Wykorzystali Google, by umożliwić porwanie założyciela... Google

Organizacja broniąca prawa do prywatności - National Legal and Policy Center (NLPC) - postanowiła dać Google'owi nauczkę. NLPC umieściło w Sieci kilkustronicowy dokument, będący wynikiem 30 minut pracy z Google Street View. W dokumencie widać zdjęcia posiadłości Larry'ego Page'a, zdjęcia jego samochodu wraz z tablicami rejestracyjnymi. Na fotografiach widzimy też, jaka firma ogrodnicza obsługuje Page'a, można zobaczyć ochroniarza biznesmena oraz urządzenia techniczne służące do zapewnienia bezpieczeństwa posiadłości sąsiada. W dokumencie znajdziemy też prawdopodobną trasę, którą Page musi przebyć, by dostać się do siedziby koncernu i dowiemy się, gdzie może natknąć się na czerwone światła, na których będzie musiał się zatrzymać.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że dokument celowo przygotowano tak, by mógł posłużyć za instrukcję dla porywaczy. Podano dokładne odległości między frontową bramą i drzwiami domu (25,3 m). Niektóre kluczowe fragmenty zaczerniono, ale uważny internauta nie będzie miał żadnych problemów z odnalezieniem ich na mapie. Nie mówiąc już o ewentualnym przestępcy, którzy zdecyduje się przespacerować po okolicy: cierpliwe prześledzenie trasy pokazanej w dokumencie pozwoli każdemu na zidentyfikowanie dokładnego adresu zamieszkania Page'a.

Warto tu przypomnieć, że porwania w branży IT też się zdarzają - jak zresztą w każdej innej dziedzinie, gdzie pojawiają się ludzie dysponujący dużymi kwotami. W 1992 roku w Palo Alto porwano Charlesa Geschke, współzałożyciela firmy Adobe Systems.

Google śledzi w Internecie i na żywo

NLPC stwierdza, że inwigilacja Google związana nie tylko z komputerami, ale przede wszystkim z życiem osobistym, dotyka milionów Amerykanów.

Zdjęcie posesji Page'a wraz z dokładną odległością między bramą a drzwiami - wyliczoną również za pomocą Google

Zdjęcie posesji Page'a wraz z dokładną odległością między bramą a drzwiami - wyliczoną również za pomocą Google

Przedstawicielom organizacji nie podoba się postępowanie wyszukiwarkowego koncernu, który zamieszcza w Street View zdjęcia naruszające prywatność wielu osób. Działaczy NLPC szczególnie zirytowały ostatnie wydarzenia, kiedy to Google stwierdziło, że "całkowita prywatność nie istnieje". Przedstawiciele firmy powiedzieli też, że można się spodziewać, iż jej fotografowie będą wchodzili na teren prywatny.


Zobacz również