Wirtualny pieniądz – realne wyzwania

Bitcoin to pierwszy i najważniejszy przedstawiciel najmłodszej rodziny środków płatniczych – kryptowaluty. Jak pieniądz przyjmujący formę wirtualnych ciągów matematycznych radzi sobie z wyzwaniami współczesnego świata?

Każda waluta, realna czy wirtualna, aby móc odegrać swoją rolę ekonomiczną, musi spełniać przynajmniej trzy podstawowe wymogi. Pierwszy to możliwość prostego przekazywania środków przez jednego użytkownika drugiemu, przy czym może się to odbywać w określonym zakresie, np. wydanymi pieniędzmi nie da się zapłacić drugi raz. Po drugie, dany pieniądz jest przypisany do użytkownika. Po trzecie, jednocześnie w obiegu jest określona ilość waluty – to niezbędne, by pieniądz efektywnie spełniał swą funkcję ekwiwalentu za towary i usługi. Wzrost jego ilości w obiegu (np. w wypadku fałszerstw indywidualnych lub dodrukowywania przez mennice) prowadzi do inflacji (utraty wartości waluty), a w skrajnym wypadku do załamania całego systemu i upadku systemu na rzecz innego – stabilniejszego środka płatniczego.

Te zasady, proste do zrozumienia w odniesieniu do kolorowych banknotów czy monet, mają też zastosowanie w obrocie kryptowalutami, będącymi abstrakcyjnymi ciągami matematycznymi (patrz ramka), w szczególności zdobywającym coraz większe uznanie także poza internetem bitcoinem (BTC). Być może niedługo posługiwanie się nimi będzie tak oczywiste jak używanie karty płatniczej.

Zobacz również:

Kryptowaluta

Cyfrowy środek płatniczy oparty na działaniach w sieci P2P pojawił się w 1998 roku: opisany teoretycznie pod nazwą b-money przez matematyka Wei Daia, a następnie opracowany przez pisarza Nicka Szabó jako bit gold. Jego ograniczeniem było ryzyko podwójnego wydania posiadanych środków (double spending). Pierwszą kryptowalutą, której algorytm w praktyce pokonał to ograniczenie, a na której wzorowane są liczne późniejsze (w tym wiele wyłącznie eksperymentalnych) jest bitcoin. Kryptowaluty można określić jako specyfikację kluczy zamkniętego systemu, która wykorzystuje zasady kryptografii do tworzenia rozproszonej, zdecentralizowanej i bezpiecznej ekonomiki informatycznej. Rządy lub banki mogą zwiększyć popyt lub osłabić walutę, na przykład zwiększając produkcję pieniędzy bez pokrycia. Natomiast kryptowaluty są wytwarzane automatycznie w określonej ilości przez sam system, bez możliwości ingerencji w jego działanie na podstawie ustalonych uprzednio, publicznie znanych algorytmów. Z tego względu bywają uważane za środek do realizacji anarchistycznej utopii informatycznej – lepszego świata, którego zasady oparte będą na matematyce i wiedzy.

Awers i rewers cyfrowego pieniądza

U podstaw racji bytu, ale też powodzenia i popularności bitcoina leży stabilność jego wytwarzania oraz zapewnienie stuprocentowego bezpieczeństwa transakcji przeprowadzanych z jego użyciem. Istotą genialnego algorytmu działania tej waluty jest to, że krok pierwszy – czyli zdobywanie nowych cyfrowych monet jest integralnie powiązane z drugim – zaawansowaną weryfikacją transakcji zapobiegającej fałszerstwom.

System działa jako rozproszona sieć P2P, na którą obecnie składa się rzesza dowolnych urządzeń mających moc obliczeniową (od serwera do smartfona) udostępnianą na potrzeby obróbki algorytmu kryptograficznego. Członkowie sieci zdobywają nowe jednostki jako swoisty bonus za jej udostępnianie, po rozwiązaniu zadanego problemu obliczeniowego. Wszystkie transakcje w sieci Bitcoin są przechowywane w „łańcuchu bloków” – nieedytowalnych plików, z których każdy zawiera informacje na temat określonego zestawu operacji i odnośnik do bloku poprzedzającego. Przekłada się to na możliwość prześledzenia wszystkich operacji z użyciem waluty od momentu jej powstania, wychodząc od pojedynczego aktualnego bloku. Łańcuch jest jednowątkowy, nie ma żadnych rozgałęzień, a na jego początku znajduje się tzw. blok genezy, który został wyliczony przez Satoshi Nakamoto – anonimowego autora systemu.


Zobacz również