Without Warning - zautomatyzowana rzeźnia w stylu Rambo!

W końcu pojawiło się długo oczekiwane #Without Warning#. Gra zapowiadała się naprawdę bardzo interesująco - w końcu za robotę wzięli się programiści ze studia Core Desing (już pod flagą Circle Studios). Niestety, gdy w końcu nadeszła upragniona premiera, finalne dzieło nie spełniło pokładanych w nim nadziei. Zacznijmy jednak od samego początku...

Początek jest bardzo typowy - grupa niebezpiecznych terrorystów zajmuje fabrykę chemiczną należącą do przedsiębiorstwa Peterson-Daniels. Wszyscy jej pracownicy stają się zakładnikami. Sytuacja jest jednak poważniejsza, aniżeli mogłoby się to na początku wydawać.

W fabryce jest produkowana i przechowywana śmiertelnie niebezpieczna substancja, której wyciek może zagrozić życiu mieszkańców całej okolicy. Krótko mówiąc - spełnienie marzeń każdego prawdziwego terrorysty.

Ocalić świat!

Oczywiście jedynym ratunkiem w takiej sytuacji jesteś ty. A dokładniej - dowodzona przez ciebie grupa specjalnie wyszkolonych komandosów. Aby jednak nie było za prosto, już na wstępie większość z was ginie, a ocaleli zostają rozdzieleni.

Without Warning

Without Warning

Można zapomnieć o taktycznej strzelaninie typu SWAT czy Rainbow Six. Tutaj w każdej misji wcielisz się w pojedynczego żołnierza i niczym Rambo, będziesz przebijał się naprzód, eksterminując po drodze wrogów. Zastanawiać może tylko fakt, skąd wzięły się takie hordy terrorystów. Chyba zwożono ich autokarami.

Wraz z rozwojem fabuły poznajesz losy wszystkich sześciu grywalnych postaci. Trzy z nich to zawodowi żołnierze. Pozostałe to cywile uwięzieni w fabryce: reporter, sekretarka oraz ochroniarz. Takie rozwiązanie jest bardzo ciekawe, bowiem pozwala oglądać przedstawione wydarzenia z perspektywy poszczególnych osób.

Cała gra została podzielona na wiele krótkich etapów. W każdym z nich kontrolujesz jedną postać. Po wykonaniu zadania gra przenosi cię do ciała innego bohatera. Aby było ciekawej, bardzo często poszczególne misje rozgrywają się w tym samym czasie. Można dzięki temu oglądać jedną postacią to, co zrobiło się parę minut wcześniej inną.

Rambo VIII w telewizji

Sama rozgrywka jest banalnie prosta - nawet nieco za prosta. Walka, będąca tutaj przecież istotą zabawy, została niesamowicie zautomatyzowana. Wystarczy wybrać wroga, zablokować na nim celownik, a postać sama wykona resztę roboty. Oczywiście przed rozpoczęciem wymiany ognia bezpieczniej będzie ukryć się w jakimś osłoniętym przed kulami miejscu.

Without Warning

Without Warning

Eksterminację przeciwników można sobie ułatwić, strzelając do porozrzucanych wszędzie wybuchowych beczek i skrzyń czy niemniej niebezpiecznych rur. Widać, że w tej fabryce bardzo "dbano" o zasady BHP. Wrogowie dodatkowo sami ułatwiają ci zadanie, chowając się za tego typu "przyjemnymi" miejscami. Zapowiedzi o niezwykłym AI jak zwykle okazały się mocno przesadzone.

Na szczęście Without Warning to nie tylko strzelanie. Czasami, aby złapać oddech, przyjdzie ci pobawić się w rozbrajanie bomb czy otwieranie wytrychem drzwi... Przerywniki te rozwiązano na zasadzie mini gierek. Jeżeli tylko posiadasz w miarę bystre oko i zręczne palce, to na pewno nie będziesz miał problemów z przedarciem się dalej.

Terroryści kontratakują

Niestety, mimo dobrego pierwszego wrażenia, Without Warning ma całą masę denerwujących elementów. Niemożliwe jest na przykład zmienianie broni. Albo bohaterom przyklejono gnaty do rąk, albo przynitowano.


Zobacz również