Wspaniała klasa średnia

Warto było czekać. Producenci zaczęli znosić ceny zaporowe i za całkiem rozsądne pieniądze sprzedają nam już odtwarzacze, które mają więcej zalet niż wad. Przetestowaliśmy cztery z nich. Wniosek nasuwa się nieodparcie: to naprawdę niezłe modele!

Warto było czekać. Producenci zaczęli znosić ceny zaporowe i za całkiem rozsądne pieniądze sprzedają nam już odtwarzacze, które mają więcej zalet niż wad. Przetestowaliśmy cztery z nich. Wniosek nasuwa się nieodparcie: to naprawdę niezłe modele!

Urządzenia prezentowane w tym teście kosztują około 2000 zł. Okazuje się, że za takie pieniądze można kupić sprzęt zawierający dekoder Dolby Digital lub bogato wyposażony w różnego rodzaju korektory obrazu i dźwięku. Dwa z opisanych odtwarzaczy mają wbudowany dekoder Dolby Digital - są to Thomson i Panasonic. Pozostała dwójka (Pioneer i Onkyo) nie ma dekodera, ale za to posiada inne właściwości, które powodują, że ich zakup jest również opłacalny. Ciekawe, że producenci chcąc podbić rynek zaczęli stosować tak różną politykę wyposażania odtwarzaczy. Każdy z dodatkowych elementów podnosi koszty produkcji, ale także usuwa niedogodności, jakich użytkownik doświadcza podczas eksploatacji wcześniejszych modeli.

Należy zwrócić przy tym uwagę na brak dekoderów DTS i wbudowane tylko Dolby Digital. Widać wyraźnie, że wyższa jakość dźwięku nie musi koniecznie powodować pojawienia się na rynku odtwarzaczy z takimi dekoderami. Prawo rynku, to znaczy ograniczona liczba tytułów w systemie DTS oraz konkurencja powodują, że producenci starają się dać nam, użytkownikom, urządzenie jak najtańsze, ale lepiej wyposażone. Istnieje grupa odbiorców, która nie jest zainteresowana wbudowanymi dekoderami, wychodząc z założenia, że różnego rodzaju amplitunery i wzmacniacze w lepszy sposób zajmą się obróbką sygnału audio. Wyposażenie odtwarzacza DVD w korektory obrazu i dźwięku jest dla tych użytkowników ważniejsze. Atutem może być także odczyt większej ilości formatów audio. Coraz częściej odczytywany jest, oficjalnie wpisany w instrukcję, format MP3.

Nasze wymagania producenci zaspokajają ofertą urządzeń w średniej grupie cenowej. Myślę, że właśnie tutaj znajdzie się sprzęt, mający największą szansę przypaść do gustu nawet najwybredniejszym użytkownikom i sympatykom kina domowego. Prezentowane odtwarzacze różnią się ceną o niecałe 400 zł, ale to, co zawierają, różni je o wiele bardziej. Od nas, klientów, zależy coraz częściej, jakie wyposażenie będą miały kolejne modele, które zaspokoją nasze potrzeby, a przy tym ich cena nie spustoszy kieszeni.

Pioneer DV 545

Odtwarzacze firmy Pioneer zawsze krytykowałem za nieciekawy, wręcz ubogi wygląd. Nastąpił jednak przełom w tej dziedzinie i od modelu 340 urządzenia tej firmy prezentują się o wiele lepiej. Do wysokiej jakości technicznej, jaką prezentują odtwarzacze Pioneera, doszedł odpowiedni wygląd, co przy wymaganiach obecnych klientów jest faktem nie bez znaczenia. Opis testowanych urządzeń zwykle zaczynałem od panelu przedniego, lecz w tym przypadku "panel" to za dużo powiedziane. Jest to raczej płytka czołowa, o wysokości zaledwie 5 cm. Tym razem jednak surowość kształtu jest w pełni uzasadniona.

Mogłoby się wydawać, że taka mała powierzchnia uniemożliwiła rozmieszczenie dużej liczby przycisków. Rzeczywiście, jest ich niewiele, ale wynika to raczej z polityki firmy, a nie z braku miejsca. Są tu więc tylko przyciski podstawowej obsługi, wyłącznik zasilania i guziczek o nazwie Legato Pro. Wyświetlacz jest niewielki, ale cyfry informujące o czasie odtwarzania są czytelne. Dopiero gdy czas przekroczy 100 minut, wszystko zaczyna się zlewać w jeden ciąg cyferek. Na szczęście, zastosowano kropki, umożliwiające odróżnienie, co jest czym. Wyświetlacz umieszczony jest z prawej strony urządzenia, a w centralnej jego części znajduje się kieszeń na płyty. Nie jest to tradycyjne rozwiązanie, bo zostaliśmy przyzwyczajeni do rozplanowania tych elementów jeden pod drugim. Wydaje mi się, że wyświetlacz zmieściłby się pod kieszenią albo możliwe byłoby zmniejszenie wysokości jeszcze o kilka centymetrów. Wtedy producent mógłby nazwać tę linię stylistyczną nie slim, lecz superslim. Przy obecnej miniaturyzacji wszystkich układów elektronicznych, tylko wielkość mechanizmu odtwarzania płyt oraz wygoda użytkownika decydują o rozmiarze urządzeń takich jak odtwarzacze.


Zobacz również