Więcej mocy

Przetwarzanie filmów wideo jest jednym z najbardziej wymagających zadań obliczeniowych. Komputer powinien być jak najszybszy, czyli jak najnowszy. Nie zawsze jednak wytrzyma to portfel użytkownika...

Przetwarzanie filmów wideo jest jednym z najbardziej wymagających zadań obliczeniowych. Komputer powinien być jak najszybszy, czyli jak najnowszy. Nie zawsze jednak wytrzyma to portfel użytkownika...

Komputerowa edycja filmów wymaga nie tylko ogromnych mocy obliczeniowych, ale również dużych i szybkich dysków twardych. Proces ten od zawsze był jednym z najbardziej wymagających zadań obliczeniowych. Generalna zasada, jaką użytkownik powinien kierować się w doborze sprzętu, to: mocy nigdy za wiele. Ale wiadomo, że nie zawsze jest się w stanie sprostać finansowo snom o wielkiej potędze swego komputera. Na szczęście komputery kompatybilne z IBM PC, a tylko o takich traktuje ten artykuł, mają konstrukcję modularną. Można więc kupić komputer "na raty", dokładając moc obliczeniową do działającego już komputera. Artykuł ten zawiera porady, jak kupić nowy komputer z myślą o obróbce filmów i co można zmienić w starym, by sprostał temu zadaniu.

Po pierwsze, procesor

Budowę komputera należy zacząć od wyboru procesora. Nie chodzi tutaj o rozpętywanie wojny pomiędzy wyznawcami Intela i AMD. Obie strony konfliktu zadowoli zapewne stwierdzenie, że zarówno procesory Intel Pentium 4, jak i AMD Athlon XP znakomicie nadają się do obróbki filmów. Procesory AMD oferują wysoką wydajność za niską cenę, jednak efektem niskiej ceny jest mała wydajność w przyszłości. AMD dochodzi do granic wydajności znakomitej skądinąd architektury procesorów Athlon XP. Premiery kolejnych wersji przesuwane są z miesiąca na miesiąc, a najszybsze jednostki, choć teoretycznie uwzględnione w cennikach, nie są dostępne w sprzedaży.

Z kolei Pentium 4 ma przed sobą świetną przyszłość. Inżynierowie Intela twierdzą, że ich procesor można taktować nawet zegarem 10 GHz, co oznacza, że procesory te mogą być nawet 3 razy szybsze niż tradycyjne! Dodatkowym atutem jest hiperwątkowość procesorów z zegarami powyżej 3 GHz. Takie urządzenie potrafi wykonywać dwie instrukcje naraz i przez programy widziane jest jak dwa procesory. Podnosi to wydajność, zwłaszcza w programach do edycji wideo, o kilkanaście procent. Niestety Intel wysoko ceni swoje produkty - procesory o podobnej do urządzeń AMD wydajności są co najmniej kilkanaście procent droższe.

Jeśli chodzi o wydajność, to specjaliści Intela od wielu lat informowali, że im więcej megaherców (a dziś nawet gigaherców) ma procesor, tym lepiej. Prawdą jest, że wydajność procesora jest wprost proporcjonalna do prędkości jego zegara wyrażanej właśnie w hercach, ale nie jest to jedyna miara wydajności. Po zbudowaniu rewelacyjnego Athlona, AMD usiłował zniweczyć te przekonania, aż w końcu poddał się i zaczął oznaczać procesory liczbami związanymi nie z częstotliwością, a z wydajnością procesorów konkurenta. Na przykład Athlon 2000 XP nie działa wbrew pozorom z prędkością 2 GHz, a jedynie 1,63 GHz. Jednak nie ustępuje on wydajnością procesorowi Pentium 4 2 GHz, a jest od niego radykalnie tańszy.

Reasumując wybór pomiędzy Intelem i AMD, jest to wybór: czy użytkownik chce mieć nowoczesny, czy też tani sprzęt. Obie platformy znakomicie nadają się do obróbki filmów. I co najważniejsze, każdy procesor z zegarem powyżej 1 GHz radzi sobie znakomicie z obróbką filmów, a najtańsze procesory dostępne obecnie w sprzedaży mają prędkość powyżej tej wartości. Oczywiście im szybszy procesor, tym przyjemniejsza będzie obróbka obrazu.

Dobra podstawa

Wybór procesora determinuje wybór płyty głównej w komputerze użytkownika. Trzeba tu stanowczo odradzić pójście do supermarketu i zakup komputera "z półki", bo widnieje na nim napis "Pentium 4". Płyta główna, która nie bez przyczyny nosi tę nazwę, jest jednym z tych elementów, na których z reguły oszczędzają firmy produkujące tanie komputery do supermarketów. Dzieje się tak z bardzo prostego powodu - klienci z reguły wiedzą, co to jest procesor, a zapominają, że musi być on do czegoś "przyczepiony". Na procesorze nie bardzo można oszczędzić, a dzięki odpowiedniemu wyborowi płyty głównej sprzedawca może obniżyć cenę nawet o 300-500 zł, gdyż mało klientów zwraca uwagę na ten element peceta. A jest to złe podejście, bowiem dobra płyta główna sprawi, że użytkownik nie będzie miał w przyszłości kłopotów ze swoim komputerem. Przy budowaniu komputera do cyfrowego wideo pozwoli przy okazji zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych, pod warunkiem zakupu dobrze wyposażonego modelu.

Co płyta powinna mieć? Po pierwsze, złącze FireWire, zwane IEEE 1394, lub iLink. Złączem tym można podłączyć wszystkie cyfrowe urządzenia wideo - kamery, magnetowidy i nagrywarki DVD. Tego złącza po prostu nie może zabraknąć w komputerze budowanym z myślą o obróbce filmów. A skoro nie można się bez niego obejść, warto kupić płytę główną obsługującą ten standard. I to z dwóch powodów. Po pierwsze, płyty główne wyposażone w FireWire są jedynie kilkadziesiąt złotych droższe od odpowiadających im modeli pozbawionych tego złącza. Natomiast oddzielna karta kosztuje co najmniej 150 zł. Po drugie, złącze na płycie nie zapycha slotu PCI, które zajęłaby karta FireWire kupiona oddzielnie.

Płyta powinna mieć również złącza portów szeregowych USB w wersji 2.0 (w odróżnieniu od 1.1, 40 razy wolniejszego). Ale to akurat nie problem, bo jeśli płyta główna obsługuje FireWire, to prawie na pewno ma również złącza USB 2.0, jako że ten interfejs jest popularniejszy.

Oprócz złączy FireWire i USB 2.0, trzeba mieć szybki kontroler dysków. Użytkownik ma do wyboru dwie ważne technologie. Po pierwsze, są to kontrolery RAID, które pozwalają połączyć dwa dyski twarde w jeden logiczny. Kontroler zapisuje dane raz na jednym, a raz na drugim dysku, podwajając tym samym prędkość zapisu (tzw. RAID 0). Nawet jeśli zakup dwóch dysków nie jest planowany, warto mieć kontroler RAID na płycie, niejako w pogotowiu, bo pozwoli to szybko poprawić wydajność systemu dyskowego w komputerze, a jedynym kosztem będzie zakup drugiego dysku.

Drugą technologią związaną z dyskami jest tak zwany Serial ATA, który w przyszłości ma zastąpić standard Parallel ATA, stosowany obecnie. Powoli na rynku pojawiają się napędy obsługujące tę technologię. Najważniejsze jest to, że Serial ATA jest szybszy od swego starszego "kuzyna". Bez trudu można dziś kupić płyty obsługujące oba standardy. Podobnie jak w RAID - warto mieć to wyposażenie na pokładzie, nawet w przypadku zakupu klasycznego dysku twardego.

Jakiej firmy kupić płytę? Z zasady bezpieczne są produkty takich firm, jak Asus, Abit, MSI, Gigabyte i Tyan. Należy po prostu poinformować sprzedawcę, że chodzi o dobrą płytę, z wymienionymi powyżej funkcjami, w wyższej niż przeciętna cenie. Od ekspedienta w dobrym sklepie można się spodziewać fachowej porady. Nie trzeba się bać dopłaty 200 zł, bo w ten sposób pieniądze zostaną bardzo dobrze ulokowane.

Ku pamięci

Na ogólną wydajność komputera obrabiającego filmy wpływa ilość pamięci operacyjnej. I to dowolnej. Po pierwsze, chodzi tu o pamięć RAM. Warto przyjąć zasadę, że im więcej, tym lepiej. Dziś 256 MB to minimum, ale dobrze kupić 512 MB. Trzeba pamiętać, żeby kupić pamięć w jak najmniejszej liczbie kostek, by nie tracić miejsca przydatnego do przyszłej rozbudowy. Dziś bez trudu można nabyć moduły pamięci po 512 MB.

Oprócz pamięci operacyjnej potrzebna będzie pamięć dyskowa. Tutaj też obowiązuje zasada - im więcej, tym lepiej. Filmy mają to do siebie, że zajmują całą dostępną przestrzeń. Niezależnie od tego, jaki dysk jest w użyciu, z czasem zacznie na nim brakować miejsca. Rozsądnym wyborem "na początek" jest dziś 80 GB, pozwalających na zmieszczenie ok.

30 godz. nagrania jakości DVD. To pozwala na dość swobodne montowanie 10-godzinnego materiału filmowego. Przy nagrywaniu filmów na dysk dobrze jest mieć urządzenie przeznaczone wyłącznie do tego celu. Warto więc rozważyć zakup dwóch dysków, z których jeden będzie przeznaczony tylko do nagrywania filmów, a na drugim będą umieszczone system operacyjny i oprogramowanie do edycji wideo. Sztuczki z rozdzielaniem dysku na dwie partycje, czyli dwa dyski logiczne, w tym momencie się nie sprawdzają, a wręcz są szkodliwe. Podział na partycje oznacza, że przy nagrywaniu sekwencji wideo głowice będą przeskakiwały w dwa oddalone od siebie rejony talerza dysku twardego. To zajmuje dużo czasu i tym samym spowalnia pracę komputera. Dysk przeznaczony do obróbki filmów powinien mieć koniecznie prędkość obrotową talerzy 7200 obr./min.


Zobacz również