Wróg u bram

Enemy at the Gates, chciałoby się powiedzieć. Programiści OpenOffice'a uraczyli nas zmienionym interfejsem, który dużo bardziej przypomina ładne optycznie aplikacje biurowe Microsoftu. Ale za tym interfejsem kryją się ważne zmiany, które czynią pakiet solidnym graczem na tym rynku.

Enemy at the Gates, chciałoby się powiedzieć. Programiści OpenOffice'a uraczyli nas zmienionym interfejsem, który dużo bardziej przypomina ładne optycznie aplikacje biurowe Microsoftu. Ale za tym interfejsem kryją się ważne zmiany, które czynią pakiet solidnym graczem na tym rynku.

OpenOffice.org oficjalnie zainaugurowała linię 2.0, aczkolwiek de facto dostępna jest jeszcze wersja 1.9.85 - wersja finalna jest zapowiedziana na czerwiec, ale funkcjonalność całego pakietu nie zmienia się już od lata ubiegłego roku, kiedy to zamrożono zestaw funkcji. Obecnie trwa "dopieszczanie" programu i sukcesywne budowanie narodowych lokalizacji.

Nowy wygląd

Choć niektórzy użytkownicy Linuksa kręcą nosem na nowy interfejs, dopatrując się "ideologicznie "niesłusznego" podobieństwa do Microsoft Office'a, na pewno spodoba się on użytkownikom Windows. Pakiet zachowuje się w danym środowisku zgodnie ze swoim charakterem - w Windows OpenOffice wygląda jak inne aplikacje, w Linuksie wykorzystuje te same widżety GUI (czyli obiekty interfejsu), co np. GIMP czy Evolution. Zaletą jest teraz wygodne dokowanie pasków narzędzi i ich modyfikowanie. Ergonomia znalazła się chyba wysoko na liście preferencji użytkowników, bo tym razem zauważa się lepsze dopracowanie rozmaitych szczegółów - przed programistami jednak na pewno lata pracy i zdobywania doświadczeń, a przede wszystkim wsłuchiwania się w reakcje użytkowników.

Nowy format

Nowy, domyślny format OpenDocument, otwarty i oparty na XML jest obecnie intensywnie promowany przez organizację OASIS - warto podkreślić, że stanie się on zapewne wkrótce podstawowym formatem wymiany danych edytorów tekstów, arkuszy kalkulacyjnych czy baz danych, choć może będzie musiał konkurować z propozycją Microsoftu. OpenOffice to pierwszy kluczowy produkt, który ten format wdraża i intensywnie promuje.

Lepszy PDF

Bardzo przydatnym udoskonaleniem są rozszerzone możliwości eksportu dokumentów w formacie PDF. Obecnie możliwe jest zdefiniowanie zakresu eksportowanych stron, określenie stopnia kompresji obrazów, a także - wreszcie! - eksport hiperłączy. Wymaga to jedynie, aby wstawione hiperłącze (zarówno z protokołem HTTP w adresie, jak i w postaci skróconej, bez niego) było aktywne już w dokumencie; jest to zresztą opcja domyślna.

Brakuje na razie przetwarzania wewnętrznych odsyłaczy, np. z pozycji spisu treści do poszczególnych rozdziałów i podrozdziałów czy z pozycji skorowidza do wskazanych miejsc w dokumencie.

Danie dnia - baza danych

Base kompletuje pakiet biurowy, zwiększając jego konkurencyjność.

Base kompletuje pakiet biurowy, zwiększając jego konkurencyjność.

To najważniejsza zmiana w pakiecie. OpenOffice Base uzupełnia jego funkcjonalność o moduł, który pozwoli konkurować z Microsoft Office Professional, a poważnie zagrozić wersji Standard. Base jest z jednej strony samodzielnym, kompletnym programem do tworzenia relacyjnych baz danych, z tabelami, formularzami, kwerendami i raportami, z drugiej zaś strony jest tzw. frontonem baz danych (front-end) w sieciowych systemach typu klient-serwer, gdzie rolę back-endu pełnią SQL-owe bazy danych, jak MySQL, Adabas czy PostgreSQL. Program jest zgodny także z Accessem, aczkolwiek w obecnej wersji importuje jeszcze jedynie tabele. Silnikiem bazodanowym Base jest oparty na Javie HSQL, który wymaga, oczywiście, środowiska uruchomieniowego Javy.

OpenOffice Base zastępuje, choć go nie ruguje, stary system źródeł danych, dość uciążliwy w obsłudze, a przede wszystkim bardzo ubogi funkcjonalnie. Porównując jednak bazę z popularnym Microsoft Accessem trzeba podkreślić, że program nie zawiera kreatora wyrażeń warunkowych do kwerend i panelu przełączania jako interfejsu dla mniej doświadczonych użytkowników biurowych bazy.

Calc - bliżej Excela

To jeszcze nie jest Excel - można nawet stwierdzić, że to właśnie na jakość Calca będzie patrzyć każda firma, która zechce oszczędzić na kosztach informatyzacji. Jednak bardzo ważną zmianą jest powiększenie maksymalnej liczby wierszy do 65536, czyli krótko mówiąc, do wielkości arkuszy Excela, co poprawi zgodność z programem Microsoftu.

Funkcjonalność Calca ustępuje konkurentowi, szczególnie w bardziej zaawansowanych narzędziach analitycznych, jak choćby tabele przestawne, choć obecna ich wersja jest wyraźnie udoskonalona w porównaniu z poprzednią, co jest szczególnie warte podkreślenia ze względu na analityczną wartość tego narzędzia. Jednak możliwości obliczeniowe arkusza są ogromne, o czym łatwo się przekonać, przeglądając zakres dostępnych funkcji. Na pewno znaczenie Calca zwiększy się, gdy powstaną rozmaite dodatki firm trzecich - przykład Excela pokazuje, że jest tutaj ogromne pole do popisu.

Trzeba jeszcze podkreślić, właśnie w tym miejscu, że OpenOffice, a więc i Calc, zmienia status uruchamianych makropoleceń na Nigdy, zwiększając bezpieczeństwo użytkowników, którzy padają niekiedy ofiarą złośliwych makr rozpowszechnianych w dokumentach.

Writer - niezły pisarz

W codziennych zastosowaniach Writer nie ustępuje Wordowi.

W codziennych zastosowaniach Writer nie ustępuje Wordowi.

W edytorze tekstów pojawiło się kilka udogodnień, które zwiększają zgodność z Wordem oraz funkcjonalność. Jedną z ważniejszych nowości jest bez wątpienia wprowadzenie zagnieżdżanych tabel, dość często stosowanych zwłaszcza w dokumentach biurowych.

Oczywistym ukłonem w stronę amerykańskich i kanadyjskich użytkowników jest wprowadzenie filtru importowego do dokumentów WordPerfecta - edytor Corela ma kilkadziesiąt milionów użytkowników, głównie za oceanem, więc jest to zapewne próba pozyskania części jego rynku.

Wygodę pracy zwiększy w oczywisty sposób Malarz formatów, czyli znana doskonale z Worda technika kopiowania i formatowania fragmentu tekstu.

Istotnym uzupełnieniem jest wprowadzenie obsługi XForms, czyli bardzo świeżej proweniencji aplikacji XML mającej zastąpić tradycyjne formularze języka HTML. To krok ku jeszcze większej integracji z tym uniwersalnym językiem wymiany danych w Sieci.

Z innych użytecznych nowości warto wymienić obsługę cyfrowych podpisów, korzystających z zarejestrowanych w systemie certyfikatów (wymaga to użycia formatu OpenDocument). Przydatnym drobiazgiem jest statystyka tekstu w zaznaczonym bloku, a nie tylko w całym dokumencie. Użytkownikom biurowym przyda się z kolei udoskonalone narzędzie do tworzenia korespondencji seryjnej, elegancko przeprowadzające przez kolejne etapy integrowania dokumentu z bazą adresową.

Ergonomiczny Impress

W numerze 3/2005 (w dodatku warszawskim) porównaliśmy możliwości PowerPointa i Prezentacji (czyli Impress), dochodząc do wniosku, że są to w pełni porównywalne programy, choć podkreślaliśmy wyższość programu Microsoftu. Nowa wersja Impress zyskała wygodniejszy interfejs, co istotnie zwiększyło ergonomię pracy. Również tutaj wzorcem były najwyraźniej sprawdzone rozwiązania PowerPointa. Autorzy podkreślają też mocno poprawioną wymienialność prezentacji z konkurencyjnym programem. Właśnie tutaj najlepiej widać zgodność z używanymi w PowerPoincie (i innych programach Microsoft Office'a) autokształtami, które importowane są nie jako bitmapowe obrazki, lecz jako edytowalne obiekty.

Chyba najcenniejszym udoskonaleniem jest wygodny panel z widokami - pojedynczego slajdu, struktury całej prezentacji, konspektu czy notatek prelegenta.

Uwagi końcowe

OpenOffice jest dostępny do wszystkich liczących się platform - Linux, Windows, Macintosh, FreeBSD, Solaris. Dla większości z nich pozostaje najważniejszym wyborem. Nietrudno jednak zauważyć, że kluczowa będzie jego rola w Windows, gdzie wejdzie w ostre zwarcie przede wszystkim z Microsoft Office'em, a zapewne ma także ambicje uszczknięcia części rynku WordPerfect Office, którego klientela jest zaliczana do najbardziej lojalnych.

Jedno wydaje się pewne - Microsoft Office pozostaje w dalszym ciągu pakietem o najwyższej funkcjonalności, którego głównymi liniami obrony przed konkurentem pozostaną przede wszystkim znakomicie dopracowane Excel i Access. Firmę, która swoje elektroniczne istnienie powierzyła aplikacjom biurowym Microsoftu, chyba jedynie kłopoty finansowe skłonią w pewnym momencie do przejścia na bezpłatny OpenOffice - nie sposób sobie wyobrazić bezproblemowej konwersji wszystkich skomplikowanych konstrukcyjnie arkuszy kalkulacyjnych i baz danych, gdyż kluczowa rola zawartych w nich informacji - nie ma tu miejsca na jakiekolwiek uchybienia - zmusiłaby do ręcznego definiowania niektórych przeliczeń czy budowania makropoleceń. Niebagatelne znaczenie ma również to, że rozwijane od kilkunastu lat programy Microsoftu osiągnęły bardzo wysoki stopień ergonomii, docenianej powszechnie przez użytkowników.

Erozja modelu biznesowego Microsoftu w kategorii oprogramowania biurowego może następować w różnym stopniu, zależnie od wielkości firm i ich potrzeb. Tam, gdzie zamówienia idą w setki czy tysiące licencji i Microsoft Office jest podstawą (a za nim stoi dodatkowo cała microsoftowa maszyneria - poważne aplikacje sieciowe), OpenOffice może zagościć jedynie na wybranych stanowiskach - po prostu zamówionych zostanie mniej licencji niż poprzednio. Znacznie większe przetasowanie nastąpi zapewne w segmencie małych firm, zwłaszcza wkraczających do biznesu, i w wielu biurach, gdzie jest on atrakcyjną alternatywą, czego dowodzą liczne już przypadki informatyzacji firm opartej na wolnym oprogramowaniu. Oczywiście życie pokaże, jak ukształtuje się popyt. Jednak nie zdziwilibyśmy się, gdyby Microsoft Office stracił w ciągu roku 15-20 procent rynku.

I ostatnia uwaga, pro domo sua. Konieczne jest rozważenie wykorzystania wolnego oprogramowania w polityce państwa, przede wszystkim w instytucjach publicznych, oraz nauczania obsługi bezpłatnych aplikacji w szkolnych programach, gdzie często z lenistwa czy niewiedzy, w owczym pędzie, preferuje się istniejące już rozwiązania, nie dopuszczając innych opcji. Trzeba stworzyć warunki, w których późniejsze wybory będą dokonywane z pełną świadomością.


Zobacz również