Wojskowe komputery zalegały latami w magazynach

Personel Ministerstwa Obrony Narodowej pracuje na przestarzałym sprzęcie komputerowym, podczas gdy nowy kurzy się w wojskowych magazynach. Podejmowane w MON decyzje o zakupie nowego sprzętu były niegospodarne, kulała jego dystrybucja oraz ewidencjonowanie zasobów. W skrajnych wypadkach komputery zalegały w składach nawet przez 12 lat. Skalę nieprawidłowości w resorcie obrony ujawniła inspekcja Najwyższej Izby Kontroli.

Polecamy

W listopadzie 2008 r. w Sieci wybuchła dyskusja związana z kontrowersyjnym przetargiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - zakład wyraził potrzebę zakupu 130 tysięcy dyskietek 3,5 calowych (pojemność 1,44 MB) o rynkowej wartości około 120 tysięcy złotych. Wielu internautów oceniało nieprzychylnie zasadność przetargu. "To albo wielki przekręt albo zwykła kompromitacja" - pisali niektórzy użytkownicy, zarzucając ZUS wydawanie pieniędzy na archaiczne rozwiązania.

ZUS: "Dyskietki dla ZUS - burza w szklance wody"

Kontrola przeprowadzona została między 19 sierpnia a 30 listopada ubiegłego roku, obejmując okres 1 stycznia 2007 r. - 30 września 2008 r. NIK dokonała inspekcji w dziesięciu jednostkach, w tym w Ministerstwie Obrony Narodowej, Dowództwie Sił Powietrznych, Dowództwie Garnizonu Warszawa, 1 Brygadzie Logistycznej i Mazowieckim Oddziale Żandarmerii Wojskowej.

Kontrolerzy negatywnie zaopiniowali sposób, w jaki resort obrony planował zakupy nowego sprzętu oraz zarządzał posiadanymi zasobami. W raporcie Najwyższej Izby Kontroli czytamy: "Z braku odpowiednich procedur zakupiony sprzęt przydzielany był odbiorcom na podstawie doraźnych decyzji. Zamiast trafiać do użytkowników wprost po zakupie - zalegał w magazynach. Na skutek niewłaściwej

organizacji przepływu informacji pomiędzy jednostkami resortu, wystąpiły przypadki niewydania użytkownikom zakupionego sprzętu przez okres nawet do 12 lat."

Niechlubny rekord padł w 9 Rejonowej Bazie Materiałowej (kontrola objęła podlegający jej Skład Materiałowy Zegrze) - inspektorzy NIK wykazali, że pomiędzy 1995 r. a 30 czerwca 2008 r. sprzęt i programy komputerowe przechowywane były tam przez okresy od 3 miesięcy do 12 lat.

Średni czas przechowywania zakupionego sprzętu wynosił sześć miesięcy. Łączna wartość zakupionego, ale niewykorzystanego sprzętu komputerowego i oprogramowania przechowywanego w tylko trzech skontrolowanych składach została oszacowana na 27,235 mln zł. (wg cen zakupu).

Obrazu niegospodarności w resorcie dopełnia ujawniony sposób dystrybucji zasobów. Poszczególne jednostki, mimo złożenia zamówień na komputery, nie otrzymywały sprzętu w ogóle lub przyznawano im go w ograniczonym zakresie. Tak było w wypadku Departamentu Wychowania i Promocji Obronności MON, który złożył na 2007 r. zapotrzebowanie na 28 maszyn, a nie dostał żadnej. Z kolei inne jednostki ministerstwa otrzymywały sprzęt pomimo braku zamówień.

Efekty kontroli

Co ciekawe, kontrola NIK przyniosła pozytywne rezultaty - zmagazynowane komputery i oprogramowanie zaczęły trafiać do jednostek wojskowych. Z danych przedstawionych przez NIK wynika, że, w samym tylko czwartym kwartale ub. roku rozdysponowano mienie o wartości 6,618 mln zł. - 1281 komputerów, 54 notebooki, 17 komputerów "Tempest" przystosowanych do przetwarzania informacji niejawnych, 57 drukarek i 1038 kopii oprogramowania.

NIK podkreśla, że sprzęt "technologicznie jest nadal zdatny do użytku, chociaż jego znaczna część już utraciła bądź wkrótce utraci gwarancje producentów." Pytanie tylko, czy komputer sprzed kilkunastu lat może znaleźć jakiekolwiek efektywne zastosowanie w administracji publicznej i spełnić rolę czegoś więcej niż zaawansowanej maszyny do pisania.

Jacek Marynowski - menedżer produktu w firmie Vobis - przypomina przykładową konfigurację komputera z drugiej połowy lat '90 ub. wieku. Lata 1997/1998 to era procesorów Celeron/Pentium II taktowanych zegarami 266-333 MHz. Pecet taki wyposażony był dodatkowo w 32 MB pamięci RAM, dysk twardy o pojemności 6-10 GB, napęd CD i kartę graficzną 8 MB, a pracował pod kontrolą systemu operacyjnego Windows 95 lub 98. Dziś wartość takiego sprzętu to ok. 100 zł. "Można więc ocenić, że to spadek wartości ok. 95 %" - mówi przedstawiciel Vobis.

Różnice w wydajności starych maszyn w porównaniu z możliwościami komputerów współczesnych są ogromne, chociaż, jak zauważa nasz rozmówca, wydajność dzisiejszego sprzętu jest ciężka do opisania w obrazowy sposób (jego zdaniem większym problemem jest brak w komputerach z "tamtej epoki" standardowych dziś portów takich jak USB, czy Ethernet).

"Komputery tego typu, ze względu na niską wydajność, będą miały kłopot z obsługą nowych programów, które dziś stały się biurowymi standardami jak np. MS Office. Jedynie obsługa Internetu wydaje się być możliwa, aczkolwiek bardzo daleka od komfortu. Z pewnością należałoby uzupełnić specyfikację sprzętową, aby móc podłączyć komputer np. do obecnie stosowanych urządzeń sieciowych" - mówi Jacek Marynowski.

Aktualizacja: 05 sierpnia 2009 10:01

Aktualizacja:

Ministerstwo Obrony Narodowej ustosunkowało się do wniosków Najwyższej Izby Kontroli uznając zarzuty przedstawione w raporcie za chybione. Rzecznik MON wyraził zdumienie publikacją wyników kontroli po wielu miesiącach od jej przeprowadzenia i podkreślił, że przygotowywana jest nowa strategia informatyzacji resortu, obejmująca m.in. przebudowę sieci informatycznej i dostosowanie procedur zarządzania sprzętem komputerowym.

"Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że resort rozdysponował sprzęt dopiero wówczas, gdy NIK rozpoczęła kontrolę. Rozdział sprzętu komputerowego był efektem prac powołanego już w styczniu 2008 r. specjalnego zespołu zadaniowego. Obecnie w magazynach przechowywanych jest ok. 1 % wyposażenia informatycznego, niezbędnego do zaspokojenia pilnych potrzeb operacyjnych czy na wymianę zużytych urządzeń. Prowadzona jest stała, ścisła kontrola i monitoring pracy składnic, uruchomiono systemową wymianę informacji o posiadanym wyposażeniu pomiędzy komórkami organizacyjnymi" - czytamy w oświadczeniu.

Pełna treść oświadczenia dostępna jest na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej.

Aktualizacja: 03 sierpnia 2009 14:05

Artykuł został uzupełniony o wypowiedzi Jacka Marynowskiego, Product Managera w dziale PC & Multimedia firmy Vobis.


Zobacz również