Windows Home Server - następca Visty z jedną nóżką bardziej

Następcą systemu Windows Vista wcale nie będzie ani Windows Seven, choć Microsoft chce, żebyś tak właśnie myślał. Oczywiście nie stanie się nim też Windows Server 2008, z założenia przeznaczony dla innego odbiorcy. Najbliżej spokrewnionym z Vistą systemem jest dziś Windows Home Server, od wczoraj dostępny w wersji ostatecznej (RTM, Ready To Manufacture). To właśnie w nim przetestowane zostaną najnowsze technologie, które wprowadzono mniej lub bardziej oficjalnie w Viście. To dzięki niemu Microsoft chciałby wyrzucić z rynku niewygodną konkurencję w postaci Linuksa. Na zawsze. Sprawdziliśmy, czy może mu się udać.

Po raz pierwszy Windows Home Server - wtedy jeszcze w wersji beta, nazywany roboczo "Q" albo "Quattro" - testowaliśmy w PC Worldze 05/2007. Już wtedy zauważyliśmy, że jest to połączenie najlepszych pomysłów i technologii dostępnych dotychczas w Windows XP Media Center Edition, Viście i Windows Server 2003.

Pierwsze uruchomienie Windows Home Server

Pierwsze uruchomienie Windows Home Server

Dziś mieliśmy szansę przetestować ostatnią edycję Release Candidate, która, zgodnie z zapewnieniem Microsoftu, po kilku drobnych poprawkach wczoraj została ogłoszona wersją finalną (RTM).

Badaną przez nas wersję Windows Home Server zainstalowaliśmy na komputerze z procesorem AMD Duron 650 MHz, płytą noname, 512 MB pamięci RAM, kartę graficzną z układem NVIDIA TNT2 i 32 MB pamięci oraz dyskiem twardym o pojemności 200 GB działającym w trybie Ultra ATA/66.

We wnętrzu WHS funkcjonował m.in.:

- IIS 6.0 wraz z usługami: FTP, NNTP, SMTP, IP oraz obsługą rozszerzeń FrontPage i ASP

- lokalny serwer pocztowy (w konfiguracji domyślnej wyłączony)

Oprócz tego pojawiły się przystawki do MMC pozwalające na "wyklikanie" zabezpieczeń oraz moduł strumieniowego przesyłania plików w sieci powiązany z IIS.

Jedna nóżka bardziej, druga mniej

Pod względem obsługi domowych sieci i multimediów Windows Vista pozostawia swego najgroźniejszego rywala (Windows XP) w tyle, choć na pierwszy rzut oka zmiany w systemie są raczej drobne: poprawiono profile oszczędzania energii - komputer nie uśnie, jeśli ktoś z niego zdalnie korzysta, Windows Media Center pojawił się w taniej edycji Home Premium, a narzędzia do tworzenia kopii zapasowych w Business, Enterprise i Ultimate.

Instalacja systemu - bez dysku o pojemności przynajmniej 80 GB dalej nie ruszysz

Instalacja systemu - bez dysku o pojemności przynajmniej 80 GB dalej nie ruszysz

"Usieciowienie" to jedna z najmocniejszych stron WHS. System jako żywo przypomina Vistę Ultimate, z której wykrojono Aero oraz zbędne wodotryski ("nóżka mniej"), a postawiono na kreatory konfiguracji LAN, zasobów i usług zbliżone do tych, które pojawiły się już w Windows Server 2003 ("nóżka bardziej"). Menedżerowie z Redmond najwyraźniej zawyrokowali, że udostępnianie folderów z użyciem protokołu SMB to ledwie początek, do którego nie wolno się ograniczać. Dlatego WHS poradzi sobie też ze strumieniowaniem danych czy automatycznym tworzeniem kopii zapasowych cennych informacji, a przy okazji zatroszczy się o bezpieczeństwo maszyn w sieci.

Ciąg dalszy instalacji - w tle smugi charakterystyczne dla Visty i Mac OS X

Ciąg dalszy instalacji - w tle smugi charakterystyczne dla Visty i Mac OS X


Zobacz również