narzędzi, takich jak MAPublisher, który dodaje funkcje związane z systemem oznaczeń geograficznych i do Illustratora, i do FreeHanda. Coś dla siebie powinni znaleźć tu także graficy pracujący na potrzeby innych branż, od projektowania wzorów (SymmetryWorks) po tablice i znaki (LogoSpruce, MagiSign).

Wyraźnie widoczna jest jedna rzecz: do Illustratora można znaleźć o wiele więcej wtyczek niż do jakiegokolwiek innego programu wektorowego. To z pewnością efekt ogromnej popularności Illustratora w środowisku zawodowych grafików. Macromedia coraz silniej koncentruje się na budowie aplikacji do projektowania stron webowych. Niewykluczone że w tej sytuacji Illustrator ostatecznie zdominuje rynek wektorowych plug-inów, tak jak wcześniej w przypadku programów bitmapowych udało się to Photoshopowi.

Tak może wyglądać przyszłość. Na razie proponujemy przegląd 15 najbardziej przydatnych rozszerzeń wektorowych.

3D Invigorator

To przykład niewielkiego, ale z pewnością interesującego plug-inu do illustratora i FreeHanda. Zanim uruchomisz Invigoratora, musisz przygotować grafikę płaską w programie ilustracyjnym. Nie opuszczając aplikacji otwierasz w niej odrębne okno Invigorator, do którego przenosisz swoją grafikę. Tu zostaje ona zamieniona na model trójwymiarowy. Teraz możesz poprawić go za pomocą kamery, świateł i narzędzi modelujących, jakie oferuje Invigorator.

Jedyny kłopot z Invigoratorem polega na tym, że Zaxworks ociąga się z jego aktualizowaniem. Obecna wersja działa tylko na Macu, ale niestety nie z najnowszymi wersjami Illustratora czy FreeHanda. Bardziej aktualna jest wersja do After Effects, przeznaczona do pracy z Mac OS X. Żadna z odmian nie działa pod kontrolą Windows. W tym środowisku można za to zainstalować samodzielny program 3D Invigorator Pro Modeller.

3D Popart

Plug-in Vertigo 3D Popart ma dość ograniczone zastosowania, dobrze sobie radzi z banalnymi, choć uroczymi efektami trójwymiarowymi w Illustratorze. Daje dostęp do kilku prostych funkcji. Przekształca zaznaczony element (lub elementy) zapisane w Illustratorze na obiekty trójwymiarowe. Teraz można je obracać w pionie lub w poziomie i dodać światło z wybranego kierunku. I to już wszystko. Żadnych przezroczystości czy renderingu, które przypominałyby to, co oferuje 3D Tiger lub Invigorator. Ale PopArt kosztuje raptem 39 USD. Przy tak niewygórowanej cenie trudno krytykować jego skromne możliwości, tym bardziej że okazuje się bardzo poręczny, kiedy trzeba wykonać proste zadanie - stworzyć trójwymiarowy napis type.

Aktualna wersja jest kompatybilna z Illustratorem 10 na Windows i Mac OS-em 9. Kiedy ukaże się to wydanie DIGITA powinien być już dostępny update do Mac OS-a X, w którym zresztą mają pojawić się nowe funkcje.


Zobacz również