World War III (beta test)

Niewiele ponad miesiąc temu nikomu nawet się nie śniło, że scenariusz gry komputerowej może być tak bliski rzeczywistości. Początek tej recenzji miał wyglądać zupełnie inaczej. Jednak grę do testów otrzymałem na dzień przed pamiętnym atakiem terrorystycznym na World Trade Center. Nie mogąc początkowo uwierzyć w tragedię, ogarnęło mnie przedziwne wrażenie, że to jakaś kaczka dziennikarska czy wręcz zakrojone na szeroką skalę działania marketingowe, a za całą sprawą stoi producent gry World War III.

Niewiele ponad miesiąc temu nikomu nawet się nie śniło, że scenariusz gry komputerowej może być tak bliski rzeczywistości. Początek tej recenzji miał wyglądać zupełnie inaczej. Jednak grę do testów otrzymałem na dzień przed pamiętnym atakiem terrorystycznym na World Trade Center.

Nie mogąc początkowo uwierzyć w tragedię, ogarnęło mnie przedziwne wrażenie, że to jakaś kaczka dziennikarska czy wręcz zakrojone na tak szeroką skalę działania marketingowe, a za całą sprawą stoi wytwórnia filmowa lub może właśnie producent gry World War III.

Niestety wszystko okazało się nie plotką, a koszmarną prawdą. W tej sytuacji opisywanie gry zaraz po tragedii, gdy prawdziwa wojna wisiała w powietrzu, nie tylko wydawało się nie na miejscu, ale wręcz poczułem całkowitą niemoc pisania na ten temat. Czy w momencie gdy giną prawdziwi ludzie a zagrożenie ogólnoświatowym konfliktem zbrojnym jest tak realne możemy się po prostu bawić w wojnę? No cóż, to pytanie pozostawię bez odpowiedzi, a dylematy moralne do bardziej poważnych tekstów. Od tragicznego wydarzenia minęło już sporo czasu, nastroje trochę się poprawiły, a życie przecież toczy się dalej. Przejdźmy więc wreszcie do opisu samej gry.

Tajna komisja ONZ ujawnia, że zasoby ropy skończą się w ciągu najbliższych 2-3 lat i całemu światu grozi ogromny kryzys. ONZ postanawia przejąć zarządzanie nad pozostałymi jej zasobami, by jak najłagodniej przejść przez ten trudny dla ludzkości okres. Państwa OPEC sprzeciwiają się i wypowiadają Święta Wojnę, w związku z czym już we wrześniu 2001 wojska NATO w wiadomych celach zmierzają do Zatoki Perskiej. Do całej sprawy miesza się jeszcze Rosja i już jesienią 2001 ogólnoświatowy konflikt mamy gotowy.

Każda z trzech stron konfliktu posiada inne, charakterystyczne dla siebie cechy, a także jednostki, wzorowane zresztą na tych autentycznych. Urozmaica to bardzo rozgrywkę, gdyż zmusza to do zupełnie innej strategii zależnie od tego, w którą ze stron się wcielimy. Wiadomo, że grając USA stawiamy na potęgę militarną, wysokiej jakości sprzęt, doskonałą organizację i dowództwo. Tu problemem będzie jednak logistyka, bowiem ogromna odległość dzieli działania wojenne do całego zaplecza technicznego. Natomiast potęga militarna Rosji jeszcze całkiem nie przebrzmiała, sprzęt jest tani, całkiem jeszcze niezawodny i nadal bardzo niebezpieczny, ale wciąż brak funduszy na modernizację i badania naukowe. Siła zaś armii irackiej leży nie w sprzęcie, który jest mocno przestarzały lub całkiem go brak, a w znajomości terenu (kamuflaż) i oddaniu, a wręcz fanatyzmowi licznej armii (jednostki samobójcze!)

Gra na pierwszy rzut oka wydaje się dość typową strategią czasu rzeczywistego w 3D (powoli staje się to standardem w tego typu grach). Rozbudowujemy naszą bazę, wynajdujemy nowe bronie i jednostki, a głównym zadaniem jest wyeliminowanie wroga nie zapominając o zdobywaniu surowców. (a w tym przypadku jest to...no sami zgadnijcie co? Ropa naftowa? No, no, Wielki Brat jest pod wrażeniem ! I obyło się bez telefonu do przyjaciela, ho, ho). Oczywiście nie brakuje także bardziej urozmaiconych misji jak przejęcie lub zniszczenie konkretnego budynku, misje zwiadowcze, odnalezienie swojej bazy przez odcięte przez wroga jednostki a także wiele innych.

Ogólnie bardzo przypomina z wyglądu Earth 2150 czy Moon Project. Jednak wiele jest tu elementów nowych, czy wręcz nowatorskich. Chyba najbardziej rzucającą się w oczy, a i wizualnie najpiękniejszą nowością są zmieniające się pory doby i pogoda. Wszystko jest niemal jak w rzeczywistości. Po nawet najbardziej słonecznym dniu zmierzcha się, potem nastaje noc, a po nocy znów przychodzi dzień...Ale nie każdy dzień jest taki sam, wszelkie zjawiska atmosferyczne jak deszcz, burza z piorunami czy śnieżyca są możliwe! I nie po to, żeby tak sobie tylko cieszyć oko – zarówno pory doby jak i pogoda mają bardzo znaczący wpływ na przebieg rozgrywki! Ba, często nawet od umiejętnego ich wykorzystania zależy powodzenie misji!!!

Całość zaś robi ogromne wrażenie – wyobraźmy sobie – nasze czołgi z włączonymi reflektorami rozświetlającymi mrok nocy. Gdzieniegdzie zaś niebo przeszywa nagle błysk pioruna letniej burzy. Ale po co mamy uprzedzać wroga że się zbliżamy? Odpowiednio wcześniej gasimy światła. Teraz weźmiemy go z zaskoczenia!. Ale co to – ale wpadka! – wykryły nas radary przeciwnika, a on sami czeka na nas za wzgórzem ze zgaszonymi reflektorami. No cóż, zaprawiony w bojach sam zna podobne sztuczki, nie raz je stosuje i wielokrotnie jeszcze nas zaskoczy...(w tym miejscu w większości recenzji zwykle banalnie mówi się o wysokiej inteligencji (AI) przeciwnika - tak, tak, to właśnie autor miał na myśli.)

Inną ciekawostką jest w niektórych misjach możliwość przenoszenie się między dwiema (lub więcej) różnymi mapami w trakcie jednej rozgrywki – akcja po prostu może toczyć się jednocześnie w kilku miejscach. Na pewno warto tez wspomnieć o możliwości przekształcania terenu, budowaniu mostów i kopaniu podziemnych tuneli.

Wszystkie szczegóły zarówno terenu jak i poszczególnych jednostek oddano bardzo wiernie i po prostu ładnie. Nawet jeśli dokonamy mocnego zbliżenia walczących, nadal mamy wrażenie niemal jakbyśmy oglądali film. A efekty wybuchów? Toż to po prostu poezja, dawno już nie widziałem ich tak realistycznie oddanych. I żadnej „pikselozy” – ogień wygląda jak prawdziwy. (O rany, monitor się pali! NIEEEE!). Takich efektów nie mógłby się powstydzić nawet sam Max Payne!

Scenariusz gry jest bardzo ciekawy, a pomiędzy poszczególnym kampaniami możemy obejrzeć bardzo ładne, wprowadzające w nastrój misji przerywniki filmowe. Całości klimatu dopełnia robiąca wrażenie muzyka, jakby żywcem wzięta z dobrego, amerykańskiego filmu wojennego. I jeszcze potrafi się dynamicznie zmieniać zależnie od trwającej akcji! No aż ciarki czasami przechodzą!

Cóż – nie da się ukryć, że gra, choć może tematem w obecnej sytuacji troszkę niepoprawna politycznie (ale za to jakże na czasie!), jest bardzo udaną strategią czasu rzeczywistego. Dobry pomysł, ciekawy scenariusz i doskonała realizacja, to niewątpliwie główne atuty tego tytułu. Nie jest to jednak kolejny po prostu dobry produkt z tej kategorii. Gra próbuje wytyczać nowe kierunki rozwoju tego gatunku i chyba jej się to udaje. Poza tym, mimo zapierającej momentami dech w piersiach akcji nie wystarczą tutaj sprawne palce i szybkie klikanie myszką. Szare komórki – do roboty i to już! Zdecydowanie polecam wszystkim! Moim zdaniem, przy atrakcyjnej cenie – murowany hicior!


Zobacz również