Windows 8.1 RTM wyciekł już do sieci. Premiera zbliża się wielkimi krokami

Microsoft kilka dni temu zakończył już prace nad nową wersją swojego systemu operacyjnego. Windows 8.1, który zostanie udostępniony użytkownikom "ósemki" jako bezpłatna aktualizacja, otrzymał już status RTM. Tym razem jednak, co jest dość nieoczekiwanym zagraniem, gigant z Redmond nie zdecydował się na udostępnienie systemu deweloperom przed premierą. Jedyną możliwością zdobycia nowych okienek przed 17 października jest... ściągnięcie nielegalnej kopii.

Microsoft zakończył pracę nad najnowszą wersją systemu Windows oznaczonej numerem 8.1. Wprowadzi ona szereg poprawek, z czego najbardziej widoczne będą dotyczyć kafelkowego interfejsu Modern UI, który ma być teraz znacznie bardziej przyjazny użytkownikom, którzy do tej pory pracowali na klasycznym pulpicie. Premiera tej bezpłatnej aktualizacji systemu Windows 8 będzie mieć premierę 17 października, a dystrybucja będzie prowadzona przez sklep Windows Store, a użytkownicy starszych Windowsów będą mogli nabyć wersję pudełkową w Stanach Zjednoczonych dzień później (ceny nie są jeszcze znane).Zwykle przed premierą nowego Windowsa deweloperzy, twórcy aplikacji i przedsiębiorstwa współpracujące z Microsoftem w ramach programu MSDN lub TechNet, otrzymywali dostęp do nowej wersji systemu przed komercyjną premierą. W tym roku jednak Microsoft zdecydował się na zmianę polityki, a deweloperzy otrzymają dostęp do nowej wersji dopiero 17 października. Microsoft tłumaczy to faktem, że do wersji RTM wprowadzane będą jeszcze poprawki. To rozzłościło twórców aplikacji, którzy nie mogą dostosować swojego oprogramowania do nowej wersji przed premierą z wykorzystaniem oficjalnego systemu, który do tej pory był zwykle udostępniany 2 tygodnie przed premierą sklepową.

Nie znaczy to jednak, że nowej wersji systemu nie da się pobrać. Microsoftowi znów nie udało się utrzymać plików z obrazem systemu w tajemnicy, a Windows 8.1 RTM pojawił się na stronach służących do dzielenia się plikami. Wyciek nastąpił najprawdopodobniej w Chinach, a jego źródłem mógł być jeden z partnerów OEM Microsoftu. Wersja anglojęzyczna pojawiła się niedługo później po chińskiej.


Zobacz również