Właściciele OdSiebie.com uniewinnieni. Kompromitacja ZPAV i prokuratury

Właściciele portalu OdSiebie.com zostali uniewinnieni. Zastanawiają się teraz nad złożeniem pozwu przeciwko prokuraturze i ZPAV. No i słusznie, bo działania tych instytucji budzą ogromne zastrzeżenia, co też sąd nie omieszkał podkreślić w uzasadnieniu wyroku.

Społecznościowo-hostingowy portal OdSiebie.com został założony w połowie 2007 roku przez (wówczas) 21-letniego mieszkańca Wrocławia oraz jego ojca. Cieszył się on dużą popularnością internautów, którzy za jego pomocą mogli m.in. wymieniać różne pliki. W rankingu Megapanel PBI wyprzedzał wtedy tak znane serwisy społecznościowe jak Facebook, czy Grono.

W 2009 roku twórcy serwisu w wyniku doniesienia o przestępstwie złożonego przez Związek Producentów Audio-Video (twierdził on, że portal Odsiebie.com pomimo e-mailowych interwencji nie usuwał nielegalnych treści) zostali jednak zatrzymani przez wrocławską policję, która zarzuciła im łamanie praw autorskich. Wkrótce po tym, za tę spektakularną akcję funkcjonariusze zostali uhonorowani Złotymi Blachami przez Fundację Ochrony Twórczości Audiowizualnej (FOTA), Business Software Alliance (BSA) i ZPAV.

Tocząca się kilka lat rozprawa w 2012 roku zakończona jednak została wyrokiem uniewinniającym i uznającym, że portal nie był portalem pirackim. Co prawda prokuratura złożyła odwołanie, lecz nic to jej nie dało, ponieważ sąd okręgowy podtrzymał niedawno wyrok sądu pierwszej instancji.

Poniżej wnioski płynące z bardzo interesującego uzasadnienia wyroku:

- e-mailowe zgłoszenia ZPAV były niewiarygodne, gdyż wysyłane były często z prywatnej poczty przedstawiciela Związku

- w zgłoszeniu ZPAV nie wskazywał, który z plików jest nielegalny domagając się usunięcia całego katalogu, a później nawet usunięcia konta użytkownika, czego przecież administratorzy nie mogli zrobić

- administratorzy wykazali duże zaangażowanie odpowiadając na wspomniane e-maile i prosząc w nich o wskazanie pirackich plików. Niestety nie otrzymywali żadnych odpowiedzi

- twórcy portalu w przypadku zgłoszeń z linkiem do pirackiego pliku najpóźniej w ciągu dwóch dni go usuwali

- w portalu zatrudniony został stażysta, który miał się później zajmować na stałe usuwaniem pirackich treści

- twórcy portalu nie mieli obowiązku monitorowania ruchu w celu wyłapania pirackich treści, co z drugiej strony było wręcz niewykonalne (w serwisie lądowało codziennie ok. 26 tysięcy plików)

Podsumowanie

Czytając uzasadnienie wyroku można się zacząć zastanawiać, czy my faktycznie żyjemy w tzw. państwie prawa?

Poniżej krótkie podsumowanie przykrego przebiegu całej sprawy:

- 2009 rok początkiem poważnej pirackiej afery ze Złotymi Blachami w tle

- portal Odsiewie.com zamknięty; cała praca jego twórców idzie na marne

- kilka lat procesu i uniewinnienie

Końcowy wniosek: niewinni, ale karę ponieśli...

To jednak nie koniec sprawy, gdyż twórcy portalu nie wykluczają pozwania prokuratury oraz ZPAV. Ich zdaniem bowiem mieliśmy tutaj do czynienia z wykorzystaniem aparatu państwowego przez prywatny podmiot dążący do uzyskania konkretnych biznesowych celów.


Zobacz również