Wojna polsko-turecka w Internecie

W Internecie rozpętała się prawdziwa wojna między polskimi i tureckimi cyberprzestępcami. Crackerzy atakowali wzajemnie strony internetowe, nie bacząc na konsekwencje prawne.

"Wojna" rozpoczęła się od ataku tureckich cyberprzestępców z grupy Sanal Harekat na podstronę wałbrzyskiego sądu rejonowego. Jeśli wierzyć doniesieniom, Polacy uznali atak za "lamerski" i podmienili główną stronę witryny - tym samym ją unieruchamiając.

Jednak prawdziwy odwet miał miejsce wczoraj. Polacy włamali się na ponad 300 tureckich serwerów, w tym również na oficjalną (?) witrynę tureckiej grupy - http://www.sanalharekat.com/ . Crackerzy wydają się nie przejmować faktem, że za tego typu poczynania grożą sankcje prawne. Jak podaje serwis Hacking.pl, grupa udostępniła nawet swój manifest następującej treści:

Balansując na granicy prawa polskiego jak i tureckiego, postanowiliśmy działać. Nie podoba nam się fakt, podmieniania przez tureckich "script kiddies", wszystkich witryn bazujących na gotowym, ogólnodostępnym oprogramowaniu. Nie mamy zamiaru tolerować, rosnącej ilości włamań, które serwują tureccy pseudo-hakerzy, wykorzystujący tylko i wyłącznie znane powszechnie luki, oraz gotowe rozwiązania (exploity). Tureckie władze nie chcą, bądź też nie są w stanie zająć się własnymi internetowymi wandalami, zatem my, naszym atakiem mamy zamiar uświadomić im, że nie są bezkarni. Oko za oko zab za zab !


Zobacz również