Wielki Firewall Olimpijski chroni "zdrową chińską młodzież"

Wang Wei, wiceprezes komitetu organizującego Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, z rozbrajającą szczerością stwierdził, że strony internetowe typu "Wolny Tybet" zostały w Chinach "ocenzurowane" by chronić dzieci.

Wang Wei powiedział AP, że strony internetowe tematycznie związane z hasłami "Wolny Tybet" czy "Masakra na placu Tiananmen" zostały w Chinach zostały zablokowane by chronić chińskie dzieci i młodzież.

Wei stwierdził, że w momencie gdy organizatorzy obiecywali wolny dostęp do sieci, znajdywało się w niej "kilka stron", które wystawiały na niebezpieczeństwo Chiny oraz "zdrowy rozwój młodych".

Organizator naturalnie nie sprecyzował, o których "młodych" chodziło. Dodał za to, że decyzja o tym co dobre dla młodych należała do wspaniałych i nieomylnych strażników rewolucji chińskiej, na pewno nie zaś do światowej prasy, która "widocznie ma bzika na punkcie całej tej sprawy z wolnością w sieci".

Problem w tym, że w trakcie negocjacji organizatorzy zobowiązali się do zapewnienia całkowitej swobody w dostępie do wszystkich stron internetowych (na czas Igrzysk). Po ich rozpoczęciu nikogo to jednak nie interesuje.

Jacques Rogge, prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, stwierdził tylko, że po zakończeniu Igrzysk pojawi się odpowiednia recenzja całej imprezy. Póki co jednak uważa, że Komitet wywiązał się ze swoich obowiązków - w końcu nikt nie zdawał sobie sprawy, że Chińczycy złamią warunki umowy.


Zobacz również