Wirtualne Wycieczki

Przeszukując archiwa oprogramowania dla Window,s pewnego dnia natknąłem się na rzecz niebywałą - bardzo wyspecjalizowaną przeglądarkę, kryjącą się pod nazwą Active Worlds.

Przeszukując archiwa oprogramowania dla Window,s pewnego dnia natknąłem się na rzecz niebywałą - bardzo wyspecjalizowaną przeglądarkę, kryjącą się pod nazwą Active Worlds.

Większość z nas uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc, poznawanie nowych ludzi. Dlaczego zatem nie wybrać się w podróż po... wirtualnych światach stworzonych w VRML-u? Tak łatwo jest przecież usiąść wygodnie w fortelu i jednym kliknięciem myszy przenieść się z portu kosmicznego na oświetlone słońcem egzotyczne wyspy, by potem na chwilę (dla zmiany klimatu) odwiedzić biegun północny.

ACTIVE WORLDS NOWY WYMIAR VRML-a

Prawdziwym domatorom, zamiast prawdziwych podróży i wycieczek, proponujemy penetrację stworzonych w VRML-u wirtualnych, trójwymiarowych światów. Jeśli pragniecie oderwać się od rzeczywistości, zbadać nieznane planety, baśniowe krainy i tajemnicze scenerie, nie ruszając się z domu, nie zwlekajcie - zaopatrzcie się w odpowiednio szybki sprzęt i łącza o dużej przepustowości, a w okno przeglądarki wstukajcie odpowiedni adres.

Już widzę Wasze kwaśne miny - jawny wyraz zwątpienia w jakość opracowania całych struktur VRML-owych światów. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu, obejrzeniu kilku obrazków, zmienicie zdanie i poświęcicie choć chwilę, by odwiedzić Active World.

Zalety Active Worlds to przede wszystkim pieczołowicie przygotowane i stworzone na bazie VRML-a (Virtual Reality Modeling Language) sceny, często przedstawiające duże obszary. Umieszczone na każdym takim planie obiekty zazwyczaj wypełnione są teksturami i cieniowaniem. Nie brak tu animacji, tablic reklamowych, przełączników, teleportów itd. Efekt w wielu wypadkach jest zadziwiający i często bije na głowę obrazki znane nam z Dooma, Hexena II, Quake'a.

Jednak zastosowanie najwyższej klasy modeli obiektów i najlepszych tekstur - nie ożywia świata, tak jak obecność komputerowych awatarów. Podróżując przez Active Worlds, nieraz wcielimy się w różnorodne postacie, zagramy rolę bojowego robota, przypadkowego podróżnika, który zawędrował do Narni bądź zwiedza Śródziemie. Gdybyśmy spotkali innych podróżników, oczywiście, możemy z nimi porozmawiać, wykonywać (w zależności od świata, w którym jesteśmy) zawiłe drygi taneczne, kłaniać się... udawać walkę... bo tak naprawdę nasza interakcja ze środowiskiem jest minimalna. Owszem, możemy spaść z wysokości... ale to żaden problem w wirtualnym świecie... jesteśmy w stanie uaktywnić teleport i przeskoczyć do sąsiedniej sceny, możemy też spróbować "dołożyć" przechodniowi, jednak on tego nawet nie zauważy. Cóż, do pełni realizmu Active Worlds jeszcze daleko. Cały czas naszym poczynaniom będzie towarzyszył doradca ds. emigracji, który posłuży nie tylko dobrą radą, ale będzie także kusił do zarejestrowania się w Active Worlds (tylko dla maniaków, którzy mają zamiar spędzić wiele czasu w tym sztucznym świecie).

Oczywiście, wszystko, co zobaczymy, zależy w głównej mierze od zamysłu autora świata. Zostać VRML-owym stwórcą nie jest wcale zadaniem tak skomplikowanym, jak to się może na pierwszy rzut oka wydawać. Proponuje dokładniej przyjrzeć się opcjom przeglądarki Active Worlds - w rzeczywistości bowiem jest ona także edytorem.

Wkraczając w nowy świat, zobaczymy jak otoczenie - z minuty na minutę - nabiera coraz bardziej wyrazistych kształtów, barw, wreszcie staniemy np. pośród bujnej przyrody, usłyszymy szum wiatru, w tle dźwięki delikatnej muzyki, a z pobliskiej gospody będzie wiła się smużka dymu. Niestety, wczytanie z Sieci całego świata (po kolei pojawiają się punkty kluczowe obiektów, następnie obiekty, tekstury, cienie, animacje, muzyka) trwa czasami bardzo długo i raczej odradzam taką rozrywkę użytkownikom starszych modemów. Do dobrej zabawy przydaje się łącze o przepustowości ok. 1 Mb.

Dosyć tych wywodów, czas na małą wycieczkę. Po więcej informacji o Active Worlds można się zgłosić na port 80 serwera http://www.activeworlds.com. Przed wyruszeniem w podróż radzę zaopatrzyć się w jak najszybszy komputer - na Pentium 100 poruszanie się po Active Worlds jest niemal niemożliwe. Oto krótki przewodnik po kilku najciekawszych z prawie 300 dostępnych wirtualnych światów. W pojawiających się w śródtytułach nazwach zachowałem oryginalną pisownię, by łatwiej ułatwić odszukanie opisywanego świata.

AKOOL1 - Kilka chwil w stalowym wdzianku

Futurystyczny świat podzielony na kilkanaście sektorów, między którymi poruszamy się za pośrednictwem teleportów. Sterujemy jednym z dwóch robotów, które kroczą z wdziękiem na dwóch odnóżach. Na uwagę zasługuje duża szczegółowość otoczenia. W świecie tym zaobserwujemy przelatujące gdzieniegdzie X-Wingi, zwiedzimy port kosmiczny lub spędzimy miłe chwile nad strumykiem.

FRIENDS - szkło, podniebne konstrukcje i przyroda

Wyobraźmy sobie przez chwilę świat wielkich jezior pokrytych nie kończącymi się mostami. Na nich - mieszając konstrukcje z kamieni z przejrzystą, szklaną otoczką - stworzono miasta. Tym razem podróżujemy już w ludzkiej skórze.

NEBULA - mroczne wizje wykutej w metalu przyszłości.

Ponownie w ludzkiej skórze (możemy wcielić się w postać kobiecą lub męską) wkraczamy do miasta przyszłości bądź odległej, niegościnnej kolonii. Mrok nocy gdzieniegdzie rozświetlają sztuczne światła, wyłaniając z ciemności niezwykłe konstrukcje. Duża dawka surrealizmu.

VEGAS - kraina rozrywki

Tym razem przeniesiemy się w przeszłość, do czasów świetności Las Vegas, odwiecznej mekki hazardzistów, miasta, w którym ruch zamiera dopiero o świcie. Bardzo rozległy teren pełen eleganckich wnętrz, salonów gier (w których oczywiście możemy dowoli pograć), kawiarni i innych atrakcji.

vevo - kreacje ludzkiej wyobraźni

Vevo to jeden z wielu światów Active Worlds stanowiący żywy dowód, jak dużą kreatywnością wykazują się ludzie tworzący wirtualne sceny. Tym razem - otrzymujemy zaproszenie prosto do wnętrza statku UFO.

A'tuin - wyspy pełne magii i skarbów

Bardzo ciekawy świat, który przeniesie nas na niezwykłe wyspy, pełne delfinów wygrzewających się na hamakach, statków-widm osiadłych na mieliznach. W tym świecie możemy przybrać jedną z dwóch postaci - konika morskiego lub gigantycznego żółwia. Uwaga - ze względu na niesamowitą liczbę szczegółów, korzystając z Pentium 166 zobaczymy ten świat z oszałamiającą szybkością - niecałej 1 ramki na sekundę. Radzę przesiąść się na coś zdecydowanie szybszego. Sceneria ta, wręcz stworzona została dla wszystkich poszukiwaczy przygód i wrażeń. Doskonale zrealizowana oprawa muzyczna, duże zróżnicowanie miejsc i krajobrazów (zarówno podwodnych, jak i nadwodnych czynią A'tuin nie lada atrakcją.

A12_edu - wirtualny uniwersytet

Niewielki świat - próba utworzenia wirtualnej uczelni. Pomysł ciekawy choć wykonanie pozostawia jeszcze wiele do życzenia.

abc - prosta geometria

Kraina jakby wymarzona dla dzieci, brak zbędnych efektów, wszystko opracowane za pomocą podstawowych, przestrzennych figur geometrycznych. W efekcie kraina wygląda jak zbudowana z klocków.

Africa - kilka chwil w gorącym klimacie

Ciekawie zaprojektowany, niewielki świat obejmująca kilka świątyń, nadrzewny domek, rzekę i wodospad. W każdym razie dobry projekt architektoniczno-muzyczny, zapewniający ciekawą wycieczkę

Alaska - poważne ochłodzenie klimatu

Kraina zaprojektowana z dużym rozmachem, liczba umieszczonych na scenie obiektów już na początku może spowodować "przegrzanie się" Pentium II. Za to efekt oszałamiający - dookoła porozrzucane zaspy śnieżne, gdzieniegdzie widać spadającą lawinę i wilki... wyjące w jednej pozie (niestety, zupełnie statycznej) do księżyca. Warto odwiedzić.

America - kraina marzeń?

Bardzo rozbudowany, acz dokładnie opracowany świat. Mieszanina kultur i stylów architektonicznych - jednym słowem Ameryka! Znajdziemy tu romańskie kolumny, stojące tuż obok indiańskiego wigwamu i Statuy Wolności. Pozostaje mi tylko życzyć miłego zwiedzania...

To tylko niewielki wycinek światów dostępnych w Active Worlds - jeśli kogoś zainteresuje to specyficzne, internetowe rozwiązanie, proponuję nie zwlekać, zaopatrzyć się w odpowiednio szybki sprzęt oraz łącza o dużej przepustowości i ruszać na wirtualną wycieczkę.

Czy Active Worlds ma przed sobą przyszłość i czy na jego bazie spełni się w końcu odwieczne marzenie o rzeczywistości wirtualnej? Obecnie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Na dowód dynamiki rozwoju Active Worlds pozwolę sobie jednak przedstawić dwie mapy jednego ze światów, pierwszą z grudnia 1996 r., drugą - wykonaną pod koniec lutego 1988 r.

P.S. Niestety, ślamazarne tempo wczytywania danych Active Worlds spowodowało, iż przy jednym, dosyć zawiłym świecie udało mi się przysnąć... co nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło np. na IRC.


Zobacz również