Widz na celowniku

AT&T planuje emitowanie w swoich sieciach telewizji kablowej równoległych bloków reklamowych, dostosowanych do preferencji różnych telewidzów.

Już niedługo nie tylko my będziemy oglądali telewizję - wraz z rozwojem techniki, telewizja zacznie oglądać nas. Dzięki technologii, która ma zostać wprowadzona w niektórych sieciach telewizji kablowej w USA, dwaj telewidzowie, oglądający ten sam program, będą oglądali różne reklamy. Takie plany ujawnił amerykański gigant telekomunikacyjny, firma AT&T.

Pomysł jest prosty - określona reklama jest skuteczna tylko wtedy, gdy trafi do określonego odbiorcy, np. świeżo upieczeni rodzice to idealni widzowie reklamy pieluch. Jednak każdą reklamę oglądają również tysiące telewidzów, zupełnie nie zainteresowanych reklamowanym produktem. Oni mogliby w tym czasie oglądać reklamę, przeznaczoną właśnie dla nich. Amerykanie wpadli na pomysł, jak skorzystać z tej pozornej niedogodności. Projekt ów nosi nazwę "addressable advertising" (czyli reklama adresowana). Zakłada on wykorzystanie posiadanych przez AT&T danych swoich klientów do określenia, które reklamy mogą ich zainteresować. Dzięki temu firma, emitując reklamy, będzie mogła w tym samym czasie prezentować kilka równoległych spotów, trafiających do różnych widzów. Firma AT&T zapowiedziała, że testowe emisje "addressable advertising" rozpoczną się wiosną przyszłego roku i na początku obejmą ok. 30 tys. abonentów telewizji kablowej.

Analitycy spodziewają się, że niedługo w ślad za AT&T pójdą również inni amerykańscy operatorzy sieci kablowych. Emitowanie kilku równoległych bloków reklamowych przekłada się bowiem na wyższe zyski - po pierwsze firma emituje więcej reklam, po drugie, są one skuteczniejsze, ponieważ trafiają do osoby bezpośrednio zainteresowanej danym produktem. Niektórzy obawiają się jednak, że tak rozległe wykorzystywanie danych osobowych klientów może prowadzić do naruszenia prywatności. "Ochrona prywatności klientów jest jednym z naszych priorytetów - informacje, które zbieramy, absolutnie nie są dostępne dla osób niepowołanych" - skomentowała te zarzuty rzeczniczka AT&T Tracy Baumgartner.


Zobacz również