Wojskowe sekrety na śmietniku

Angielski złomiarz znalazł notebook z tajnymi danymi pochodzący z brytyjskiego ministerstwa obrony.

Komputer został mu wręczony w reklamówce na złomowisku przez kobietę, która miała zamiar go wyrzucić. Później okazało się że na twardym dysku było ponad 70 dokumentów pochodzących z ministerstwa obrony Wielkiej Brytanii i oznaczonych jako "ściśle tajne". Dokumenty dotyczyły obsady baz wojskowych oraz planów na wypadek ataku terrorystycznego. Pliki nie były w żaden sposób zaszyfrowane.

Przedstawiciel ministerstwa poinformował, że zostało wszczęte śledztwo, które wyjaśni, skąd pochodził komputer i skąd wzięły się na nim tajne dokumenty. Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca - dodał - ponieważ, zgodnie z wewnętrznymi procedurami, niepotrzebne nośniki danych podlegają zniszczeniu.

Być może komputer pochodzi z kradzieży - trzy lata temu ministerstwo przyznało że traci w ten sposób około 200 przenośnych komputerów rocznie. Notebook jest atrakcyjnym celem dla złodzieja, to nie ulega wątpliwości - ale tym bardziej nasuwa się pytanie, dlaczego poufne dokumenty nie były zaszyfrowane.


Zobacz również