Windows 7 bez Internet Explorera

Microsoft zadecydował, że nowy system operacyjny będzie dystrybuowany w Europie w wersji pozbawionej przeglądarki internetowej. Firma chce w ten sposób sprostać wymogom przepisów antymonopolowych, obowiązujących w Unii Europejskiej.

Microsoft zamierza wydać Windows 7 w Europie zgodnie z ustaloną datą, dlatego też firma bierze pod uwagę europejskie realia prawne. Gdyby system trafił do sprzedaży bogatszy o przeglądarkę, producent musiałby liczyć się z groźbą kar finansowych, nałożonych przez Komisję Europejską.

KE z uwagą śledzi działania Redmond w zakresie promowania Internet Explorera. Czyni to od grudnia 2007 r., czyli od chwili, gdy norweska spółka Opera Software skierowała pozew antymonopolowy przeciwko Microsoftowi. Zarzut stosowania praktyk monopolistycznych został oficjalnie sformułowany przez KE w styczniu 2009 r. i wysłany do siedziby firmy Microsoftu w Redmond.

Chęć udziału w procesie zgłosili też inni wytwórcy przeglądarek - Mozilla i Google.

Europejskie wydanie następcy Visty będzie nosić nazwę Windows 7 E. Co ważne, system będzie na rynku europejskim dostępny wyłącznie w tej formie - w oficjalnych kanałach dystrybucji nie będzie można kupić alternatywnych, zawierających przeglądarkę wydań. Wersji E z kolei nie będzie można nabyć poza Europą. Zainstalowanie Windows 7 E będzie wymagać przeprowadzenia tzw. czystej instalacji, co wiąże się ze skasowaniem dotychczasowych danych i ustawień. Posiadaczy Visty, noszących się z zamiarem kupna "siódemki" ten problem wcześniej nie dotyczył - z czystą instalacją musieli liczyć się użytkownicy np. Windows XP (w wypadku aktualizacji Visty ustawienia i dokumenty można było zachować).

W wypadku Windows N (czyli bez odtwarzacza Windows Media Player), również skierowanej na rynek europejski, wydania z WMP jak i bez tej aplikacji, były sprzedawane równolegle.

Microsoft nie zrezygnuje jednak z zachęcania użytkowników do korzystania z IE. Firma będzie dostarczać sprzedawcom OEM zestawy instalacyjne, za pomocą których będą mogli umieszczać na nowych komputerach brakujące oprogramowanie.

Komisja nieprzekonana

Wiadomo już, że usunięcie IE z Windows 7 nie będzie dla Komisji Europejskiej wystarczającym argumentem do zamknięcia dochodzenia antymonopolowego. W reakcji na decyzję Redmond Komisja wydała oświadczenie, w którym czytamy m.in. że usunięcie IE z systemu może być "potencjalnie pozytywne", gdyż dzięki niemu sprzedawcy OEM będą mogli oferować swoje komputery z taką przeglądarką, jakiej zażyczy sobie nabywca. Na liście zastrzeżeń, przesłanej w styczniu br. do siedziby koncernu Komisja zaznaczyła, że klienci powinni mieć możliwość realnego wyboru przeglądarki. "W związku z tym, że ponad 95 % konsumentów nabywa Windows preinstalowane na komputerze, zapewnienie tego wyboru w kanale wytwórców komputerów jest szczególnie istotne" - mówi KE.

Komisji nie wszystko się jednak podoba: "Zamiast zapewnić większy wybór, Microsoft najwyraźniej zdecydował się na jego ograniczenie" (ocena ta dotyczy wpływu decyzji Microsoftu na bezpośrednią sprzedaż Windows - system bez przeglądarki może być postrzegany jako produkt niepełnowartościowy).


Zobacz również