Worms Armageddon

Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie będziemy wam tłumaczyć na czym polega ta gra, bo byłoby to bezsensowne gadanie i zbyteczny datek dla naszego ukochanego monopolisty telekomunikacyjnego. Powiemy tylko, że zasada gry jest zbiliżona do tej z poprzednich części, a co za tym idzie przysparza mnóstwo radości.

Otwieram sobie jedną z krajowych gazet o grach, czytam sobie wypociny kolegów recenzentów, wszystko ładnie, aż do momentu, gdy natknąłem się na wymagania sprzętowe. Minimum Pentium III, 128 RAM no i oczywiście najnowszy akcelerator trzeciego wymiaru. Po przekartkowaniu okazało się ,że aż 75% gier wymaga takiego sprzętu! Z nostalgią cofnąłem się do czasów, gdy liczył się pomysł a nie grafika, do czasów, gdy na moim komputerze królowała gierka SCORCHED. Grało się w niej prostokątami, które przy użyciu dużej dawki wyobraźni stawały się czołgami bojowymi. Otóż czołgi jak to czołgi miały lufy (na oko ze dwa pixele), którymi to się kierowało oraz ustalało siłę wyrzutu pocisku. Gra niby tak prosta i głupia, ale potrafiłem godzinami siedzieć z kumplami i ostrzeliwać się z armat. Jakieś pół wieczności potem gra wróciła, ale w nieco zmienionej formie: czołgi zrobiły się różowe, zaczęły skakać i gadać dziwnym głosem. Po bliższej analizie i uwzględnieniu wszystkich dowodów doszedłem wtedy do wniosku : "Tak, to jest robak.". Niestety moje genialne odkrycie nie wstrząsnęło światem, co z pewnością zrobiły WORMS. Pamiętam tylko jak usiadłem do komputera i ocknąłem się po paru godzinach z podkrążonymi oczyma, uczuciem zwycięstwa i kumplem ledwo dyszącym pod biurkiem. Wtedy kolejny wniosek : "Tak, ta gra ma w sobie coś". Teraz to samo czeka Was podczas spotkania z WORMS ARMAGEDDON!

Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie mam zamiaru wam tłumaczyć na czym polega ta gra, bo byłoby to bezsensowne gadanie i zbyteczny datek dla naszego ukochanego monopolisty telekomunikacyjnego. Przejdźmy więc do konkretów. Część trzecia WORMS jest graficznie oparta o engine "dwójki", ponieważ autorzy doszli do słusznego wniosku, że jeżeli coś jest dobre to nie potrzebuje ulepszeń i chwała im za to. Dzięki temu gra nie potrzebuje 3Dfx'ów i innych takich, a w związku z tym ruszy na każdym sprzęcie, na którym uruchamiała jej poprzedniczka. Przez ten fakt wiele osób chciało zaklasyfikować nowy produkt TEAM 17 jako dodatek do WORMS 2, ale wprowadzono wystarczająco dużo zmian, aby wydać ją jako osobną grę. Najciekawszym dodatkiem są oczywiście nowe zabaweczki dla Młodych Egzekutorów Boskiego Wyroku Śmierci Robaczej (w skrócie MEBWŚR). Wśród znanych już shotgunów, bazook i innych apokaliptycznych narzędzi znajdziecie :

AQUA SHEEP - Standartowa broń na smoki wawelskie, z wbudowaną dodatkowo przystawką podwodną.

EARTHQUAKE - Przypadkowo włączona pod koniec lat 80 w LA. Jakieś parę milionów ludzi zginęło, a pomyślcie tylko ile robaczkowych rodzin zginęło pod zwałami gruzu. Dodatkowo powoduje przypływ.

FLAME THROWER - Miotacz płomieni. Za jego pomocą zamieniasz cel w żywą pochodnię. Możesz ustawiać kąt wyrzutu ognia, aby równomiernie podsmażyć próbującego uciec kolegę. Zalecany szyderczy uśmiech w jego stronę.

FREEZE - Bardzo powszechnie stosowana przez wędkarzy, gdy nie chcą, aby się robaki zepsuły; otacza twoich podopiecznych lodową skorupką, niemal niezniszczalną, na czas tury.

INDIAN NUCLEAR TEST - Tu małe wyjaśnienie, że chodzi o tych Indian z Indii. Super mocna bombka atomowa, która wnika w ziemię i mocno potrząsa robalami. Aluzja do wyścigu zbrojeń Indie-Pakistan.

LONG BOW - Robak Hood w akcji! Strzała na cięciwę i jazda. Oprócz typowo ofensywnych zalet po strzałach wbitych w ścianę można się wspinać, co nieraz cię uratuje.

SCALES OF JUSTICE - Ślepa sprawiedliwość nadlatuje w swoim rydwanie i wyrównuje energię obu drużyn. (ahh... ta moja wyobraźnia. Tak naprawdę to widać tylko skutek) Uważaj, kiedy ją stosujesz.

SUICIDE BOMB - Kiedy znudzi ci się kamikaze możesz zrobić z siebie chemicznego terrorystę i wybuchnąć na tysiące kawałków pozostawiając po sobie chmurę toksycznego dymku. Ostatnio popularna metoda w zamachach w Libii i Turcji (w swej konwencjonalnej formie).

WORM SELECT - Nic dodać, nic ująć. Możesz wybierać robaki nawet, gdy już nimi ruszyłeś.

MINE STRIKE - Atak paroma minami. MEBWŚR używa jej wtedy, gdy mu się miny na planszy kończą.

Do tego dochodzą jeszcze MOLE BOMB, GIRDER STARTER KIT, FRENCH SHEEP STRIKE, GAS BOMB, oraz SHEEP LAUNCHER, które będziecie mieli przywilej oglądnąć po zakupie. Naprawdę jest na co popatrzeć.

Uff! Sporo tego. Chyba żaden MEBWŚR nie będzie narzekał na brak urozmaicenia. Przyznam jednak, że gra nie prezentuje się zbyt miodnie w grze jednoosobowej mimo dodania takich atrakcji jak pokaźny zestaw misji, treningów oraz deathmatch. Ale od przyjścia znajomych do przyjścia znajomych da się przeżyć, a wtedy dopiero rozpocznie się prawdziwa jatka i WORMS ARMAGEDDON ukażą się wam w całej swej pięknej krasie. Jest to naprawdę świetna gra, pozwala przeżyć sporo fajnych chwil ze zgrają znajomych. Pamiętajcie jedynie, że robaczki są naprawdę miłymi stworzonkami i uważajcie na nie podczas beztroskiej wędrówki po chodniku.


Zobacz również