Wiesław Rozłucki: "Komputerami zarabiałem na życie"

"Pieniądze zarobione na komputerach dokładałem do swojego niewielkiego wynagrodzenia naukowego, i dzięki temu dało się żyć" - mówi w rozmowie z PCWK Online Wiesław Rozłucki, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

PCWK Online: Czy pamięta Pan swój pierwszy kontakt z komputerem?

Wiesław Rozłucki: O, to jest w ogóle bardzo ciekawa historia. Mógłby się pan zdziwić, patrząc dzisiaj na mnie, w jaki sposób to wszystko się zaczęło. Otóż w latach 80-tych komputery to był w pewnym sensie mój sposób na życie. Sprowadzałem z zagranicy komputery PC, a zarobione na tym pieniądze dokładałem do swojego niewielkiego wynagrodzenia w Polskiej Akademii Nauk. Z komputerowego importu dało się w tych czasach żyć. Tak, że reasumując, ten mój pierwszy kontakt z komputerami, był taki bardziej "fizyczny".

Wiesław Rozłucki - prezes i współtwórca potęgi warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Doktor geografii ekonomicznej. W latach 1973-1979 pracownik naukowy w Instytucie Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN, stypendysta British Council w London School of Economics, był również doradcą Ministra Finansów w Biurze Pełnomocnika Rządu ds. Przekształceń Własnościowych, Dyrektorem Departamentu Rozwoju Rynku Kapitałowego w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, członkiem Komisji Papierów Wartościowych i Rady ds. Rozwoju Gospodarczego przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej. Od 1994 jest członkiem Komitetu Roboczego Międzynarodowej Federacji Giełd Papierów Wartościowych (FIBV).

Jakie to były komputery?

Małe i szybkie PC-ty. Oczywiście małe i szybkie, biorąc pod uwagę standardy lat 80-tych. Sprowadzałem nawet streamery, i to w czasach, kiedy było to obłożone embargiem. W związku z tym, może lepiej zmieńmy temat... (uśmiech).

Obecnie też ma Pan chyba do czynienia z komputerami?

Tak, oczywiście. Jak widać, od wielu już lat jestem z nimi za pan brat. Teraz jest to jednak bardziej naturalny kontakt, tzn. siedząc przy biurku w gabinecie korzystam z komputera, używając go do codziennej pracy.

Ta praca to głównie?...

Praca to mnóstwo różnych działań, ale jeśli chodzi o zastosowanie komputera, to głównie czytanie i wysyłanie maili, wyszukiwanie i przeglądanie informacji w Internecie. Śledzę na bieżąco to, co się dzieje na warszawskiej giełdzie. Zaglądam również na strony innych europejskich giełd, czy też do serwisów tematycznie związanych z moją pracą.

Żyje Pan zatem wyłącznie świecie cyferek, tabelek i statystyk?

To też nie jest tak do końca. Ostatnio, z okazji 14 urodzin Giełdy Papierów Wartościowych, moi pracownicy przygotowali prezentację, składającą się praktycznie z samych wykresów i kolorowych słupków. Bardzo ładną, rzetelnie prezentującą nasze dokonania i sukcesy. Ale w trakcie konferencji prasowej odłożyłem ją na bok i po prostu wszystko to opowiedziałem, jak to się mówi, swoimi słowami.


Zobacz również