Wirtualna diagnoza - przyszłość medycyny czy internetowa ciekawostka?

Obecnie coraz więcej spraw możemy załatwiać przez internet. Jedną z największych zalet usług online jest brak kolejek, co może być szczególnie cenne w przychodniach czy szpitalach. Z pewnością jeszcze dużo czasu minie, zanim gabinet lekarski zamienimy na jego wirtualny odpowiednik, ale już teraz możemy znaleźć w sieci narzędzia pomocne przy autodiagnozie.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: boli nas głowa, słabo się czujemy, wydaje nam się, że mamy gorączkę, a do tego wszystkiego dręczy nas katar i kaszel. Siadamy więc wygodnie, uruchamiamy odpowiednią aplikację i skanujemy całe ciało za pomocą niewielkiego urządzenia stworzonego na zlecenie Ministerstwa Zdrowia. Jeszcze kilka pytań uzupełniających i mamy diagnozę - grypa. Będą potrzebne odpowiednie lekarstwa, ale nie musimy się specjalnie martwić, ponieważ program już je dla nas zamówił, a kurier dostarczy nam w ciągu kilku godzin. Zwolnienie lekarskie do pracy? Nie ma problemu, aplikacja automatycznie zawiadamia naszego pracodawcę.

Niestety, przedstawiona wizja jest jeszcze z pewnością bardzo odległa, ale już teraz można znaleźć w sieci narzędzia, które wspomogą w odnalezieniu przyczyn naszych dolegliwości. Jednym z bardziej zaawansowanych jest dostępny na stronie zdronet.pl Wirtualny Diagnosta. Cała witryna poświęcona jest tematyce związanej ze zdrowym trybem życia czy leczeniem chorób. Zgodnie z deklaracjami twórców portalu, treści na nim zawarte tworzone są przez osoby związane z zawodami medycznymi. Portal ma certyfikat wystawiony przez Fundację Zdrowie w internecie (The Health On the Net Foundation - HON). Organizacja ta promuje rzetelnie portale medyczne oraz sprawdza wiarygodność informacji dostępnych online.

Innym przykładem narzędzia wspomagającego autodiagnozę jest diagnosta znajdujący się na stronie diagnozuj.pl. Warto zauważyć, że twórcy obu portali skorzystali z dofinansowania w ramach programu Innowacyjna Gospodarka. Ciekawie prezentuje się również strona comijest.pl. Podobnie jak w przypadku dwóch wyżej wymienionych portali, mamy tu do dyspozycji ciekawą aplikację pomocną w autodiagnozie.

Wirtualny Diagnosta

Panel programu składa się z czterech części: fantoma, listy objawów do wyboru, wybranych przez nas objawów oraz schorzenia związanego ze wskazanymi symptomami. Na początku wybieramy płeć oraz przedział wiekowy, w jakim znajduje się osoba diagnozowana. Następnie należy wskazać dręczące nas przejawy choroby. Do wyboru mamy objawy ogólne, np. dreszcze, gorączka, nadmierna senność, oraz przypisane do poszczególnych partii ciała, np. ból głowy, łzawienie. Jeżeli interesuje nas konkretny organ czy kończyna, klikamy w odpowiednim miejscu ludzkiej sylwetki. Wskazany obszar zostanie powiększony. W przypadku głowy możemy wybrać uszy, oczy, nos oraz usta. Na tym etapie użytkownik zaznacza objawy typowe dla konkretnej partii ciała. Część z nich można doprecyzować lub wybrać symptomy towarzyszące, np. do bólu oczu możemy dołączyć zaczerwienienie lub sączenie się wydzieliny. W trakcie wybierania kolejnych symptomów, po prawej stronie panelu ukazują się możliwe schorzenia. Wyświetlają się one w trzech kolorach: żółtym, pomarańczowym oraz czerwonym. Kolory pokazują nam jak bardzo w stosunku do podanych objawów prawdopodobna jest prezentowana diagnoza. Czerwony oznacza wysokie, a żółty - niskie prawdopodobieństwo.

Diagnozuj.pl

W przypadku tego narzędzia znów mamy do dyspozycji panel składający się z wirtualnego fantoma, listy symptomów do wyboru, wskazanych objawów oraz proponowanej diagnozy. Wybieramy płeć, ale nie możemy określić, w jakim przedziale wiekowym znajduje się pacjent. Dolegliwości możemy wskazywać zarówno ze zbioru objawów ogólnych, jak i przypisanych do konkretnej części ciała. W drugim przypadku lista dostępna jest po wskazaniu interesującego nas obszaru na fantomie. Po naprowadzeniu kursora na symptom, wyświetla się krótkie jego wyjaśnienie. Dzięki temu łatwiej jest wskazać właściwe objawy, również te, których nazwa na początku nic nam nie mówi. Po przedstawieniu pełnej listy dolegliwości, możemy kliknąć przycisk diagnozuj. Jeżeli będzie taka potrzeba, program zada nam kilka pytać uzupełniających, np. "czy miał pan/pani ostatnio stresujące wydarzenia?", "czy podobne objawy występowały wcześniej?". W porównaniu z poprzednim narzędziem mamy możliwości wybierania z dłuższej listy symptomów. W przypadku Wirtualnego Diagnosty jest to około 30 pozycji, aplikacja na stronie Diagnozuj.pl wyposażona została w 65.

Comijest.pl

Kolejną aplikację znajdziemy na portalu informacji medycznych comijest.pl. W centralnej części znajduje się fantom, ale w przeciwieństwie do poprzednich aplikacji nie mamy możliwości przybliżania wybranych partii ciała. Po wskazaniu np. pleców, przechodzimy na stronę, gdzie możemy zaznaczać objawy typowe dla tej partii ciała. Z lewej stronie ekranu znajduje się okno, oznaczone jako problemy chorego. Mogą być one związane z częściami ciała, stanem i odczuciami ciała, stanem i odczuciami psychiki oraz zdarzeniami, np. wypadki, uderzenia. Po przedstawieniu wszystkich symptomów, przechodzimy do analizy i diagnozy. Program zada wiele pytań precyzujących zebrane w pierwszym etapie dane. Po tak przeprowadzonej procedurze mogą zdarzyć się sytuacje, gdy aplikacja odmówi diagnozy z powodu zbyt małej liczby podanych objawów. W przypadku innych, wymienionych w tym artykule serwisów, taka sytuacja nie występuje.

Wirtualna diagnoza w praktyce

Jedyną możliwość rzetelnego porównania zaprezentowanych powyżej narzędzi daje wypróbowanie diagnostów w praktyce. W tym celu postanowiliśmy wprowadzić do trzech aplikacji objawy charakterystyczne dla grypy. Konkretnie była to gorączka, dreszcze, ból mięśni/stawów, głowy i gardła, brak apetytu i kaszel. Na początku wypróbowaliśmy Wirtualnego Diagnostę. Wprowadzenie objawów było dosyć proste, ale w ogólnych symptomach nie udało się wskazać bólu mięśni/stawów oraz suchego kaszlu. Zaskakujące było także zawarcie bólu gardła zarówno w przypadku głowy, jak i szyi. W każdej z tych sytuacji można było wskazać inne objawy towarzyszące (dla głowy była to: gorączka, kaszel i światłowstręt oraz żywoczerwony język i rumień na twarzy, a szyi: ból podczas przełykania, po zadławieniu się przy jedzeniu lub ból z gorączką i powiększeniem migdałów podniebiennych). W oknie schorzenia pojawiły się trzy choroby w kolorze pomarańczowym: grypa, zapalenie zatok przynosowych i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz kilkadziesiąt chorób w kolorze żółtym.

W następnej kolejności sprawdziliśmy narzędzie znajdujące się na stronie diagnozuj.pl. Tym razem wprowadzenie objawów również nie było zbyt problematyczne, ale nie udało się wskazać bólu gardła, a dostępny ból szyi wydaje się niezbyt precyzyjnie określać naszą dolegliwość. Diagnosta wskazał 15 chorób, które mogą powodować wskazane przez nas objawy. Wśród nich znalazła się zarówno grypa, jak i wąglik, malaria czy pylica płuc. Oznacza to, że program nie był w stanie precyzyjnie określić, co nam dolega.

Ostatnim narzędziem, które postanowiliśmy przetestować, jest diagnosta umieszczony na stronie comijest.pl. Udało się wprowadzić objawy, choć dla przeciętnego użytkownika może to stanowić nie lada problem. Powodem jest ogromna liczba okien, w których łatwo się zgubić. Po wprowadzeniu symptomów otrzymaliśmy bardzo dużo pytań precyzujących.

W rezultacie program wskazał trzy możliwe choroby, a wśród nich grypę.

Po sprawdzeniu trzech diagnostów na bazie przykładowej choroby, można wysnuć pewne istotne wnioski. Aplikacja internetowa nie jest w stanie precyzyjnie wskazać schorzenia na podstawie wprowadzonych objawów. We wszystkich przypadkach grypa pojawiła się w zbiorze możliwych chorób, ale zarówno w Wirtualnym Diagnoście, jak i Diagnozuj.pl towarzyszyło jej wiele innych potencjalnych dolegliwości. Szczególnie dotyczy to sytuacji, gdy objawy schorzenia nie są w żaden sposób charakterystyczne tylko dla jednej choroby. Narzędzia do autodiagnozy należy traktować jako ciekawostkę edukacyjną, a w przypadku pojawienia się jakichkolwiek niepokojących objawów, lepiej skonsultować się z rzeczywistym lekarzem.

Przy obecnym stanie techniki żadna diagnoza wykonana samemu, oparta na informacjach dostarczanych przez internetowe aplikacje czy fora, nie może zastąpić tradycyjnej wizyty u lekarza. Okazja, by szybko i w prosty sposób dowiedzieć się, co może nam dolegać, jest wyjątkowo kusząca, ale precyzyjna diagnoza przeprowadzona w całości w domowym zaciszu stanowi jeszcze bardzo odległą wizję.


Zobacz również