World Racing 2 - skaczące samochody i autobus- widmo

Jeśli lubisz, gdy na torze panuje totalny chaos, pojazdy w żaden sposób nie dają się prowadzić, a dźwięki jakie wydają przypominają Ci zrywanie asfaltu podczas ostatniego remontu osiedlowej drogi, powinieneś się w tę grę niezwłocznie zaopatrzyć. Tymczasem zapraszamy do przeczytania recenzji gry.

Pewnego mroźnego, styczniowego dnia Leviathan zaskoczył mnie dobrą nowiną. "Dostaniesz samochodówkę" - usłyszałem na wejściu. Na mojej twarzy ukazał się szeroki uśmiech. Było jednak coś co wzbudziło we mnie lekki niepokój. Tajemniczy uśmieszek redaktora prowadzącego. Zorientowałem się, że coś musi być nie tak. Spojrzałem jeszcze raz na pudełko z grą i wszystko się wyjaśniło - popełnili ją Niemcy. Tajemniczy uśmiech Mony Lizy, oznaczał więc ciężkie dni, ja jednak łudziłem się jeszcze, że może coś z tego będzie.

Niemiecka precyzja

Pełen obaw wróciłem do domu i drżącymi rękami włożyłem płytę do czytnika. Instalacja przebiegła bez zarzutu. Jeszcze tylko mój krążek został zweryfikowany i już mogłem zabierać się do gry. Intro przeleciało bez większego echa, ani nie odstraszając, ani nie zachęcając. Ot po prostu, zwyczajny filmik. Po obejrzeniu wyżej wspomnianego wstępu przenosisz się prosto do menu.

World Racing 2

World Racing 2

Tutaj jest równie prosto co i funkcjonalnie. Nie ma zbędnych bajerów, a wszystko jest bardzo czytelne i intuicyjne. Nie trzeba przegrzebywać wszystkich opcji, żeby znaleźć jeden ukryty szczegół, który akurat cię interesuje. Wszystko jest tam gdzie być powinno. Po tym pozytywnym zaskoczeniu, pełen nadziei udałem się wprost do trybu kariery.

Zderzenie czołowe

Po wejściu w tryb "Career" ukazuje się menu, w którym możesz sobie wybrać postać oraz wpisać jej ksywkę. Ta pojawi się zaś na twojej rejestracji. Choć w innych grach taki gadżet występował już wiele razy, to jednak nigdy nie można było sobie tej rejestracji samemu dobrać.

W World Racing 2 możesz wybrać kilka wzorów amerykańskich, a nawet tablicę meksykańską, czy już prawie zupełnie znajomą, z Niemiec. Jest to oczywiście jedynie kosmetyka i nie ma to wpływu na rozgrywkę, jednak dodaje grze smaczku. Po załatwieniu tych drobnych formalności przeniosłem się do pierwszego spotkania z moją karierą jako kierowcy.

Zaczyna się nieźle. Wygrałem jakieś wakacje, a w cenie jest przejażdżka jakimś super oldschoolowym Merolem. Miły początek. Jeszcze tylko załaduje się trasa i można jechać. Owa chwila, przeciągała się w nieskończoność, ale co tam! Widocznie jest na co czekać - pomyślałem. Jak okazało się kilkadziesiąt sekund później, myślenie nie było w tym wypadku moją najmocniejszą stroną. Do tej pory World Racing 2 rozpędzał się całkiem nieźle, a w chwili pierwszego kontaktu z jazdą, wyrżnął czołowo w mur z maksymalną prędkością jaką mógł osiągnąć.

Powinni tego zabronić

Model samochodu, nasunął mi na myśl wiele miłych wspomnień z końca lat 90. Przede wszystkim pojawił się wówczas genialny Colin McRae Rally. Winszuję twórcom World Racing 2 za to, że nawiązują pod względem jakości grafiki, do tego wspaniałego tytułu sprzed siedmiu lat. Modele pojazdów niewątpliwie powodują, że człowiek przypomina sobie stare dobre czasy. Szkoda, że bracia zza wschodniej granicy nie odkopali żadnego tytułu z Amigi, bo to byłby dopiero czad.

World Racing 2

World Racing 2

Po tej sentymentalnej wycieczce w przeszłość trzeba jednak autorom przyznać, że czego nie dociągnęli w jakości to nadrobili w ilości. Pojazdów jest naprawdę sporo, choć Niemcy wpadli chyba w lekkie samouwielbienie, bo dominują wszelakiej maści Volkswageny i inne Mercedesy. Od tych starych, którymi jeździli tylko najstarsi górale (Tyrolczycy w swoich krótkich spodenkach), na najnowszych modelach kończąc. Czasem zaplącze się gdzieś Alfa Romeo, ale chyba tylko dlatego, że panowie z Synetic, myśleli, że Włochy są częścią Niemiec.

Długo można by narzekać na wygląd pojazdów, dlatego postanowiłem przyjrzeć się dokładnie trasom. Te robią już nieco lepsze wrażenie. Otoczenie jest całkiem ładne i urozmaicone. Przyznaję, że pierwszy raz ścigałem się po pokładzie, zacumowanego w amerykańskiej bazie, lotniskowca. Pomysł robi naprawdę spore wrażenie.

Tras jest naprawdę spory wybór, a i atrakcji na nich nie zabraknie. Dla fanów akrobacji, przewidziany jest na przykład skok przez most. Mankamentem jest brak poczucia prędkości, ale dzięki temu można podziwiać w pełnej krasie, jeden z niewielu wartościowych elementów tej gry. Na plus można jeszcze zaliczyć oznaczenie dróg strzałkami, których kolor podpowiada jak należy jechać. W momencie gdy wchodzisz w zakręt za szybko, strzałka zaczyna się zmieniać z zielonej w czerwoną i jest to znak, że należy zwolnić. Bardzo proste i dobre rozwiązanie, idealnie pasujące do zręcznościowej formuły rozgrywki.

To nie koniec imprezy, cała droga się buja

Na wielu forach internetowych panuje teraz moda na nową zabawę. Polega ona na tym, że każdy z uczestników dyskusji uderza głową w klawiaturę, a to co mu wyskoczy na klawiaturze wysyła. Założyłbym się o duże pieniądze, że tą właśnie metodą twórcy z Synetic tworzyli model jazdy do World Racing 2.

O ile sposób poruszania się pojazdu gracza, ujdzie w wielkim tłoku, tak to co wyczyniają pojazdy ruchu ulicznego sprawia, że nie wiem czy płakać, czy może się śmiać. Wszystkie auta, które mijasz po drodze, bounce'ują sobie po całej drodze, niczym pijana panienka na wiejskiej dyskotece. Początkowo pomyślałem, że może pozakładali sobie hydrauliczne zawieszenie, ale ostatecznie zwątpiłem w tę teorię, gdy zobaczyłem roztańczony wóz policyjny. Maluch Racer wydaje się być niedoścignionym wzorem dla niemieckich programistów. Największe zaskoczenie miało jednak dopiero nadejść.

Mknąłem moim lśniącym Golfem "jedynką", niczym czerwony kapturek, który niesie babci koszyczek. Tak jak małej dziewczynce znienacka wyskoczył zły wilk, tak mnie centralnie przed maską zmaterializował się autobus szkolny. To był jeden z tych momentów, w których żałowałem, że nie mam kamery. Takie kwiatki są w tej grze na porządku dziennym. To po prostu trzeba zobaczyć. Skaczące samochody i autobusy-widmo to prawdziwy znak firmowy Wrold Racing 2. Twórcy wyszli chyba z założenia, że "jeśli nie możemy ich bawić, przynajmniej ich rozśmieszmy". Niestety to też im, nie wyszło. Ilość błędów z jakimi gracz musi się zmagać jest raczej żenująca, niż zabawna.

Chrzanię, nie jadę!

World Racing 2

World Racing 2

Tryb wyścigów jest bardzo mocno udziwniony. Oprócz zwykłych czasówek i wyścigów z innymi komputerowymi kierowcami, równocześnie graczowi naliczane są punkty. Dodatnie, za dobry czas, wyprzedzenie czy efektowny poślizg. Negatywne można otrzymać za skracanie trasy, wypadki, bądź jazdę nie fair.

I tutaj pojawia się problem. Ty, możesz samochód rywali ledwo dotknąć. Gorzej wygląda sprawa gdy to przeciwnik jedzie używając nieuczciwych sztuczek. Wielokrotnie zdarzało się, że komputer wcierał mnie w ścianę i nie dość, że nie ponosił żadnych konsekwencji, to jeszcze ja dostawałem punkty ujemne za wypadek.

Cały system wydaje się być jakimś niepotrzebnym dodatkiem. Kolejnym odstraszającym elementem są oszustwa komputera. Gdy popełni jakiś błąd (tak, jemu też się zdarza!), potrafi odrabiać stratę w nieprawdopodobnym tempie, korzystając z tego, że gracz nie widzi. Intrygujący jest również fakt, który można zaobserwować gdy wszyscy jadą identycznymi samochodami. Nie wiem, co moi rywale wlewali do swoich aut, ale ich Golfy przyspieszały przynajmniej dwa razy lepiej, niż mój.

Kijem w wiadro

Przy takiej liczbie wad niewątpliwą zaletą jest nie przeszkadzająca muzyka. Z głośników przez większość czasu lecą rockowe klimaty, które można określić mianem "nienajgorsze". Na pewno nie mozna muzyki zaliczyć do wybitnej, natomiast słuchanie nie wywołuje torsji ani zgrzytania zębów.

Znacznie gorzej przedstawia się sprawa dźwięków podczas jazdy. Właściwie wszystkie samochody brzmią dokładnie tak samo: jakby ktoś w bardzo przyspieszonym tempie, łupał drewnianym kijem w plastikowe wiadro. Pisk opon to najprawdopodobniej nagrany na dyktafon szczur, któremu ktoś nadepnął na ogon. Odgłosy wszelkich zderzeń i stłuczek również są nieporozumieniem. Dźwiękowcy po prostu utrzymują równy poziom całej gry. Nie było to specjalnie zaskakujące. Warto jeszcze wspomnieć, że na karcie muzycznej na jakiej gra była testowana (Sound Blaster Audigy LS), dźwięk załamywał się powodując spadek liczy wyświetlanych klatek animacji.

Jazda pod prąd

W ogólnym starciu z Maluch Racer 2, World Racing 2 wygrywa tylko o długość samochodu. Gra sprawia dokładnie tyle samo radości z jeżdżenia wirtualnymi furami. Myślą dominującą w trakcie grania w to cudo jest "jak się to wyłącza". 99 złotych i 90 groszy jakie Cenega życzy sobie za tę produkcję, to suma o jakieś 99 złotych za wysoka. Dziecko niemieckich twórców można by dodawać jako bonus do dezodorantów, albo coca-coli, bo celowe kupowanie tego tytułu to decyzja co najmniej błędna.

Tytuł gry: World Racing 2

Gatunek: wyścigi

Wymagania: CPU 1,8 GHz, 256 MB RAM, Grafika 64 MB

Producent: Synetic

Wydawca w Polsce: Cenega

Cena: 99,90 zł

Wersja: PL

Data polskiej premiery: 21 stycznia

Ocena: 2/10

Plusy:

+ Można w każdej chwili wyłączyć

+ Pudełko zajmuje mało miejsca na półce

Minusy:

- Absurdalne wymagania sprzętowe

- Marna grafika

- Tragiczna grywalność

- Wszystko

Strona www: www.playlogicgames.com/worldracing2/


Zobacz również