Wielkie "sprzątanie" w Windows Store

22 sierpnia pisałem o gigantycznej ilości fałszywych aplikacji, jakie wykryto w zasobach Windows Store. Informacje tego typu pojawiły się na całym świecie, więc Microsoft zabrał się ostro za porządki.

Na "dzień dobry" wyleciało ze sklepu 1500 aplikacji, które służyły tylko i wyłącznie naciąganiu użytkowników. Następnym krokiem była zmiana certyfikatu, dopuszczającego dany program do umieszczenia w zasobach Windows Store. Ma to nie dopuścić do publikacji różnego rodzaju fałszywek. W regulaminie pojawiły się trzy istotne zmiany. Pierwsza - nazwa musi jasno i w pełni oddawać funkcjonalność danej aplikacji. Druga - aplikacja musi zostać umieszczona w konkretnej kategorii, która odpowiada jej charakterowi. Trzecia - ikonka programu nie może przypominać ikonki innej aplikacji. Ma to uniemożliwić podszywanie się pod znane i funkcjonalne programy.

Nadto Microsoft wykonał miły gest dla użytkowników sklepu - jeżeli ktoś zapłacił oszustom za fałszywą aplikację (jak np. przeglądarkę Chrome), zostaną mu zwrócone pieniądze. Od razu też pojawił się apel do klientów: jeżeli komuś wydaje się, że dana aplikacja jest podróbką lub zawiera niebezpieczne elementy, proszony jest o zgłoszenie tego faktu pod tym adresem. To jeszcze nie koniec porządków - cały czas trwa przegląd zasobów sklepu i do wspomnianych wcześniej 1500 aplikacji mogą dołączyć kolejne.


Zobacz również