Włamał się na stronę Kancelarii Premiera. Prokuratura zawiesza śledztwo

Łukasz S. z Wrocławia w ramach protestów związanych z ACTA włamał się rok temu na stronę Kancelarii Premiera. Prokuratura do dzisiaj nie zdołała jednak skierować przeciwko niemu aktu oskarżenia do sądu.

Z pewnością większość z Was pamięta, co się działo na początku poprzedniego roku. Porozumienie ACTA zjednoczyło internautów, którzy wypowiedzieli "wojnę" rządzącym. Jednym z bardziej spektakularnych działań było włamanie się na stronę Kancelarii Premiera przez hakerów podpisujących się jako Polish Underground i zamieszczenie komunikatu z filmem zawierającym przesłanie gwiazdy sieci, Barbary Kwarck.

Dzień później dane hakera odpowiedzialnego za tę akcję opublikowała jednak grupa Happyninjas. Swoją decyzję tłumaczyła następująco: "Mamy ich dość. Kradzieże pieniędzy w internecie nie zostaną zostawione same sobie. Nie wspominając już o e-terroryzmie w postaci ataków na strony rządowe. Koniec pozerki oraz lansu, panowie".

Okazał się nim 22-letni Łukasz S. z Wrocławia, który natychmiast został zatrzymany przez policję. Prokuratura postawiła mu następujące trzy zarzuty: hakingu, modyfikacji danych informatycznych i oszustwa.

Łukasz S. to żaden bohater

Pomimo tego, że za swoją akcję z pewnością zyskał on sympatię wielu protestujących, Łukasz S. okazał się nieciekawą postacią. To człowiek bardzo zarozumiały chwalący się w rozmowie z "Gazetą" swoimi nieprzeciętnymi zdolnościami hakerskimi, które koniec końców okazały się bardzo mizerne. Ponadto podczas sprawdzania jego komputera specom z policji udało się złamać jego zabezpieczenia i ustalić, że mężczyzna jest pospolitym cyberprzestępcą (stąd zarzut oszustwa; o kradzieżach wspomniała też grupa Happyninjas). Okazało się bowiem, że włamywał się wielokrotnie na strony sklepów internetowych oszukując ich klientów.

Łukasz S. bezkarny

Jak się właśnie dowiadujemy, od grudnia śledztwo w jego sprawie, pomimo tak poważnych zarzutów, jest zawieszone. Prokuraturze we Wrocławiu przez rok czasu nie udało się skierować aktu oskarżenia do sądu, co tłumaczy m.in. potrzebą wykonania czasochłonnych i skomplikowanych ekspertyz. Największym problemem okazało się jednak ustalenie miejsca pobytu trzech osób, które chciała przesłuchać: dwóch ważnych świadków (bez ich zeznań niemożliwe jest wysłanie do sądu aktu oskarżenia) i domniemanego wspólnika Łukasza S.

___________________

Patrząc na działania prokuratury w ostatnich latach mam nieodparte wrażenie, że jest ona najsłabszym ogniwem w naszym systemie prawnym...Zgadzacie się?


Zobacz również