Wings of Honour

Zespół City Interactive postawił sobie trudny cel. Chcą, by ich produkt był konkurencją dla zapowiadanego na przyszły rok symulatora Knights Over Europe.

Zespół City Interactive postawił sobie trudny cel. Chcą, by ich produkt był konkurencją dla zapowiadanego na przyszły rok symulatora Knights Over Europe.

Wojna to siła napędowa wszelkich wynalazków i nowoczesnych technologii. Ta stara prawda szczególnie uwidocznia się, gdy popatrzymy na lotnictwo z czasów pierwszej wojny światowej. Jeszcze na początku zmagań piloci przeciwnych stron pozdrawiali się w powietrzu. Później co bardziej krewcy zaczęli do siebie strzelać z broni ręcznej. Szybko jednak doszli do wniosku, że jednoczesne pilotowanie samolotu i celowanie z pistoletu jest kłopotliwe. Karabiny przytwierdzono więc na stałe do maszyn, rozwiązano problemy ze strzelaniem poprzez śmigło i wtedy dopiero zaczęły się prawdziwe bitwy w powietrzu. Druga połowa pierwszej wojny światowej będzie tłem symulatora lotniczego przygotowywanego przez polski zespół City Interactive.

Awanse i ordery

Autorzy nie chcą wchodzić w szczegóły, w grze nie będzie więc konkretnych dat ani wydarzeń historycznych. Scenariusz opowiada o pilocie małej eskadry lotniczej stacjonującej gdzieś po francuskiej stronie frontu. W trakcie rozgrywki twój bohater przejdzie przez kolejne stopnie kariery. Za pomyślnie wykonane misje dostanie odznaczenia. Przyznane ordery będą się oczywiście wiązać z awansami w wojskowej hierarchii. Warto jednak zwrócić uwagę, że kariera pilota nie będzie przebiegała liniowo. Samodzielnie wybierzesz następną misję spośród kilku dostępnych. Wybór będzie jednak ograniczony w zależności od zdobytych wcześniej umiejętności. Trudniejsze zadania zostaną nagrodzone szybszym awansem i odblokują najtrudniejsze plansze. Na szczęście, przed każdą misją jest przewidziany trening, podczas którego przećwiczysz wszystkie elementy lotu i walki potrzebne do wykonania danej misji.

Żółtodziób czy as?

Albatros już dymi, teraz pozostają jeszcze dwa Fokkery. W powietrzu robi się tłoczno.

Albatros już dymi, teraz pozostają jeszcze dwa Fokkery. W powietrzu robi się tłoczno.

Tuż za linią frontu znajduje się pilnie strzeżona i dobrze ufortyfikowana niemiecka baza. Wywiad donosi, że we wnętrzu wielkich hangarów ukryte są sterowce, ale nikt nie ma co do tego pewności. Niezauważony przez nikogo, masz podlecieć swoją maszyną jak najbliżej i sfotografować obiekt przeciwnika. Od tego zależy powodzenie planowanego ataku na Zeppeliny. Tak wygląda jedna z niewielu misji wykonywana w pojedynkę. Większość zadań będziesz jednak wykonywać z grupą innych samolotów, które zapewnią ci wspacie w czasie walk w powietrzu.

Duża liczba maszyn oraz fakt, iż latają one z niewielkimi prędkościami, sprawiają, że w przestworzach panuje spory tłok. W tej gęstwinie należy uważać, aby nie zderzyć się z wrogiem lub, co gorsza, z kolegą z eskadry. Rozbudowana inteligencja przeciwników ma uatrakcyjnić podniebne boje. Nigdy nie wiadomo czy samolotem, który chcesz zaatakować, steruje żółtodziób, czy też myśliwski as. I jednych, i drugich spotkasz bowiem w czasie tej samej misji. Jeżeli już w pierwszym locie natkniesz się na czerwonego, trójskrzydłego niemieckiego Fokkera, to powinieneś natychmiastę opanować strzeleckie żądze. A nuż to Manfred von Richthofen zwany nomen omen Czerwonym Baronem.

Niespodzianki

Głównym tematem misji będzie walka powietrzna, ale przyjdzie ci również atakować cele naziemne. Ataki na konwoje, statki w porcie i niszczenie czołgów przysporzą dodatkowej chwały oraz punktów w karierze. Nie ma łatwych celów - bombardowany obiekt ma zwykle obronę przeciwlotniczą, będziesz zatem unikać ostrzału z ziemi. Lot nad linią frontu także może skończyć się zestrzeleniem, żołnierze ukryci w okopach nie będą się przecież biernie przyglądać twoim podniebnym harcom. Autorzy gry przewidują kolejne niespodzianki w czasie wykonywania misji, nie zdziw się więc, gdy rutynowy nalot zmieni się w walkę o życie z przeważającymi siłami wroga. Zmiana celów w trakcie jednej misji zaskoczy także graczy sieciowych. Tryb multiplayer gry nie będzie bowiem prostą strzelanką. Gracze zostaną podzieleni na drużyny, a każda z nich będzie miała inne zadanie do wypełnienia. W trybie sieciowym dostępne będą niemieckie maszyny, z którymi toczyłeś ciężkie walki w jednoosobowym trybie gry.

Wings of Honour

Zbigniew Kędzierski: Z założenia popieram wszystko co polskie i mam nadzieję, że świetlane plany City Interactive staną się rzeczywistością. Zespół tworzący grę ma ogromny zapał. Nie wiem tylko, czy sam zapał wystarczy, by zostawić w polu Aspect Simulations i ich Knights over Europe. Z drugiej strony, czy kilka lat temu ktoś słyszał o Bohemia Interactive i ich Flashpoincie?

Gatunek symulator lotniczy

Premiera III kwartał 2003

Producent City Interactive

Wrażenia dobre


Zobacz również