Wsparcie dla Blu-ray kosztuje...

Pomimo iż walka dwóch konkurencyjnych formatów produkcji optycznych nośników danych, pretendujących do miana następcy DVD - Blu-ray i HD DVD - nie została jednoznacznie rozstrzygnięta, koncern Sony, który opracował pierwszy z wymienionych formatów, rozpoczął już szacowanie kosztów produkcji i masowego wprowadzenia go na rynek. Rachuby zaś okazują się mało optymistyczne.

Rozgrywka między Blu-ray'em a HD DVD to jednocześnie starcie przeciwstawnych sobie obozów, skupiających gigantów świata IT i branży rozrywkowej. Wydaje się, że Blu-ray zyskał pewną przewagę, co wynika głównie ze złożenia przez niektóre wspierające ten format hollywoodzkie wytwórnie filmowe zapowiedzi, iż pierwsze filmy na płytach Blu-ray trafią w ręce klientów już w 2006 r. Przypomnijmy, że w skład Blu-ray Disc Association wchodzą takie firmy jak 20th Century Fox, Sony Pictures/Columbia TriStar, MGM i HP, a format HD DVD wspierają m.in. Toshiba, NEC, Universal Pictures, New Line Cinema i Intel.

Ponieważ jednak proces wytwarzania dysków Blu-ray różni się znacząco od metody produkcji standardowych kompaktów czy też płyt DVD, rodzą się obawy, czy implementacja tego formatu przynajmniej w początkowym okresie nie zostanie okupiona wysokimi cenami nośników, co najboleśniej odbije się na portfelach kupujących filmy. Nikt jednak nie kwapi się, aby podać jakiekolwiek kwoty pieniężne.

Wynikać to może z faktu, iż komponenty do produkcji płyt Blu-ray kosztują niemal dwa razy tyle, co składniki płyt HD DVD (mowa tu m.in. o warstwach tworzywa, produkowanych tylko przez Sony). Opracowany przez Toshibę format HD DVD jest pod tym względem dodatkowo uprzywilejowany, gdyż proces produkcyjny tego typu krążków jest podobny do stosowanego podczas produkcji DVD. Przedstawiciele obozu wspierającego Blu-ray, w tym m.in. Adrian Alperovich, wiceprezes studia Sony Pictures ds. rozwoju, sądzą jednak, że jeśli rozdźwięk cenowy pomiędzy Blu-ray'em a HD DVD na niekorzyść tego pierwszego nie będzie trendem długoterminowym, format ten zdąży zyskać sobie szeroką rzeszę przychylnych odbiorców dzięki swojej zasadniczej zalecie - dużej pojemności, dochodzącej nawet do 100 GB w przypadku pojedynczego nośnika.

Analitycy firmy Sanford Bernstein oceniają jednak, że gdyby w ciągu najbliższego czasu starcie gigantów IT nie doprowadziło do ustalenia zwycięzcy w wojnie formatów i na rynek trafiłyby równocześnie płyty Blu-ray i HD DVD, wszystkie firmy zaangażowane w spór straciłyby w sumie... 16 miliardów dolarów w przeciągu 7 lat. Byłoby to wynikiem niezdecydowania klientów, którzy, mając do wyboru dwa równorzędne formaty zapisu informacji, ociągaliby się z zakupem płyt. Niektóre firmy już planują złapać dwie sroki za ogon - studia Warner i Paramount poinformowały, że będą wydawać filmy w obu konkurencyjnych formatach.

Prognozy Richarda Marquardta, który zajmował kierownicze stanowiska w firmach zajmujących się produkcją optycznych nośników, również nie są dla Blu-ray'a sprzyjające. Oszacował on bowiem, iż łączny koszt dostosowania obecnie istniejących linii produkcyjnych DVD na potrzeby formatu wspieranego przez Sony wyniosłyby globalnie ok. 1 miliarda dolarów, podczas gdy podobny zabieg dostosowujący tłocznie do produkcji dysków w technologii HD DVD - ok. 100 mln dolarów, czyli dziesięciokrotnie mniej. Blu-ray Disc Association lekceważy te szacunki, wskazując na to, iż Marquardt jest bliskim współpracownikiem związanego z obozem HD DVD konsultanta hollywoodzkich wytwórni filmowych, Warrena Lieberfarba.

Alperovich przekonuje, że gdyby Sony kierowało się przy wprowadzeniu swojego formatu na rynek tylko szacowanymi kosztami przedsięwzięcia, nigdy nie wprowadziłoby technologii DVD. Faktem jest natomiast, że pierwsze nośniki wykonane w obu technologiach były już wielokrotnie zaprezentowane podczas wszelakich targów IT, podobnie jak pierwsze prototypowe urządzenia odtwarzające te płyty. Lawina ruszyła, a o tym, kogo oszczędzi, zadecyduje - jak zwykle - rynek.


Zobacz również