Wi-Fi to standard, kabel tylko wyjątek

O roli sieci bezprzewodowych w firmach rozmawiamy z Robertem Youdalem, dyrektorem działu korporacyjnych rozwiązań mobilnych w Motoroli.

Jaką rolę odgrywają sieci bezprzewodowe we współczesnych firmach? Czy sądzi Pan, że mogą one całkowicie wyprzeć rozwiązania kablowe?

W naszej firmie mamy klarowną wizję sieci firmowych - można ją streścić w słowach: bezprzewodowość jako standard, kabel jako wyjątek. W ciągu ostatnich lat popyt na rozwiązania bezprzewodowe w firmach rósł lawinowo. Wciąż pamiętam czasy, gdy sieci WLAN w korporacjach były produktem niszowym. Obecnie żadna duża firma nie obejdzie się bez nich. Po części jest to zasługą stale obniżających się cen za urządzenia bezprzewodowe. Dodanie do nich bowiem funkcjonalności WLAN to często koszt kilku, kilkunastu USD. Inwestowanie w sieci kablowe traci na znaczeniu, nie tylko ze względów finansowych, ale i specyfiki danej branży. W krajach zachodnich sieci WLAN wykorzystywane są nieustannie np. w szpitalach do sprawdzania historii choroby pacjenta czy w zatłoczonych restauracjach przy przyjmowaniu dużej ilości zamówień.

Wciąż czekamy na pełną ratyfikację standardu 802.11n. Czy Pana zdaniem to nowoczesne rozwiązanie może zagrozić tradycyjnym sieciom 802.11a/b/g?

Nad produkcją urządzeń wykorzystujących protokół 802.11n pracuje wielu dużych dostawców. Nasze testy potwierdziły, że dzięki sieciom z literką 'n' można uzyskiwać prędkości przesyłania danych nawet 5-6 razy większe niż w przypadku zwykłych instalacji 802.11a/b/g. Użytkownicy często jednak zapominają, że nowy standard to nie tylko szybsza transmisja danych, ale przede wszystkim wzrost zasięgu i lepsza kontrola nad jakością świadczonych usług. Część osób uważa, że dzięki 802.11n w korporacjach będzie można używać mniejszej liczby punktów dostępowych. Moim zdaniem będzie dokładnie odwrotnie, ponieważ ruch sieciowy (w tym multimedia i Web 2.0) rośnie szybko, a ludzie w takim samym tempie przyzwyczają się do udogodnień oferowanych przez nowy standard.

Standard IEEE 802.11n to nie tylko szybsze transfery, ale również lepsza jakość usług i większy zasięg

Standard IEEE 802.11n to nie tylko szybsze transfery, ale również lepsza jakość usług i większy zasięg

Czy obserwuje Pan zwiększony popyt na routery/przełączniki/punkty dostępowe WLAN w firmach? Jak będzie wyglądał ten rynek w najbliższych latach?

Według najnowszych dancyh w Europie Wschodniej rynek urządzeń WLAN dla korporacji będzie rósł w tempie, ok. 30% rocznie, niezależnie od sygnałów o globalnej recesji również w sektorze IT. Analitycy wskazują, że w 2011 r. jego wartość przekroczy 100 mln USD. Moim zdaniem to jednak tylko koszt samych urządzeń. Przedsiębiorcy będą musieli zainwestować także w rozwiązania "około sieciowe", które wynikają m.in. z dyrektyw Unii Europejskiej odnośnie projektowania sieci bezprzewodowych w korporacjach i dużych obiektach publicznych. Potencjalnych pól do wykorzystania i dodatkowego zwiększenia obrotów na rynku WLAN jest naprawdę wiele.

Jak ocenia Pan rolę telekomunikacji konwergentnej (Fixed-Mobile Convergence), łączącej usługi sieci stałych i mobilnych, w firmach? Czy na rynku są odpowiednie terminale wykorzystujące nowe funkcje?

W Motoroli dość mocno skoncentrowaliśmy się na rozwoju systemów Fixed-Mobile Convergence, głównie z powodu zapotrzebowania na tego typu narzędzia ze strony naszych klientów. Korzyści z instalacji FMC wynikają wprost z dużej penetracji w środowiskach biznesowych rozwiązaniami Wi-Fi. Mimo bogatej infrastruktury bezprzewodowej wielu naszych klientów wciąż musi używać telefonów komórkowych do wykonywania połączeń głosowych. Naturalne jest zatem, że woleliby oni mieć jeden terminal Wi-Fi/GSM, który dodatkowo obniżałby ceny rozmów (realizowanych przez router Wi-Fi i łącze internetowe). Według danych spółki Gartner liczba telefonów z dualnymi chipsetami wzrośnie o 35% do 2011 r. Motorola zaprezentowała ostatnio pierwszy przełącznik z nowej linii z wbudowaną bramą FMC. Myślę, że rozwiązania tego typu będą coraz popularniejsze.


Zobacz również