Wyczerpujący musical

Na debiut DVD Gutek Film wybrał Tańcząc w ciemnościach. Warto było czekać - płyta jest naprawdę dobrze przygotowana na polski rynek.

Na debiut DVD Gutek Film wybrał Tańcząc w ciemnościach. Warto było czekać - płyta jest naprawdę dobrze przygotowana na polski rynek.

Za powstanie Tańcząc w ciemnościach odpowiedzialne są dwie wielkie osobowości awangardy artystycznej - Lars von Trier i Björk. Prosta historia, korzystająca z elementów musicalu, urasta w ich wykonaniu do tragedii, grającej w bezpardonowy sposób na uczuciach widza. To szokujący eksperyment emocjonalny, któremu bezwiednie się poddajemy.

Człowiek, który szokuje

Lars von Trier ma rację twierdząc, że dotychczas w melodramacie czy też musicalu nie było grozy. Dlatego reżyser, wytrawny i niekonwencjonalny gracz, który od lat prowokuje publiczność i krytykę, postanowił stworzyć musical inny niż wszystkie. Mając na swoim koncie wspaniałe osiągnięcia w rozdzieraniu serc - Przełamując fale, straszeniu - Królestwo, szokowaniu - Idioci, otrzymał wreszcie możliwość zrealizowania dużego filmu, który kosztował notabene 120 mln koron. Jak na budżet filmu kręconego przez reżysera, który w 1995 r. przedstawił światu manifest Dogma - to dużo. W ramach Dogmy postulowano między innymi brak ujawniania jakichkolwiek preferencji artystycznych, swoisty naturalizm albo po prostu powrót do źródeł. W wypadku Tańcząc w ciemnościach niektóre zasady zostały złamane. Lars von Trier pozostał przy podstawowych postulatach, do których należy między innymi kręcenie obrazów z ręki.

Zamierzone odstępstwa od normy

Obraz czasami jest niestateczny i przypomina amatorsko kręcony film wideo. Barwy są nieco stonowane, matowe, miejscami wpadają w sepię. Zmiana następuje w chwilach marzeń Selmy (Björk), kiedy przenosimy się z codziennej rzeczywistości do świata fantazji. Nasycenie kolorystyczne tych scen jest o wiele żywsze, lecz nie można ich porównywać z jaskrawością znaną z filmów amerykańskich. To z pewnością efekt zamierzony, podobnie jak nie w pełni czyste brzmienie niektórych scen. Dźwięk mógłby charakteryzować się większą dynamiką. Należy się zapewne cieszyć, że w tym wypadku mamy do czynienia z wersją sześciokanałową.


Zobacz również